reklama

Kwietniówki 2010!!!

Zielona, no to Ci M pojechał, powiem szczerze...ja być chyba tego nie zdzierżyła..a czy On ma problem z wyjazdem ? Chce czy nie chce? Czy może nie wie że chce ? A może się boi (do czego się w życiu nie przyzna, bo to w końcu facet) ? A mieszkał kiedyś w innym kraju ? Myślę sobie, że na pewno nie jest to dla Niego łatwe i zastanawiam się, jak On to odbiera...

Kittek, ja myślę, że wiele z nas ma podobną sytuację jak Ty, że męża widzimy tylko od święta...u nas jest teraz o niebo lepiej niż było parę lat wstecz...M pracował od pon do niedzieli od 7 do 24, czasem dłużej...ja starałam się budować tą rodzine, ale nerwy miałam na postronkach...żadne kwestie finansowe do mnie nie przemawiały, bo w pewnym momencie i one przestają być ważne...kilka lat mi zajęło, aby nauczyć mojego M ustawiać sobie priorytety w życiu...dopóki On sam nie zrozumie, co jest dla niego w życiu najważniejsze, to żadne kłótnie, gadaniny nic nie dadzą...my się dotarliśmy, teraz wspieramy się nawzajem, bo jesteśmy na podobnym poziomie z pracą (tzn. ja też czasem dużo pracuję, wyjeżdżam), więc razem o priorytetach sobie przypominamy...to działa, tylko musimy mieć wspólny priorytet...powodzenia !

Naszym Migrenówkom, dużo zdrówka !

i witam się niedzielnie,

H ucięła sobie poobiednią drzemkę, więc chwila dla BB...

podczytam co u Was,

buziaki
 
reklama
witam niedzielnie
Alicja walczy, zastanawiam się czy nie zrezygnować z drzemki, wstaje w dobrym nastroju, ale teraz często upłacze się, umęczy dłużej niż potem śpi.
Dzieciaki nie dały mi dzisiaj pospać, przed 6 wstały, jeszcze pół godziny Alicja pogadała z lalkami, a Igor pobudował z klocków, ale potem już był strajk i musiałam się zwlec.
Aniez ja z moją mamą już nie raz rozmawiałam, nawet elektroniczny papieros ma, co w zasadzie rozwiązywałoby sprawę, ale nic to nie daje. Ostatnio niby już miała eksperyment robić czy jak ona ze 3 miesiące wytrzyma, to oni będą mniej chorować, ale nawet tygodnia nie wytrzymała. Chyba jednak skończy się na żłobku dla Alicji i moim L4 w razie ich choroby.
Gosieńka gratulacje dla Helenki, moja Alicja niby też naśladuje w toalecie, ale czynność główna sprowadza się do posie3dzenia sobie i tyle, potem zużycie papieru i umycie rączek.
Kittek Majeczka rozgadana, niejednego starszaka zagnie hasełkami ;-)
Zielona mam nadzieje, że uda się wszystko zorganizować i mąż też zdąży wrócić.
uciekam ciasto wyciągać
 
B mi podniósł ciśnienie:wściekła/y::crazy:. Siedziałam z Alicją, żeby zasnęła i ona oczywiście wyła, ale obydwoje wiemy, że tak z nią w południe jest, po 10 minutach, gdy Młoda już się uciszała, wszedł tatuś, że on mnie zmieni, bo już słuchać nie może itp, itd, wyszłam zła, bo nie lubię takich akcji, uważam, że to podważanie autorytetu. Po 5 minutach wyszedł, zostawił Alicję, Młoda nie wyła, ale oczywiście wcale nie spała. A B stwierdził, że to on na te zakupy teraz pojedzie (kilka rzeczy musimy kupić, bo w tygodniu nie ma za bardzo jak, a wczoraj się nam nie chciało), tylko, żebym Alicję pilnowała, bo się rozbiera, co ma w zwyczaju jak się ją samą zostawia:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: I oczywiście musiałam walczyć kolejne 10 minut, aż padła. Coś mi ostatnio chłop coraz częściej na nerw działa.
 
Zielona, no to Ci M pojechał, powiem szczerze...ja być chyba tego nie zdzierżyła..a czy On ma problem z wyjazdem ? Chce czy nie chce? Czy może nie wie że chce ? A może się boi (do czego się w życiu nie przyzna, bo to w końcu facet) ? A mieszkał kiedyś w innym kraju ? Myślę sobie, że na pewno nie jest to dla Niego łatwe i zastanawiam się, jak On to odbiera...


Monia, ja mam gdzies, co on mysli o moim wyjezdzie. Juz kilka razy powiedzialam mu, ze mozemy sie rozswiesc. Ja pojade do Europy i dam Konstancji godne zycie i szanse na przyszlosc, a on moze zostac w Mex. Klepac biede, ze szczurami walczyc o zarcie, ale byc szczesliwy. Jasne pelno w tym sarkazmu, ale czym jest sarkazm, jesli nie naturalna obrona przed glupota?
Chlop przyznaje mi racje, nawet wyglada na zadowolonego z tego, ze zaczniemy zycie gdzies, gdzie jest normalnie... Boi sie i sie do tego przyznaje.
Z tym sabotazem to nie on tym razem, a rodzice jego atletow. W chwili gdy stary odchodzi z pracy, w pobliskich kilku stanach nie ma NIKOGO, kto moglby trenowac chlopcow na podobnym poziomie. Zeby miec rownie dobrego trenera, musieliby przeniesc sie daaaaaleko. Rodzice chclopcow byli odpowiedzialni za zakup biletow lotniczych.
Nawet nie chce mi sie juz o tym myslec.


Udalo mi sie znalez termin w sprawie paszportu - 28. lutego (na dzien przed wyjazdem malzona) w stolicy...



Migrena dopadla i mnie. Stary mnie do wscieklosci doprowadzil. Ledwie zwleklam sie z wyra, schodze na dol - patrze a Mloda ani jesc nie dostala, ani pic - siedza i jakies bajki w kompie ogladaja. Mowie staremu zeby dal mi aspiryne (nic innego w domu nie ma), a ten - tak wczesnie??? Noz q... poczekajmy jeszcze ze dwie godziny... I zaczal mnie pouczac, ze leki na pusty zoladek i takie tam... Ja tu zdycham z bolu, a ten chce zebym jakies sniadanko pochlonela...
 
Witam sie.Poczytalam was przedtem,ale nic nie napisalam bo dzis takie cieplusio ze caly dzien bylysmy na dworze.Polazilysmy z Amunia to tu to tam.Z placu zabaw nie moglam jej wyciagnac.
Szkoda tylko ze same bylysmy.Moj m nogdzie sie nie ruszy tylko lezy przed telewizorem.Oczywiscie pozarlismy sie przez to.

annaoj dokladnie Cie rozumiem bo u nas takie akcje sa bardzo czesto.Zawsze jak Ami dlugo wyje to tatus kochany przychodzi i zabiera ja.Oczywiscie ja jetsem wtedy ta niedobra i ta zla mama.
Roznia sie nasze zdania na temat wychowania Amelii i to mnie strasznie wkurza.
Jak bylam w Pl to nie bylo problemu.Nawet kary zaczelam stosowac wobec niej a tylko tu przyjechalam od razu sa teksty.Co Ty robisz z tym dzieckiem?????Masakra.

zielona u Ciebie niezly mlyn z tytm wyjazdem.Mam nadzieje ze sobie poradzisz ze wszystkim czy z mezem czy sama.

Chcialam wam napisac ze mam straszny problem z Ami.A mianowicie bije mnie na kazdym kroku.Codziennie jestem spoliczkowana.Zupelnie nie wiem jak sobie z tym poradzic.Jak tylko cos nie idzie po jej mysli to ona od razu reka do gory i biegnie zeby mnie zbic.Nie mogla sie tego nauczyc od nikogo bo my sie nie bijemy a w Polsce dzieci brata bardzo grzeczne i tez sie nie bija.Wczoraj tez o to sie poklocilismy bo ona mnie spoliczkowala potem ja zostawilam i darla sie dobre 10 mminut.Powiedzialam ze jak sie uspokoi to ja wezme.Oczywiscie dostalam zjebke od m czemu ona sie tak drze.
 
I my już obudzone.
Tatuś jajecznicę szykuje.
Ola już lepiej, wczoraj nowy antybiotyk dostała, zapalenie gardła wyleczone, teraz zapalenie oskrzeli ma schodzące do płuc:-(. Jak nie chorowała to nie chorowała, teraz wszystko za jednym zamachem zaliczy.

Po południu z Zosią do babci na imieniny idę, Ola z tatą będzie urzędować.

Miłej soboty

zdrówka
witam niedzielnie
Alicja walczy, zastanawiam się czy nie zrezygnować z drzemki, wstaje w dobrym nastroju, ale teraz często upłacze się, umęczy dłużej niż potem śpi.
Dzieciaki nie dały mi dzisiaj pospać, przed 6 wstały, jeszcze pół godziny Alicja pogadała z lalkami, a Igor pobudował z klocków, ale potem już był strajk i musiałam się zwlec.
Aniez ja z moją mamą już nie raz rozmawiałam, nawet elektroniczny papieros ma, co w zasadzie rozwiązywałoby sprawę, ale nic to nie daje. Ostatnio niby już miała eksperyment robić czy jak ona ze 3 miesiące wytrzyma, to oni będą mniej chorować, ale nawet tygodnia nie wytrzymała. Chyba jednak skończy się na żłobku dla Alicji i moim L4 w razie ich choroby.
Gosieńka gratulacje dla Helenki, moja Alicja niby też naśladuje w toalecie, ale czynność główna sprowadza się do posie3dzenia sobie i tyle, potem zużycie papieru i umycie rączek.
Kittek Majeczka rozgadana, niejednego starszaka zagnie hasełkami ;-)
Zielona mam nadzieje, że uda się wszystko zorganizować i mąż też zdąży wrócić.
uciekam ciasto wyciągać

Anna kazdy wie że palenie nie jest zdrowe , ale mój tata kopcił w domu ( mieszkaliśmy w dwóch pokojach ) a ja nie chorowałam . też nic do niego nie docierało :no:

Zielona kosmos z tym wyjazdem małżona .

Gosiek musisz reagować i nawet tam ją zostawiać , nie moze Cię bić

My wczoraj u znajomych byliśmy , jakiegoś bimbru na myszach się opiłam . baniak dziś troszkę bolał ale nawet niezły był . idę gadzieny powalić do wyra bo już mi się tu do kompa dobierają
 
Cześć lasencje,melduję tylko szybciutko, że wróciłam i żyję. Jutro Was będę nadrabiać.

Bal przecudny, hotel - rewelacyjny, jedzonko pierwsza klasa! Śpiewała nam na żywo Patrycja Markowska.
Arbuzów i melonów się obżarłam za troje co najmniej:zawstydzona/y::-D

Niestety po powrocie okazało się, że Lenka potwornie kaszle i katar się do tego doczepił, więc jutro czeka nas wizyta u lekarza:-( Mama z siostrą już wyjechały, bo mają jakieś pilne sprawy do załatwienia.

Podczas naszej nieobecności wpisało się 10 nowych Konsultantów, więc biorę się szybko za szykowanie wysyłki i idę lulać.
Spokojnej nocki!
 
Gosiek, jak Konstancja bila, lapalam ja za raczke i mowilam - nie bij, cacy zrob - i robilam ta raczka cacy. Jak widzialam, ze chce uderzyc, tez mowilam zeby cacy zrobic. Teraz prawie w ogole nie bije, a jak uderzy, to robi przepraszajaca mine i caluje. Kiedys walila na odlew kilka razy dziennie, a teraz jej sie raz na miesiac zdarzy.


Elvie, super, ze bal udany i zdrowka dla Leny.
 
reklama
Hej spać się chce okropnie jakaś nie do życia jestem od godziny jestem w pracy i nic oprócz zaadresowania jednej koperty nie zrobiłam :confused2: muszę sobie mocną herbatkę zrobić i wziąć się w garść

zdrówka dla Leny
i łączę się w bólu z migrenówkami ten weekend był tragiczny szczególnie sobota'
muszę pochwalić mojego K bo załapał sobie dodatkową pracę i weekend pierwszy raz w niej był taki podekscytowany wrócił ;-) w naszym przypadku to plus że on dużo pracuje bo to się równa z szybszym spłaceniem długów.

Zielona oby wszystko poszło po twojej myśli ! Mam nadzieje że stary pójdzie po rozum do głowy i doceni jakie ma dwa skarby!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry