reklama

Kwietniówki 2010!!!

Dzieńdoberek poniedziałkowo :-)

Wczoraj zaliczyliśmy wyjazd do aqaparku i wybawiliśmy się jak nigdy,potem chińskie żarełko i niedzielę mogę uznać za bardzo udaną:tak:

Mamusia dodatkowe bateryjki by ci się przydały ;-) Super że małż dodatkową pracę znalazł :tak:

Nata po meczącym weekendzie to nie ma się co dziwić że nie masz siły na nic , jutro będzie lepiej.

Elvie super że impreza udana:tak: Zdrówka dla Lenki.

Aniam jak tam kaca masz dzisiaj po tym bimbrze na myszach ? :-D

gosiek niestety trzeba tłumaczyć i tłumaczyć że bić nie wolno i jak będziesz konsekwentna to myślę że Ami szybko zrozumie że nie wolno.

Anna ja już mojemu małżowi powiedziałam że on ma kota na punkcie Helenki, pozwala jej na wiele więcej niż chłopcom jak byli w jej wieku , jak zacznie płakać ale to widać że ona wymusza to on od razu do niej leci i pyta co się stało :wściekła/y:
Ona już małpa wie że do taty to na ratunek ma lecieć.Nic mnie tak nie wkurza jak podważanie autorytetu że mama mówi co innego a tata co innego :no:

Zielona super że udało ci się znaleźć wolny termin na załatwienie paszportu :tak:Masz rację że małżem się nie przejmujesz bo tak naprawdę to on musi podjąć decyzję co dla niego jest najważniejsze w życiu .
Mam nadzieję że migrena poszła precz.

Monia bardzo dobrze piszesz. Powiem ci że my jesteśmy właśnie teraz na tym etapie co wy kiedyś, praca mojego małża mnie dołuje i doprowadza do szewskiej pasji a jak sobie pomyślę że od marca znowu się zacznie to :no:Jest cholernie ciężko bo dla mnie zawsze na pierwszym miejscu jest rodzina a u niego różnie to bywa i pewnie póki sam nie zrozumie to ja nic nie wskóram. Cóż jeszcze trochę cierpliwości mam ale na jak długo mi starczy tego nie wiem... Dziękuję bo jak czytam co napisałaś to światełko gdzieś widzę:tak:

Lecę ogarnąć chatę i obiad przyszykować bo popołudniu do lekarza.

Miłego dnia kobietki.
 
reklama
Nata- no to sle pozytywna energie :-)
Mamusia- to dobrze, ze dodatkowa praca dla meza jest.

My mamy roznie, raz ja miekne do chlopakow, raz maz, czasem sie "stawiamy do pionu", ale ze nie ma ludzi z zelaza i nieomylnych, to postanowilam ten stan rzeczy akceptowac :-)

Kitek- jak maz jest w domu niech "obrabia" chate i Maje :-P poza tym spisz na wielkiej plachcie swoje obowiazki od mycia kibelka po zakupy i niech wybierze sobie takie, ktore bedzie regularnie robil... a potem go z tego rozliczaj ;-) No i ustal z nim, ze jeden weekend w miesiacu jest dla rodziny, a jeden tylko dla Ciebie (moze to byc jeden dzien)... nie wiem, co Ci jeszcze poradzic, ale nie odpuszczaj, bo mlodzi jestescie, a moja mama zawsze powtarzala "jak sobie poscielesz, tak sie wyspisz" :-) i sama prawde mowila! Mojego meza bardzo duzo nie ma w domu, chociaz teraz jest juz lepiej, bo onegdaj bylo, jak u Moni, ale sa pewne zasady i ustalenia i nie ma, to tamto ;-)

Dzisiaj B. ma USG brzuszka, takze poprosimy o kcikasy.

Zielona
- no sabotaz pelna geba ;-) teraz najwazniejsze, zebys sie stamtad wydostala, a potem zobaczysz, co dalej. A nawiasem: jak wyglada kwestia obywatelstwa Kostki? Z ciekawosci pytam, bo to jest roznie, a oona jeszcze z "mieszanych" rodzicow.

Migrena sobie poszla, ide po kawe :-)
 
Aniez &&&&&
Mamusia super że mężowi się udało załapać dodatkową pracę :tak:
kittek poważna rozmowa was nie ominie :tak: trzymam kciuki żeby poskutkowała
Zielona... ehhh z jednej strony to co zrobili rodzice chłopaków to chamstwo ale z drugiej strony sie nie dziwie... Mam nadzieję ze ze wszystkim zdążycie!
Anna oj ale by mój usłyszał...
Co tym chłopom ostatni tak odbija??
Gosiu powodzenia u lekarza.

Wczoraj byliśmy na basenie....matko ile ludzi :szok: a jak chłopaki się wyszalały! Nawet nie wiedziałam że M. potrafi tak pływać i skakać do wody. J też sobie dzielnie radził na swój sposób... na koniec weszlismy do jackuzzi ummmm .... Już się nie mogę kolejnego weekendu doczekać ;-)
W tym tygodniu powinien materac M. przyjść w końcu więc może to być trudny tydzień...

Do potem
 
Witam,
ogarnąć się nie mogę.
Noc średnia, bo Lenolince kaszel skutecznie przerywał sen, w dodatku krew jej delikatnie z nosa poszła, 2-3krople, ale pierwszy raz w życiu, więc u nas panika:-( Dodzwoniłam się do naszej lekarki i o 17:30 jedziemy.

aniez - kciuki zaciśnięte!

Migren Wam współczuję, na szczęście ja ich nie mam.

Więcej nie napiszę, bo się Lenolinka-tulinka przyszła tulić do mnie, więc spadamy do łóżeczka;-)
 
Witam poweekendowo :)

Teściowa wyjechała! Jupii! :P
Dziękuję Wam za troskę. U mnie ok. Weekend zalatany bo mamunie trzeba było gościć, a dodatkowo spacerki, obiadki kawki itd. W sob urodziny siostry M i moje mieszane uczucia co do oczekiwanego imprezowego nastroju, ale wyszlo nawet ok. A wczoraj byliśmy na pokazie kotow w galerii i julisia mial ubaw przedni bo uwielbia futrzaki. Ja tez wiec sobie poogladalam cudenka jakie mi sie marzą :) Potem odwiedziny u moich rodzicow i wieczorem padlam. Teraz nadrabiam zaleglosci co u Was i ogarniam wszystko i zaraz na spacerek...

Aniez
- kciuki za B. zaciśnięte!

Zielona- ehh..Ty to kobito łatwego życia nie masz. Małżon tez do prostych w obsłudze nie należy...mam nadzieję i tego Ci życze, żeby wszystko się poukładało jak już zmienicie środowisko. Fanie, że z paszportem miejsce sie znalazło. I mam nadzieję że głowa już dziś nie będzie boleć.
gosienkag -fajnie ze mieliście tak udaną niedzielę :tak: zazdroszczę aquaparku :P

AgnieszkaSz- też basenik- superowo :) Może ja się wreszcie odważę wziąć julika
Mamusia fantastycznie że małż dodatkową pracę znalazł-gratulacje :tak:

Nata -mma nadzieje że zregenerujesz szybko sily po ciezkim weekendzie.
Elvie ciesze sie że impreza udana:tak: Zdróweczka dla Lenolinki.

gosiek u nas też buntowniczo. "Nie Wolno" już mi uszami wychodzi a mloda psoci i psoci ;/ nic do niej nie dociera. Jesli chodzi o mojego laptopa to już w ogole nie dzialaja prosby ani grozby :/ masakra. Wytrwalosci!

Anna współczuję...nie ma nic gorszego niż łamistrajk w wychowaniu dziecka.

Monia wszyscy przechodzimy podobne małżenskie problemy i rozterki...


Dobrego dnia mamusie i do napisania :)
 
Witamy i my

Od wczoraj probuje nadrobic i mi nie wychodzi postaram sie odezwac wieczorem i poczytac bo nie wiem w co rece wlozyc, a na 16 z Tosia na kontrole.

Do wieczora oby sie udalo

Elvie bo to przed chwila mi wpadlo w oczy, Tosi tez w lato polecialy 3 kropelki krwi nagle podczas zabawy i lekarka nam powiedziala ze to nic groznego, zrobilismy badania i okazalo sie ze z badaniami wszystko ok a to tylko chwilowe zmeczenie.
Ale powiedziala nam tez o takim czyms jak splot naczyniowy Kiesselbacha. To u niektorych dzieci jest i to jest takie slabsze miejsce i wystarczy katarek i jest krew. Wiec to napewno nic groznego nie przejmuj sie. Coreczka mojej siostry miala przypalone to naczynko i jest spokoj.

Agnieszka my tez przymierzamy sie do oddelegowania Tosi tylko musimy do stolarza sie wybrac bo my mamy takie wielkie normalne lozko nowe bo 3 miesiace mialo i bylo wymienione ale to jest 200*90 i jest wysokie i chcemy jakas barieke zrobic taka deseczke z jednej strony ja w takich ŁÓŻKO TAPCZANIK MAX +SZUFLADY 200 X 90 (2108651576) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej. przymocowac, ale tez sie boje jak to bedzie.

Ella hehe teciowa w dom lodowka na klodke jak to moj W sie zawsze smieje hehe, oj te nasze tesciowe potrafia byc meczace

Gosienka super ze niedziela sie udala :-)
 
hejka, oczywiście ja w ramach przerwy śniadaniowej;-)
Aniam wiem, że niektóre dzieci żyją z palącymi (i nie przejmującymi się tym rodzicami) i są zdrowe, ale ja już po prostu łapie się wszystkiego. Igor jest już od tych choróbsk taki bledziutki. Teraz jeszcze na tej diecie, to już w ogóle blady chudzinek.
Myślałam, że już się odchorował, ale teraz jakiś ciąg nas dopadł chyba.
Na szczęście odpukać na Alicję nie przechodzi.
Ella określenie łamistrajk mi się bardzo podoba, muszę dzisiaj mężowi zaserwować. Po wszystkim mnie przepraszał i przekonywał, że chciał dobrze, chciał mnie odciążyć i takie tam, oczywiście "zagranie pr";-)
Aniez kciuki zaciśnięte
Też muszę się na basen wybrać, bo sobie obiecuje i obiecuję i nic, tylko Igor musi być zdrowy, bo byłoby mu smutno..
Co do psot, Alicja wczoraj zarwała szufladę, bo ona "nie" traktuję jak zachętę, po prostu taki rozrabiak z niej:szok:, Igor z tego okresu do piet jej nie dorasta. I po wszystki oczywiście uśmiech pt"chyba się nie gniewasz". A jak ją zabierzemy z mmiejsca rozuby albo zabierzemy coś co chce (telefon i pilot no numery jeden) to się rzuca na podłoge z płaczem i krokodyle łzy oczywiście w repertuarze.
uciekam
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry