reklama

Kwietniówki 2010!!!

uu nas najzimniej bylo wczoraj, przez caly dzien -18, dzis podobnie, w tej chwili -17...
nie chce ryzykowac i zostajemy z Olka w domu do srody, od czwartku dalej ruszamy na cwiczenia...
tymbardziej ze widze ze ta przerwa dobrze jej zrobila:)

kurcze mialam okropny weekend, zaczelo sie od piatku, Olka zwrocila sonde, nie bylo mojej mamy na miejscu i bida moja 6 godzin bez posilku byla...mimo tego nie byla jakas mega glodna :( po 5godzinach probowalam dac jej jedzonko ze sloiczka, najzwyklejsza marchewke i to byla wielka porazka...:( dol mi sie znowu wlaczyl z tym jej niejedzeniem....jest jakas poprawa bo nie wymiotowala tak mocno jak do niedawna, ale tak plakala jakbym jej krzywde robila, buzie zaciskala az sina byla, rekami mnie odpychala z taka sila ze w szoku bylam...we dwie z siostra ja probowalysmy karmic, Magda trzymala jej raczki a ja na sile otwieralam jej buzke i probowalam chociaz odrobine wlozyc jej do buzi...

pozniej siedzialam sobie przy komputerze, to bylo troche pprzed polnoca, nagle slysze halas, jakby mi ktos w rury walil, myslalam ze to znowu sasiadka z gory cos kombinuje bo miewa takie pomysly, ale spojrzalam na tv i widze ze nie odbiera, jakos mnie tknelo zeby spojrzec na antene, spojrzalam i szczeka mi opadla...to ramie przy "talerzu" ktore kieruje sygnal odpadlo...nie wiem czemu, moze przez te temperatury zwyczajnie odpadlo i wisialo na dole. nasz parter jest dosc wysoki, a wtedy troche wialo i tak sobie to latalo co chwile uderzajac w balkon. ie chcialam Olki zostawiac samej, zadzwonilam do taty, na szczescie samochod mu odpalil, przyjechal, popatrzyl, okazalo sie tez ze z mrozu pekla obudowa kabla od anteny, tamto ramie sie polamalo i zostalam bez anteny.
w sobote naszczescie brat mojej mamy przywiozl jakas stara ieuzywana antene i naprawil wszystko.

w sobote rano mialysmy z Olka cwiczenia u nas w Iławie. tam kolejnego dola zlapalam bo sie okazalo ze zabieraja nam dwie godziny cwiczen w miesiacu bo Olka jest juz za duza. wkurzylam sie bo mowia ze za duza, ten program jest dla dzieci do 2 lat, a teraz nic mi nie zaoferuja dopoki Olka 3 lat nie skonczy...paranoja. a mi zalezalo na tych cwiczeniach, bo prowadzi je rehabilitantka, ktora zna olke od momentu jak ze szpitala wyszlysmy, duzo nam pomogla i mam do niej spore zaufanie...

do tego akcja ze wczesnym wspomaganiem, ostatnio jak tam poszlam to w tym gabinecie sie poryczalam, powiedzialam co mysle, wszedzie mi mowia ze do 2urodzin jest najwieksza szansa na nadrobienie ubytkow dziecka a oni mi mowia ze dopiero we wrzesniu moga Ole przyjac, to im powiedzialam ze wtedy Ola juz prawie 3 lata bedzie miala i gdzie tu jest dobro dziecka, a chyba to placowka powinna miec na celu...babka kazala mi nastepnego dnia przyjsc, ja powiedzialam ze juz sie troche nachodzilam i naprosilam, znaja cala historie malej, maja dokumenty to po co mam w kolko lazic. ostatecznie stanelo na tym ze dyrektorka ma sie zajac w tym tygodniu sprawa Olki i zobaczy co sie da zrobic. moze chociaz jedna godzine tygodniowo z terapeuta wczesnej interwencji da sie zalatwic.

do tego martwie sie bo juz za miesiac mamy jechac na turnus a kasy nie mam dalej:-( nie wiem juz za bardzo co robic, myslalam o watku Olki na mozesz pomoc, ale nie wiem...jest tyle osob ktore bardziej potrzebuja pomocy...musze cos wymyslec bo ten turnus moze duzo Oli dac...:-(:-(

Dzis za to moja pchelka mi wszystkie te chwile wynagrodzila, bo sama, samiutenka wstala przy kanapie i zachecana przez mnie (machalam jej mloteczkiem z dzwonkami ktorego kocha miloscia wielka) przeszla bokiem cala dlugosc kanapy:tak::-)
do idealu brakuje tyle ile gwiazd na niebie, ale wazne ze sprobowala:) nie musze opowiadac o mojej reakcji, bo wiadomo ze sie poryczalam:) naszczescie zdazylam to nagrac telefonem wiec dowod dla rehabilitantki i pani dr mam:)
problem z prawa nozka tylko troche powazniejszy sie robi, ale to juz nie jakas wielka tragedia...

uciekam cos zjesc i mieszkanie ogarnac troche
 
reklama
martus....brawo dla Oluni...dzielna dziewczynka. No i wspołczuje ile Ty musisz się nachodzic naprosic,zeby to Nasze Państwo pomogło Olci, to się w głowie nie miesci.:wściekła/y:

Synus właśnie siedzi i je obiadek:-), to moje dziecko kocha miłością wielką krupnik, on by się dał pokroic za tą zupę, zawsze mam z niego ubaw, bo jak tylko wlewam mu zupkę do miseczki to on az się trzesię, leci do krzesełka, bierze sciereczkę i pokazuje ,że mam mu załozyc coby sie nie pobrudził hehehe. No i zawsze cała micha zupy zjedzona:-). No i od paru dni ma swoją drugą inną miłosc. Ostatnio zanalzłam płytki z Teletubisiami po Weronice i mu puscilam, no i mi sie synek zakochał w tych bajach heheheh, pierwszy raz dzisiaj dzięki Teletubisiom zrobiłam obiad bez udzialu Boryska i zdażylam przysznic wziaz też bez jego udzialu heheh, bo tak to zawsze musi ze mna w łażience byc.
 
Kamisia oj nie tak szybko ;-) bo na juz i na najblizsze kilka lat mam dość ;-) poza tym musiałabym jakis pokój młodej zapewnić a z tym jest problem ...już chłopaki mają wspolny :tak: ale to chlopaki więc nie ma problemu...
Marta a widzisz?!?! cały czas ci mówimy że Olka jest silniejsza niż wszyscy sobie myśla. Ucałuj ją w nagrodę ode mnie :tak:
 
Cześć Wam!
Niedawno wrócilismy z małym z zakupów i z Klubu Malucha...mały zadowolony ze hejjj, były tylko 2 dziewczynki wiec miał sale prawie cała dla siebie. Postanowiłam ,że teraz cżęsciej- regularnie bedziemy tam wpadac, (albo ja na zakupy , a on sam)bo widze,że bardzo go ciągnie do dzieci,Oczywiście był problem z wyjściem:-) Teraz po obiadku smacznie śpi.

Amnie znów bierze zapalenie krtani, bo już mi cięzko cokolwiek przełknąć.

Kamisia- a to fajnego macie pieska heheh,Zdrwka dla Antolka
Marta- brawo dla Oli !!!
Wronka- u nas tez hit Teletubis. Oczywiście z samego rana okrzyk"appa"czyt, teletubis, a dlatego ,że właczyłam mu Włoską wersję i tam było o "la tubiepappa", mały załapał i teraz tak na tą bajkę, woła :-D ogląda ją juz od 2 tyg i oczywiście woła :
"ciao appa" i macha rączką za kazdym razem.
 
Ostatnia edycja:


Jak się na własnej skórze nie przekonam to nie uwierze
Strasznie męcząca jest ta pogoda. U nas od rana pada snieg- więc jest nadzieja że wyż idzie w cholere i będzie cieplej

U nas kultową bajką jest ciekawski george...Antek ją uwielbia- jak leci ta baja to ja moge na spokojnie wszystko zrobić.. Czasami domaga się żebym mu w kompie ją puściła. Na każdą małpke woła dziordź.

głowa mnie boli:/
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry