reklama

Kwietniówki 2010!!!

Dawno się tak nie cieszyłam z weekendu, ostatni tydzień mnie nieźle sponiewierał - w pracy orka, w domu dziewczyny chore, ale w obu przypadkach najgorsze mamy za sobą.

Ranek spędziłam z P w necie szukając telefonu bo wczoraj mój mi się zepsuł, wybrałam samsunga galaxy, P oczywiście uznał, że jego komórka to stary rupieć, do czego to podobne, żeby żona miała lepszy telefon i zamówiliśmy w końcu dwa, do odebrania w poniedziałek:-), kasy mi tak jednorazowo szkoda, więc wzięliśmy na raty.

Temat szkolny się pojawił, ostatnio bardzo mi bliski. Rzadko się zdarzają nauczyciele z powołania, którzy widzą pojedynczego ucznia a nie jedną masę z którą trzeba program zrealizować. Taką panią Ola ma w przedszkolu, prace dostosowuje do indywidualnych możliwości dziecka. Po konsultacji z nią zdecydowaliśmy posłać Olę do 1 klasy, w końcu program zerówkowy przerabiają teraz, literki zna od dawna, umie przeczytać proste 4-5 literowe wyrazy, do września jeszcze się z nią popracuje. Emocjonalnie też myślę, że jest gotowa, zwłaszcza, że sporo koleżanek z przedszkola w klasie będzie miała.
Gorzej z mamusią - to dla mnie jakiś kosmos, moja mała córunia z tornistrem do szkoły już latać będzie.

Po południu dostajemy dziadka na przechowanie, bo babcia u siebie babski wieczór urządza
A jutro na moje cioteczne rodzeństwo na obiadek przychodzi (od grudnia wspólnego terminu ustalić nie mogliśmy)

Miłej soboty życzę
 
reklama
Witam się weekendowo,

matko myślałam,że nas wywieje w nocy, tak strasznie wiało.
Tatuś jedyne co zrobił jak wstał to zjadł z nami śniadanko i pojechał na mecz do Kołobrzegu, chory i on mecz będzie grał:wściekła/y:Po cichu liczę,że im ten mecz przez wichurę odwołają. Chociaż jak przy -15 grali to i teraz pewnie nic ich nie powstrzyma...
My w domku, Maja od środy nie wychodzi, ale poprawa jest. Dziś ją zabierzemy na urodziny do szwagra, tylko muszę sama do galerii po prezent wyskoczyć.


Magda to miłego odpoczynku, należy ci się!! Uśmiałam się z 'dziadka na przchowanie'. Towarzyską masz rodzinkę:tak:

Gosieńka powiedz Sebastianowi,że kopniaka ma ode mnie w gratisie na powitanie przy następnej okazji;-)

Marta co czytasz? Oj szkoda,że Twój B nawet jak przyjedzie to i tak do pracy musi jeździć...
No mówisz,że na lasagne zapraszasz?

Właśnie a propos włoskiego jedzonka. Zamnknęli nam wczoraj najlepszą włoską restaurację w Koszalinie za długi właściciela, który w kilku miastach w Polsce szmugli narobił.
Ona mieści się przy teatrze, ma niesamowity klimat i takich przystojnych kelnerów.... no i moje tortelini alla panna...
Moja kochana Viva Italia...przecież ja jestem od niej uzależniona. Ta restauracja to kura znosząca złote jajka, mam nadzieję,że ktoś ją odkupi.
Zresztą same zobaczcie:
Restauracja Viva Italia Koszalin


Dobra zmykam trochę chatę ogarnąć,
miłej soboty kochane!
 
Ostatnia edycja:
Witam:-)
Lenka wstała o 3:00 i przylazła do nas, M. akurat mecz oglądał, więc ją skutecznie chyba z 10 razy odstawiał do łóżeczka a ona za chwilę z uśmiechem nr 5 wracała:-D Po godzinie padła. Od 7:00 już właziła mi na głowę, więc o 8:15 pobudka ostateczna. Na szczęście M. się nią zajął i ja mogłam pospać:happy:
Muszę się pochwalić, że mała pozwala sobie na dłużej kitkę wiązać, ale pod warunkiem, że moją gumką - czarną oczywiście, jakby ślicznych różowych nie miała;-) Potrafi z nią chodzić tak długo aż się gdzieś nie oprze głową i nie poczuje, że na włosach coś ma. No, ale to duży sukces, bo jeszcze tydzień temu gumka była zdejmowana automatycznie a teraz ja ją normalnie czeszę, gumkę zakładam i ona nie ściąga. Tatuś przeszczęśliwy:-)

kittek - zakładaj wątek, ja skorzystam:tak: Tylko pisz tam jeszcze jak co wymawiać, bo przy takich prostych zwrotach to dam radę, ale z trudniejszymi mogę mieć problem.

gosienko - fajnie w jedynce uczą, chociaż towarzystwo tam chodzi podstarzałe (po 50-tce). Mieli kiedyś młodszą grupę stworzyć, ale nie wyszło. Cierpliwości do małża i dobrze będzie;-) U nas problem tkwił przy ruchach bioder, M. stwierdził, że on ruszał nie będzie, bo to gejowskie:-D Przełamał się dopiero jak go do klubu w którym byłam asystentką instruktora salsy zaprowadziłam, jak zobaczył jak oni tam tyłkami wywijają to w szoku był:-D


Mykamy teraz na zakupy, zajrzę do Was później.
 
Elvie to wesoło macie w nocy z Lenką, obawiam się,że u nas będzie podobnie. U nas dziś nad ranem była akcja wiercenia się Mai, po czym ona stwierdziła : 'nie ma mieścia' i poszła do siebie do pokoju się bawić. Często mi wylatuje właśnie z tekstem,że nie ma miejsca, gdy np chcę obok niej usiąść na sofie.

Powiem wam,że się uśmiałam przed chwilą. Po raz pierwszy miałam wątpliwości czy mi dziecko nie pęknie z przejedzenia.
Marta zrobiła mi takiej ochoty na lasagne,że godzinę w kuchni pichciłam,ale wyszła boska i taka bardziej pod Maję bo mięsko, czosnek i cebulkę poddusiłam razem z mrożonym szpinakiem.
Ona chyba więcej ode mnie zjadła:szok:
Teraz ja piję kawkę, Maja soczek i podgryzamy banany w sezamie i karmelu i suszone owoce :)))
 
kittek - zazdroszczę Ci tego, że Maja ma apetyt. Lenka marudzi z jedzeniem tak, że mnie już cholera bierze. Wczoraj odmówiła spaghetti i placków ziemniaczanych, dzisiaj poszliśmy na rybkę - ani łosoś z grilla ani dorsz smażony w panierce jej nie smakował, warzywa gotowane na parze blee, surówki (3 rodzaje) blee, frytek kilka zjadła i actimelem zapiła - tez mi obiad:wściekła/y::no: Teraz poszła spać, a ja muszę jej jakąś zupę ugotować, bo mi padnie z głodu.
 
Elvie M. ma dokładnie to samo ostatnio ale powiem ci że go nie gonię z jedzeniem...ale tez żadnych przegryzek między posiłkami... będzie głodny to zje porzadnie i się nauczy... wredna jestem i tyle :-)
 
Elvie z Mai apetytem jest różnie i po prostu przestałam się tym przejmować.
Ma dni kiedy je pięknie, a innym razem podziobie tylko i zostawi.
Zauważyłam,że ona lubi ewidentnie te rzeczy co ja. Te same owoce, warzywa i dania.
Ja jestem pożeraczem warzyw strączkowych i ona też, uwielbiam kukurydzę, ona też.
Czasami jak dostaje zupę i nie ma w niej fasolki szparagowej to od razu się pyta: 'fasiola gdzie?"
Dzień bez owoców jest dla mnie dniem straconym i Maja też się co chwilę o nie upomina.
Obydwie uwielbiamy dania włoskie.
Zupy jej nie podchodzą, ale są dni,że je ładnie.
Rosołu nie lubię, ona też.
No i generalnie obie lubimy podjadać :)

Elvie jeśli Lenka lubi ogórki kiszone to jej daj bo Mai apetyt sie po ogórasach zdecydowanie poprawił :)
 
Ostatnia edycja:
Agnieszka - ale Marek to kawał chłopa, a Lena to szczypior wymagający tuczenia;-)

kittek - a moja jedynce co ładnie je to zupy właśnie. Ogórki lubi świeże, kiszonych nie je, ale ogórkową zupkę z koperkiem chętnie. Kukurydzę też uwielbia, dzisiaj rano prawie całą taka malutką puszkę zjadła. Lubi też oliwki ale jasne i najlepiej nadziewane;-) Może teraz przez zęby apetytu nie ma, smoczki przegryza namiętnie i ciągle łapki w buzi ma. Muszą jej więc zęby nieźle dokuczać.
 
Ostatnio nam pediatra powiedział, że ona na 10 centylu się utrzymuje i jak tak będzie to jest ok.
Mój M. teraz 100kg a do 9 roku życia był szczypior, że żebra mu można było liczyć, więc może Lenka w tatusia się wdała, bo ja odwrotnie - jako bobas byłam mega tłusta.
Pediatra podpowiedziała, by dodawać łyżeczkę oliwy z oliwek do zupy, dawać mączne rzeczy, kasze i makarony, rodzynki, wodę zamiast soków do picia.
Mówię jej, że od mamyPaulinki o oliwie słyszałam i testowałam ten sposób, ale Lenka zupy bez oliwy zje dwa razy więcej niż z oliwą to kazała oliwę sobie odpuścić;-)
Muszę chyba Agnieszkowym sposobem Lenie wyeliminować przekąski.
 
reklama
Elvie, bo oliwa z oliwek ma specyficzny smak. Sprobuj maslo, oliwe z pestek winogron lub z awokado (tez specyficzny smak). Moja ostatnio tez niewiele je. Ale ja jej do picia daje mocno rozcienczony sok - wlasciwie to woda ze smakiem :-D Zawsze to jakies witaminy...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry