reklama

Kwietniówki 2010!!!

Kurcze a mi się M.rozłożył, głowa go bardzo boli i osłabiony, senny.. Kazałam mu do wyrka wskakiwać, więc leży i chrapie.
Lena też przed chwilą spać poszła, a o 16:00 moja mama przyjedzie, bo jutro mamy ważne spotkanie z zarządem firmy od 14:00 do 19:00.Przy okazji poznamy nowego kierownika regionu - oby był lepszy i popracował dłużej niż ostatni (2m-ce);-)

Agnieszka - ja maszyny nie mam, więc nie pomogę.
 
reklama
Zielona współczuję oby szybko przeszło, Natalka też od dwóch dni ma coś nie halo z kupą
Elvie zdrówka dla M.

a propos nowego kierownika regionu to nie miałam kiedy wam się pochwalić że dostałam propozycję pracy ale nie zdecydowałam się z niej skożystać co prawda pieniądzę znacznie wyższe ale komfort psychiczny gorszy miałam pracować w biurze obsługi klienta Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej gdzie zarząd zmienia się wraz z partią rządzącą a co za tym idzie kadra też jest wtedy zmieniana. Teraz pracuje w prywatnej firmie szefowa to równa babka, z którą można sobie od serca pogadać, ostatnio dała mi podwyżkę, czas pracy mogę sobie regulować zależnie od moich potrzeb. I tak sobie pomyślałam że pieniądze to nie wszystko ...
dokończe poźniej mała się obudziła
 
Jakiś dupiasty ten weekend. Olucha mi się zaczyna rozkładać, zła jestem bo to najgorszy moment z możliwych - jutro akurat bal w przedszkolu mają:-(, na razie ma stan podgorączkowy, trochę ją gardło boli, pokasłuje, dwa dni w domu siedzi, lekami ją faszerują, jutro jak jej nie będzie gorzej to na sam bal ją puszczę, bo dzieciak od m-ca dni odlicza.
Teraz z tatą w chińczyka gra, Zonia po 3dniach bez spania dziś przeprosiła się z poobiednią drzemką.

Mamusia też myślę, że kasa to nie wszystko, zwłaszcza, że tu takie dobre układy masz, dla mnie w pracy atmosfera najważniejsza

Laurka 100 lat, chaty mamuśce nie zdemoluj z koleżankami;-):-)

Elvie a co czytasz takiego wciągającego? Matko ależ ja się z czytaniem zaniedbałam, normalnie aż wstyd:zawstydzona/y:
 
magda - czytam motywacyjne książki, aktualnie "Sukces tu i teraz" B. Tracy.

Coś nam zaszkodziło - albo ciasto albo kawa inka, oboje umieramy, ja już 4 razy byłam wymiotować w trakcie gotowania obiadu, żeby było zabawniej, już same zapachy mnie drażnią, a M. leży i ledwo dyszy. Dobrze, że moja mama jest i się Lenką zajmuje, bo nie wiem, co by było z małą gdybyśmy tu byli sami. Na dodatek o 21:00 mamy zakończenie katalogu.
 
Elvie, Inka nie powinna zaszkodzic, ale ciasto moglo. A co to za ciacho bylo?



Mloda lepiej. Mysle, ze gowniany problem nie skonczy sie dopoki sie stad nie wyniesiemy. 25 dni nie liczac dzisiejszego...
 
J

Mamusia też myślę, że kasa to nie wszystko, zwłaszcza, że tu takie dobre układy masz, dla mnie w pracy atmosfera najważniejsza

Laurka 100 lat, chaty mamuśce nie zdemoluj z koleżankami;-):-)

Elvie a co czytasz takiego wciągającego? Matko ależ ja się z czytaniem zaniedbałam, normalnie aż wstyd:zawstydzona/y:

ponoć 80% pracowników chodzi do pracy ze względu na atmosferę :-)...tak przynajmniej mówią badania...

za życzenia dziękujemy, po urodzinach żyjemy...w domu nie odważyłabym się zrobić urodzin dla zgrai 10-cio latków, urodziny były w kinie, dzieciarnia wróciła zadowolona, więc zaliczone...

nawet H skorzystała i po kinie biegała, ale na film już nie poszłyśmy...

poszłam z Nią natomiast potem na zakupy, wlazłam do sieciówki, a ta mała zołza schowała mi się pod regały z ciuchami...stracha mi napędziła, że hoho...a schowała się po to żeby "gówniany interes" (zapożyczone od Zielonej ;-)) załatwić i tyle miałam z zakupów...tylko jeden sklep obleciałam...
 
witam u schyłku weekendu, buuuu:-(
Mam dzisiaj jakiś zły dzień, wszystko przez to, że rano odkryłam, że aparat fotograficzny nam się zepsuł, a raczej obiektyw:wściekła/y::-( Już ostatnio jak zdjęcie B na stronę robiłam to coś nie chciał ostrości łapać, ale wtedy jakąś nie zauważyłam, że coś nie halo, myślałam, że słaba bateria. Jutro B poj3edzie do oblukania czy naprawiać czy nowy trzeba będzie kupić. Niby niedawno myślałam o zmianie na nowszy model, a potem jakoś się tak rozmyśliłam, bo mi się nim dobrze fotki robi i teraz mi szkoda.
Nie chce mi się jutro do pracy iść. Nie dość, że tak ogólnie mi się nie chce, to jeszcze mam tydzień wizytowy, nowy prezes przyjeżdża w poniedziałek, ze "starym" dyrektorem finansowym, w we wtorek szef główny. Wszyscy poddenerwowani chodzili w poprzednim tygodniu, teraz to dopiero będzie. Mnie troszkę smutno, bo lubiłam naszego poprzedniego prezesa, no i on też miał o mnie dobre zdanie, ale co zrobić, trzeba się będzie na nowo zaadaptować. Chociaż muszę przyznać, że ta cała sytuacje jeszcze mój ostatnio nie najlepszy stosunek do pracy pogorszyła, ładny kawałek życia poświęcasz, rodzinę, a potem ci zdegradują i tyle...
Z dobrych wieści, jeśli przyjdzie ocieplenie postanowiliśmy końcem tygodnia na narty wyskoczyć i już się doczekać nie mogę.

Zielona może probiotyki Kostce zapodawaj, bidulka u Was jeszcze tak ciepło, to pewnie łatwo o odparzenie. Jak książkę uda mi się gdzieś wyczajić to oczywiście zakupię dla Kostusi i będzie w Polsce na Nią czekać.
Zdrówka dla Antosi.
Elvie uważaj na siebie w Twoim stanie zatrucie niewskazane wyjątkowo.
Monia w tym wieku to już wyobrażam sobie poważna impreza, powodzenia:-)
uciekam poczytać.
 
Monia mój teść tak kiedyś "zapodział" wnuka w markecie (miał wtedy trochę ponad 2 lata), z obsługą go znaleźli jak się zadekował w kartonie z zającem z czekolady i spokojnie zajadał:-)
 
Witamy

Weekend weekend i po weekendzie

Tosia kaszle jak szalona ale tylko rano i popoludniu wieczorem juz nie no i nad ranem, ale jutro idziemy do pani doktor z brzuszkiem to i oslucha nas, az sie boje o ta wizyte oby z tym brzuszkiem to jakies przejsciowe tylko klopoty byL

Wogole ostatnio mnie cos w mostu kuje i w piatek mnie zalpal w sekundzie taki bol ze az krzyklam cisnieniomierz na reke a tam 164/124/126 i szok ale posiedzialam ipotem bylo juz 111/64/120 i puls powoli malal z soba tez musze sie chyba wybrac do lekarza, ale moze to skumulowany stres ze mnie wychodzi a teraz jeszcze tez brzuszek Tosi\

I ten straszny dzisiejszy sen, az boje sie dzisiaj spac klasc...

Czekam na przepis i ide spac moze jakos lepiej mi dzisiaj to spanie pojdzie

Annoj niedobrze z tym aparatem, ladne zdjecia rzeczywisicie robil
Mamusiu swieta prawda pieniadze to nie wszystko a komfort w pracy to podstawa efektywnej pracy, moj W pracuje w miejscu gdzie trzeba miec silna psychike, czasami go podziwiam bo to miejsce jest chore, wyscig szczurow i jeden na drugiego jak pies na kota a jest ich cala 4 i piaty szef
Elvie ​zdrówka dla Was
 
reklama
Monia mój teść tak kiedyś "zapodział" wnuka w markecie (miał wtedy trochę ponad 2 lata), z obsługą go znaleźli jak się zadekował w kartonie z zającem z czekolady i spokojnie zajadał:-)

hehe, mój M kiedyś Laurę zgubił w Realu :-)...sklep wywrócił do góry nogami, a L (rozsądna po mamusi, a miała może wtedy 4-5 lat) zaczepiła pierwszą lepszą kobitkę w sklepie, że tatuś się zgubił i kobitka odprowadziła ją do obsługi...

M miał pełne gacie, a jak usłyszał sławetne "tata 5-letniej Laury proszony jest do działu obsługi klienta", to prawie gacie zgubił tak biegł...L natomiast - oaza spokoju - dzielnie siedziała i jogurt wciągała :-)...ojjjj ma tatuś nauczkę do dziś....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry