Wieczorkiem poodpisuję teraz tylko na chwilkę jestem bo ciężki dzień w pracy i w związku z Mają miałam.
Widziałam tylko,że
Weroniczka wychodzi do domku! Jejku jak się cieszę,że będą się teraz mogli nią nacieszyć poza szpitalem

))
U nas dziś totalna klapa....
Maja do przedszkola nie za bardzo chciała iść, ale jak wjechałyśmy na ulicę gdzie jest przedszkole to się cieszyła.
Weszłyśmy, rozebrałam ją i chciałam z Panią porozmawiać o spaniu, w międzyczasie Maja weszła do dzieci.
Jedna dziewczynka zaczęła płakać więc Pani na chwilę do niej poszła, Maja jak na nią spojrzała to też zaczęła płakać no i od tego momentu się nie chciała uspokoić... zaczęła się zanosić, próbowała wymuszać wymioty a na próbę wzięcia jej przez panią wrzeszczała i prężyła się strasznie.
Zasygnalizowałam,że to może przez to,że w nocy się budziła i nie jest wyspana. Pokazuje na ząbki i to chyba przez to... Umówiłam się z Panią,że dziś ją jednak zabiorę bo miał być bal karnawałowy i nie chciałam aby cały przepłakała.
Strój baletnicy miała taki śliczny i różdżkę specjalnie jej wczoraj kupiłam i baletki.
Jak ją ubierałam patrzyła jednak na dzieci i w pewnym momencie jak wychodziłyśmy to powiedziała: 'Dzieci tańciły, Maja też chce', ale już się z nią nie wracałyśmy i zawiozłam ją do mamy.
Nie wiem jednak co zrobić jutro...
Nie chciałabym jej krzywdzić, to miała być dla niej dobra zabawa, może jeszcze się wstrzymać i zostawić ją jeszcze do września u babci?
Zajrzę później idę do córci
