reklama

Kwietniówki 2010!!!

Witam :-)
Aniez cieszę się że wyniki B. są ok :tak: z morfo też będzie dobrze!
Zielona tom się usmiała :-D jak tam Kostka spała ci w nocy? No i trzymam kicuki za to żeby nie było problemów z powrotem do polski.
Wlaśnie gdzie dziewczyny?? 13 odezwała się na społecznościowym....

Mężowie... mój ugotuje jak jest w domu, sprzątnie jak mu powiem, dzieciakami się zajmie, do zmywarki wrzuci jak on kuchnię zajmuje... generalnie narzekać nie mogę...Chlopaki sprzątaja swój pokój...znaczy zabawki. Każdego wieczora musza wszystkie być w pudłach i na półkach inaczej nie ma zmiłuj i matka chodzi i zrzędzi póki nie ma porządku ;-)

Ide po kawe bo M. mi dzisiaj pobódki regularnie urządzał...
 
reklama
Witam. Obiecałam sobie że będę pisać regularnie i jak zwykle nie wychodzi:zawstydzona/y:. Męża mam w domu trzeci tydzień na zwolnieniu, moje zdrowie też zaczyna się sypać także włuczymy się po lekarzach na zmianę albo załatwiamy wszystkie zaległe sprawy bo od poniedziałku M prawdopodobnie wraca do pracy. Muszę uciekać bo mój pierworodny sobie przypomniał że ma do dokończenia pracę a za 40 min ma autobus:no:
 
Witam,
spałam długo a i tak się nie wyspałam.
Muszę do firmy jechać, a taaaaaaaak mnie się nie chce.

Właśnie negocjuję z M., kto po chałkę do piekarni leci:-D

Zajrzę do Was później.
Miłego dnia!
 
Bylo przed 4ta. Pomyslalam - Kostka nie spala, wezme ja na spacer i przetrzymam do 18ej, to wczesniej pojdzie spac. Poszlysmy do piekarni, w piekarni mala klapla na podloge, oparla sie o sciane i zasnela... Musialam ja spiaca niesc do domu, a do lekkich ona nie nalezy :no: No to szykuje sie buszowanie po nocy, hehe - stary bedzie mial okazje wykazac sie wieczorem i zajac dzieckiem.


Cos zabawnego:

Wczoraj poszlismy na lunch do restauracji, gdzie jest jakies miejsce do zabawy dla dzieci. konstancja poszla bawic sie z dzieciakami. Nagle jedna dziewczynka zrobila dziwna mine, odciagnela Kostce gatki, przyprowadzila mala do naszego stolika i wyszeptala do malzona: "pana dziecko sie zesralo" :szok::-):-):-)

:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D
co to będzie Zielona jak wrócisz do Polszy.... Mam nadzieję, że tu też takie zabawne sytuacje będą miały miejsce, bo ktoś nam czas umilać na forum musi :-)

Witam się i ja. Wiem, że malutko się odzywam, ale czytam :-)

Dziewczyny Wasze pociechy też mają takie zwyczaje, ze jak coś nie po ich myśli to się rzucają? Ja tylko zwrócę uwagę Adaśkowi, a ten pada na kolana wali rękoma i na dokładkę głową w podłogę. No mały furiat mi rośnie.
Tak mi się dziecko pozmieniało przez ostatnie 2 tygodnie, że padam ze zmęczenia. Na noc muszę go uspypiać - zawsze sam zasypiał w łóżeczku; budzi się z wrzaskiem w nocy i ucieka z łóżka; drzemki popołudniowe, o ile są, to zdecydowanie za krótkie i przerywane; ulubionym jedzonkiem gardzi; zębów nie chce myć i na dokładkę odwidziało mu się sikanie do nocnika. Jak dla mnie za dużo wszystkiego na raz. No a przy tym wszystkim ciągle by się tulił

zrozumieć 2 latka...
 
Ostatnia edycja:
Salamandra mój też jak coś jest nie po jego myśli to się rzuca na ziemię... jedyna moja reakcja to mu mówie że jak się uspokoi to ma przyjść i dać znać i wychodze z danego pomieszczenia, nawet jeśli mam tam coś do zrobienia. To nic innego jak próba "sił" na ile mogę sobie pozwolić i na ile mi rodzice pozwolą... Nie ustępuj i bądź konsekwentna...wiem jak ci teraz trudno tym bardziej że jesteś w ciąży. Co do spania to ja długo z J. chodziłam spać do jego łóżka, teraz w najbliższym czasie czeka mnie to z M. bo czekamy na materac i jak tylko przyjdzie to składamy mu duże łóżko. Żeby z niego nie uciekał to będę spać z nim...

Weekend 8-11 marca mamy klepnięty w Szczyrku :-D już sie doczekać nie moge...teraz jeszcze żeby dzieciaki nam się nie rozłożyły &&&
 
Jestem czytam ale zmula taka ze nawet mi sie nie chce pisac.Moj m mnie doprowadza do szalu.Coz takie zycie.
Ja chce do Polski.

salamandra u nas jest to samo.Jak tylko cos nie idzie po jej mysli to od razu jest rzut na podloge i krzyk taki ze glowa boli.
Zebow tez nie chce myc.Jakbys widziala jak myjemy zeby to bys sie usmiala.Ja trzymam Ami na sile i sila staram sie jej te zabki umyc.Nie wiem czy ona kiedys bedzie sama je myla.Mam wrazenie ze nigdy.

Co do chlopow to moj nie robi nic baa nawet z dzieckiem nie wyjdzie na spacer.W niedziele sie poklocilismy o to tak ze masakra.Wszedzie sama musze chodzic.On tylko tv i jest szczesliwy.
Zepsul mi sie chlop.Wczesniej i ugotowal i posprzatal a teraz nic nie robi.Jak mu cos powiem to jest zaraz klotnia.Nie wiem co sie z nim stalo,ale jest coraz gorzej.Caly czas sie klocimy.
 
Salamandra, u nas tez nerwowo. Mloda co chwile wrzask, albo rzut na glebe... Czasem stary mnie przy okazji podkurwi. Wczoraj mloda rzut zaliczyla, bo ja na sile do domu zaciagnelam (bedac na patio znalazla sobie zabawe: trzaskanie zelaznymi drzwiami). W domu jej mowie, ze jak sie uspokoi to... A na to stary wyjmuje z szafki czekoladke :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:, bo w ten sposob na pewno przestanie wrzeszczec. No myslalam, ze go packa na muchy jebne...
Jakos trzeba bedzie przez to przejsc.



A Konstancja wczoraj poszla do lozka po 23ej (z placzem oczywiscie), w nocy przebudzila sie raz - przytulilam i poszla spac. Ok 7ej wgramolila sie do mojego lozka i spala tam do 8:30 :szok::szok::szok:
 
zielona mimo ze Tobie nie bylo do smiechu to jednak zawsze potrafisz poprawic komus humor.:-D

A Ami naprawilam troche ze spaniem w Polsce a mianowicie szla duzo wczesniej niz tu i wstawalysmy tez o przyzwoitej porze,ale odkad wrocilysmy to znowu mi sie zepsula.Ciezko ja zagonic nawet po 23 do spania i spi znow do bardzo pozna.W Polsce nawet sie juz tak nie budzila a tu znowu co chwila pobudki.Czyzby tu jakies zle fluidy byly czy cos???
 
Gosiek, moze w Hiszpani sa jakies niesprzyjajace warunki atmosferyczne... Sama nie wiem.

A! Dzis bylam w wielkim szoku - patrze na wloski Konstancji (pomijajac fakt, ze juz nie jest brunetka tylko szatynka - tak sie rozjasnily), a tam siwy wlos :szok::szok::szok:. Przypomniala mi sie od razu kolezanka z liceum - miala kruczoczarne wlosy, a w wieku 16 lat zaczela siwiec. Mam nadzieje, ze malej ta przyjemnosc nie spotka. Wloska zostawilam na miejscu - moze sam wypadnie i juz nie wyrosnie siwulec.
 
reklama
zielona mimo ze Tobie nie bylo do smiechu to jednak zawsze potrafisz poprawic komus humor.
laugh.gif

piszesz o sytuacji w restauracji? Przeciwnie - jak uslyszlalam raport dziewczynki - parsknelam smiechem. Dobrze, ze nic w ustach nie mialam. Moze nie rozbawilaby mnie tak bardzo, gdyby powiedziala, ze Kostka zrobila kupe, ale jak walnela tekstem, ze dziecko sie zesralo, to juz nie wyrobilam - do dzis sie z tego smieje.

Swoja droga to ciekawe - Kostka jest wieksza niz niejeden meksykanski trzylatek. Dzieci w jej wieku podchodza do niej z nieufnoscia, rezerwa, moze z odrobinka strachu. Te starsze - okolo piecioletnie - czuja, ze to jeszcze malenstwo i traktuja ja jak na niespelna dwulatke przystalo.
Od kilku dni, jak sie mala zapyta ile ma lat - dumnie pokazuje dwa paluszki - slodziak moj!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry