reklama

Kwietniówki 2010!!!

Monia bardzo dobrze piszesz. Powiem ci że my jesteśmy właśnie teraz na tym etapie co wy kiedyś, praca mojego małża mnie dołuje i doprowadza do szewskiej pasji a jak sobie pomyślę że od marca znowu się zacznie to :no:Jest cholernie ciężko bo dla mnie zawsze na pierwszym miejscu jest rodzina a u niego różnie to bywa i pewnie póki sam nie zrozumie to ja nic nie wskóram. Cóż jeszcze trochę cierpliwości mam ale na jak długo mi starczy tego nie wiem... Dziękuję bo jak czytam co napisałaś to światełko gdzieś widzę:tak:

Gosienka, w sumie to łatwe to nie jest i oprócz moich starań, trochę mu życie dołożyło...2 razy w ciągu trzech miesięcy otarł się o śmierć dwa lata temu i to mu otworzyło oczy między innymi...a potem już było tylko lepiej...za Was trzymam kciuki, bo jesteście cudną rodzinką.

Teściowa wyjechała! Jupii! :P


hehehe, Ella, uwielbiam Cię - to się nazywa szczera radość :-)

Annaoj -moja Hanka uwielba Twoją forumową stopkę, a szczególnie tą głowę z dwoma małymi główkami latającymi wokół...ja przyznam, że też się zawsze w nią wpatruję, bo często - gęsto, się tak czuję :-)

Wiecie co? Mloda mi sie zupelnie przestawila. Jak zawsze szla spac w okolicy 19ej, tak od chyba tygodnia chodzi spac po 21ej. Wczoraj to nawet sama siebie przeszla. W poludnie przysnela na pol godziny, a do lozka sila ja zaciagnelam przed 22. Jedyny tego plus, ze lepiej spi w nocy. Budzi sie 2 - 3 razy, ale przytulona zasypia i spi do 7ej. No i obywa sie bez wlazenia do mnie do lozka :tak: Tylko przed siodma chce sie popiescic, poprzytulac i dostac buziaki.

Zobaczymy czy to juz na zawsze tak, czy chwilowka.
Ja przez to nie mam absolutnie czasu i wieczorel czolem oram podloge, ale przynajmniej moge powiedziec, ze zaczynam sie wysypiac.

Zapowiedz przeziebienia rozeszla sie po katach, mloda zwalczyla zaraze w zarodku.



Postanowilam nie jechac do emigracyjnego, wyslalam tam malzona -on wiecej sie dowie. Moze tym swoim zabojczym usmiechem zbajeruje jakas babke i uda sie jakas inna (tansza) opcje formy migracyjnej wykombinowac.

Zielona, niech Ci się Kostka lepiej przestawia na czasy europejskie...będzie Jej potem łatwiej :-)

i witamy się....

dzień minął nam miło i przyjemnie, jak na poniedziałek...byliśmy na zakupkach, owoce uzupełnione dla głodomorów (H uwielbia owoce i może tylko nimi żyć), kapuśniak po włosku na jutro ugotowany, w tle leci "M jak mydło" (mam to po Wronce, a właśnie, gdzie się podziała Wronka ???)
ostatnio rozbawiło mnie dziecko okropnie, gdy na polecenie tatusia przed windą "wsiadaj", mała weszła do winy i usiadła na środku na podłodze...hahaha, wszyscy mieli ubaw...teraz H jeździ w windzie tylko na siedząco :-)

poza tym już śpi, za to L jak zwykle negocjuje ze mną lapka...

no więc wynegocjowała...

spokojnej nocy...
 
reklama
dobry wieczor:)
nadrobilam zaleglosci postowe i moge z czystym sumieniem zaczac nadrabiac pracowe, bo niestety do zrobienia mam duuuzo a terminy nagla:-(
co do zebow, to u nas idzie lewa dolna 5- sebi pcha lapki do buzi jak tylko oczy rano otworzy i czegos tam szuka do wieczora.
Jak ja zazdroszcze nocnikowych dzieciaczkow. moj gad nocnik toleruje dopoki nie trzeba kupy albo siku zrobic. wtedy jest nieeee i sila go nie zaciegniesz, ani prosba, ani grozba. sedes tez odpada. uparciuch jeden:wściekła/y::-p
 
Bylo przed 4ta. Pomyslalam - Kostka nie spala, wezme ja na spacer i przetrzymam do 18ej, to wczesniej pojdzie spac. Poszlysmy do piekarni, w piekarni mala klapla na podloge, oparla sie o sciane i zasnela... Musialam ja spiaca niesc do domu, a do lekkich ona nie nalezy :no: No to szykuje sie buszowanie po nocy, hehe - stary bedzie mial okazje wykazac sie wieczorem i zajac dzieckiem.


Cos zabawnego:

Wczoraj poszlismy na lunch do restauracji, gdzie jest jakies miejsce do zabawy dla dzieci. konstancja poszla bawic sie z dzieciakami. Nagle jedna dziewczynka zrobila dziwna mine, odciagnela Kostce gatki, przyprowadzila mala do naszego stolika i wyszeptala do malzona: "pana dziecko sie zesralo" :szok::-):-):-)











EDIT: Zgroza spi juz od prawie dwu godzin. Obudzila sie, zjadla cos, napila sie i poszla dosypiac. NIc jej nie rusza :szok:. Rosnie czy co?
 
Ostatnia edycja:
Malzon z emigracyjnego wrocil z takimi oto wiesciami:
- migra ma w nosie to czy opuszcze kraj z wiza czy bez, natomiast na lotnisku moga o nia zapytac (ale nie musza). Jesli zapytaja, a ja nie bede miala - dostane mandat w wysokosci ok. 1000pln
- wiza podrozala i bede za nia musiala zaplacic rownowartosc 825pln - zdecydowalismy sie ja wyrobic, bo kto wie...
- na lotnisku moga zapytac o notoarialne poswiadczenie zgody malzona na wywoz dziecka z kraju - tego nie zrobimy, bo koszt szalenczy (jeszcze bardziej szalony niz za swistek, ktory do niczego mi nie jest potrzebny), a i czekac na taki papier trzeba 2 tyg - a malzon jak wiecie wybywa... No i tu szczescie, ze mala jest obywatelka polska, choc paszportu polskiego nie ma - jakby co, bede na tym bazowac. No i malzon bedzie ze mna na lotnisku (jesli zdazy, a twierdzi ze tak - bo podroz z Houston do Puebla nie powinna zajac wiecej niz 20 godzin). Mysle, ze taki papier - jesli bylby potrzebny (nie proszono mnie o niego jak lecialam rok temu) trzeba by przedstawic przy check-in.

No to babeczki, zaciskajcie kciuki i wznoscie modly gdzie tam je zwykle wznosicie, zeby nie bylo problemow.
Ja chce stad wyrwac sie jak najszybciej.
 
witam się i ja
co do facetów - to w domu miałam cud miód - znaczy się wzorcowo - mój Tata sprząta, gotuje, pierze, prasuje jak musi - a w życiu trafiałam na facetów - za których to wszystko mama robiła :( no może poza małżem - bo posprząta(jak powiem), zrobi naleśniki - sam z siebie
 
Hejooo zaspało mi się dzisiaj :-) dopiero babcia mnie obudziła pukaniem do drzwi ;-) ale co tam przynajmniej się wyspałam hehe

mi się trafił egzemplarz, który sprząta, prasuje (nie pamiętam kiedy ostatnio miałam żelazko w ręce), ugotuje ale za to charakter ma okropny jest strasznie nieodpowiedzialny i żyje dniem dzisiejszym nie myśląc co będzie jutro, ale po cichutku żeby nie zapeszyć mogę powiedzieć że widzę delikatną poprawę.
 
Dzieńdoberek :-)

Wczoraj do lekarza nie dojechałam małżowi coś wypadło więc jesteśmy umówieni na czwartek i będzie szał bo w ten dzień mam też kosmetyczkę i dietetyka więc jak wyjadę koło 14 to wrócę wieczorem :rofl2:

Zielona po pierwsze od samego rana parsknęłam śmiechem po przeczytaniu o akcji z kupą :-D po drugie trzymam kciuki jak zawsze :tak::tak::tak:

Nata wierz mi zrobienie naleśników to wcale nie taka prosta rzecz ;-) Przypomniała mi się moja koleżanka jak kiedyś robiła naleśniki i nie wiedziała że trzeba jajko dodać :-D

aga2010 pewnie Sebciu jeszcze nie gotowy na nocnik , poczekaj do lata i sama zobaczysz jak szybciutko się nauczy :tak:

Monia i jak tak właśnie mam że chce żyć chwilą po moich przejściach chorobowych i czasami jestem zła że szkoda życia na kłótnie i szarpanie się ale wiadomo łatwo się mówi a jak się jest takim nerwusem jak jak to ciężko jest :zawstydzona/y:Z drugiej strony zawsze mówię że mamy dzieci i musimy je nauczyć wszystkiego i chłopcy muszą widzieć że tato pomaga w domu a nie że tylko mama wszystko musi robić bo potem będzie mi synowa narzekać.Fakt że chłopcy robią dużo ale tak naprawdę to ja tego pilnuję, ostatnio byli u nas znajomi i zwrócili uwagę na grafik co który chłopak ma robić i byli w szoku bo u nich dzieci to mają obowiązek tylko uczenia się :szok:ja się tylko zapytałam czy jak będą na studiach to też nie będą musieli nic robić ;-)

Aniez super że wszystko ok i mam nadzieję że uda wam się szybciutko wyleczyć pupę Bartusia.

gosia23 czyli aby było tak jak kiedyś to musicie się wyprowadzić .

Aniam ty chyba tak świętowałaś tą odwilż ;-):-D

Agnieszka nas też Helenka zszokowała bo tak wariowała w tej wodzie, jak ją podtrzymywałam pod brzuszkiem to tak ładnie ruszała nóżkami i rączkami , chyba mała pływaczka z niej będzie:tak:

Ella sama bym się przeszła na wystawę kotów :tak:

Elvie jak tam Lenka się czuje?

Podbijam pytanie Moni gdzie są: Wronka, Justa, Daga, 13, Kici, Ewka już nam tu listę podpisujcie bo się martwimy .
 
witam
czemu ja taka śpiąca się czuje?? Przesielenie wiosenne już czy jak. Odliczam już dni do urlopu.
Monia u mnie tak to w domu wygląda często, stąd taki emotek;-)
Zielona ubawiłaś mnie akcją z lokalu. trzymam kciuki
Aniez super, że z B wszystko ok
Wczoraj też właśnie myślałam co z dziewczynami, może któaś ma jakieś info.
uciekam
 
reklama
Zielona- &&& musi być dobrze. A jak Kostka w nocy?
Bartek jakiś niewyraźny... jak pochodzi do żłobka do końca tygodnia, to ja się zdziwię :sorry2: dzisiaj 3/4 dzieciaków była w takiej średniej formie, więc zapewne któreś coś przywlokło, a reszta wzięła "w promocji"... eh... zaś Kuba nadal zdrowy (tfu, tfu... żebym nie zapeszyła)... normalnie jestem w szoku, bo 2 lata od czasu jak poszedł do żłobka się bujaliśmy z róznymi katarami... teraz nawet nie miał kataru :szok: matka poległa z 3 anginami, a ten nic :tak:

Gosieńka- zgadzam się z Tobą. U nas to wygląda trochę inaczej. Ja nie robię grafiku. Po prostu u nas np. sprzątanie to praca zespołowa i dzieciaki uczestniczą w tym samoistnie. Ale mój mąż też jest mocno włączony, więc to wychodzi naturalnie. Tak samo NP. z odkładaniem naczyń po obiedzie, czy zmywaniem, to są drobiazgi, ale mam nadzieję, że zaprocentują w przyszłości, Kuba po prostu robi to co my. Bartek chciałby, ale do garów go nie dopuszczam, bo nie będziemy mieli zastawy :-D ale "odkurza" i "mopuje" razem z bratem. Poza tym co wieczór maja udrożnić ciągi komunikacyjne w pokoju (czyt.: wrzucić zabawki do pudeł) zanim włączę bajkę. Też uważam, że nauka to jest obowiązek, ale mózg świetnie odpoczywa przy robocie fizycznej :-p sama wiem po sobie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry