Beti- a co u Ciebie?????????????????? Jak dziewczynki?
Dzisiaj jadąc do pracy sie spieklilam, spieniłam i... zrobiłam aferę. Czy ja pisalam, że jestem nerwus? No więc jadę sobie do roboty z przepisową prędkością, po prostej (na szczęście), błoto posniegowe zalega dookoła mnie, pacan z boku wylatuje przede mnie, mając jakieś 80 na liczniku, od razu wjeżdża mi przed maskę, wywala to całe błoto na moja szybę, przez dobrą chwilę nie widziałam nic , bo wycieraczki nie nadążały zbierać... jak już zobaczyłam otoczenie (na szczęście nikt mi przed maskę nie wyleciał w tym czasie, a to było przed pasami), to pacana zdybałam na światłach, stanęłam obok, wk...

na maksa pokazałam, coby okno otworzył, spieniłam się maksymalnie klarując, że jak koniecznie chce kogoś zabić, to niech celuje w pobliską latarnie i tu padło... "nie pomyślałem"... no to od czego masz mózg jełopo... ręce mi opadły i współczuje wszystkim, którzy w otoczeniu takich bezmyślnych sztuk muszą jeździć na co dzień nie z biura do domu, tylko pracując "w samochodzie"... ale stres miałam straszny... także
Zielona... nie trzeba do Meksyku jechać, aby być świadkiem absurdu i totalnej głupoty!
A zmieniając temat: moje młodsze dziecko postanowiło być małpiatka starszego

starszy zjeżdża z górki, młodszy za nim, starszy leci witać mamę, młodszy za nim, starszy ciągnie sanki, młodszy za nim ciągnie swoje

, starszy ogląda Strażaka Sama, młodszy z nim (to chwilowo u nas hit), starszy strzela focha, młodszy też, starszy jest "starym niedźwiedziem" młodszy? A jakże by inaczej! Stary niedźwiedź jak się patrzy!!!
Migrena chciała mnie dopaść (bo ciśnienie kiepskie), ale na razie załatwiłam ją tabsami... oby tym razem przeszło bokiem, bo nie chciałabym mieć rozwalonego weekendu.