reklama

Kwietniówki 2010!!!

;-)


Sluchajcie, macie jakis sposob na budzenie dzieciakow? Jak ja moja zgroze obudze zanim sie wyspi, to wrzask jest na caly stan. Pozniej chodzi i wyje caly czas...

Agnieszka, ciesze sie, ze Maro ladnie spal.
 
reklama
I ja sie witam:)

Ja dla odmiany mam dosc kiepski weekend:(
Od wczoraj zakraplam malej atropine bo w czwartek ma badanie wzroku i jest okropnie marudna...mialam miec "wolne" ale B nie daje rady, Olka placze wiec to ja latam za nia...oby do czwartku...

Do tego moj laptop znow popsuty, najprawdopodobniej plyta glowna padla:(

Wczoraj pojechalam z B bez Olki do Olsztyna, bodziakow pare malej kupiliśmy bo urosla troche ostatnio i rekawki wszedzie krotkie.

Z dobrych wiesci to Ola rozbujala sie z wstawaniem, wstaje przy kanapie i fotelu:) no i nauczyla sie robic niedzwiadka:) od dwoch dni go cwiczy:)

Co do drzemki po poludniu to powiem Wam ze Ola miewa drzemke nawet o 17, czasem o 18, spi godzinke a wieczorem nie ma problemu z zasnieciem, klade ja ok 21 i spi do 7.30 albo i dluzej:) wiec to chyba od dziecka i charakteru zależy:)

Uciekam na kawke

Milego wieczoru!
 
Witam niedzielnie. Imprezka udana.Głowa mnie boli nic mi się nie chce. Kuba przespał dziś cały dzień, znów narzeka na ucho:wściekła/y: to już 4 raz w ciągu 13 m-cy. Jutro mam super dzień,Kuba do laryngologa, M chirurg i fizykoterapia, ja gin:eek:
zielona ja małej nie budzę bo późnie tylko chodzi i wyje, a tak nawet jak wstanie o 18 do 22 juz śpi
elvie Lenka sowa po rodzicach, ale mistrzynią jest moja siostra, Bartek ma 2 lata chodzi spać ok 24 i wstaje 10-12 i jej to nie przeszkadza
gosieńka ja również w niedzielę lubię posiedzieć w domciu z rodzinką
Spadam kolację robić bo zaraz M z koscioła wróci a ja przed kompem
 
Witam
Już po gościach, raptem troje dzieci w domu a demolka jak po tornadzie:-), ale najważniejsze, że się wybawiły za wszystkie czasy, my przy okazji też

Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja jestem wyrodna matka w kwestii spania - Zofik jak do 15 nie uśnie to nie ma zmiłuj, obydwie do 20 w łóżkach mają być, w weekend trochę odpuszczam ale tylko trochę:-p, buszowania do północy sobie nie wyobrażam

Rzadko zdarza mi się wybudzać, ryku wtedy trudno uniknąć, staram się wtedy jakoś rozśmieszyć - np udaję, że próbuję wejść do jej łóżeczka, stękam, potykam się itp albo stajemy w oknie i sobie wyglądamy.

Brawo dla Mareczka
Lenka tez w końcu zakuma, w końcu nie ma innego wyjścia:-)
 
Uff.. skrzat wybawiony, w dodatku za darmo, bo Pani zapytała M. ile dziecko ma lat, a M. że 1,5roku:szok: Pani stwierdziła, że jak dwóch lat nie ma to może się bawić za darmo i napisali jej na naklejce ROCZEK:szok::cool2: Także 15zł zaoszczędzone:-D
Ja w tym czasie trochę książkę poczytałam, bo taki był tłum, że na lody pół godziny czekaliśmy.

Zielona - my dziś pierwszy raz obudziliśmy Lenkę po prawie 3h (zawsze śpi tak długo aż sama wstanie) i był ryk jak u Kostki, rozkręciła się dopiero w drodze do pasażu, więc sposobu na budzenie Ci nie sprzedam:no:


marta - super, że Oleńka tak dzielnie ćwiczy! Jeśli chodzi o B. to słów brak, tak mało ma Olkę i żeby nie podołać? Moim zdaniem jemu jest na rękę, że Ty go wyręczasz a Ty za przeproszeniem "głupia", że się dajesz w taki układ wciągać. Ja bym zostawiła szanownego tatę z córcią i gdzieś polazła - choćby do przyjaciółki na ploty i gwarantuję Ci, że by sobie poradził, najwyżej do babci by z małą polazł;-) Zapewne Ty byś myślówę miała, ale przy trzecim-czwartym wyjściu byłabyś już spokojniejsza i zrelaksowana, więc namawiam:tak: Musisz mieć kobieto jakąś odskocznię, bo zwariujesz.

sonia - mi by taktyka Twojej siostry nie odpowiadała, bo ja sowa, ale wieczory mam na pracę, więc młoda musi spać;-)
 
Zielona- zależy chyba od "momentu" i skąd lecisz. Z Wro do Londka Wizzar i Ryanair i "naprzemiennie" maja promocje.

Elvie- Kuba spal po poludniu pozno, bo od 13:00 do 16:00 a czasem od 13:30 do 16:30 i wieczorem szedl spac o 19:30 :-) Bartek zas spi od 12:00 do 14:00 i tez chodzi sapc o 19:30, wiec na zalaczonym obrazku widac, ze to kwestia rytmu biologicznego i czlowieka. Dzieci nie malpki w cyrku, nie wycwiczysz :-P
Mozesz sprobowac "przesuwac Lenke co 10-15 minut dobowo, czyli co jakis czas, np. raz na kilka dni przesuwasz jej nocne spanie o 10-15 min. wczesniej, az "dojdziecie" do porzadanej godziny. Ale moze byc tak, ze rano bedzie relatywnie wczesniej wstawac :-D A o to, jak bedzie, jak pojawi sie Maciek sie nie martw, jakos to poukladacie, w koncu kiedys Lenki tez nie bylo i daliscie rade.

My mielismy bardzo rodzinny weekend, co nam sie bardzo podobalo :-) szkoda, ze weekendy sa takie krotkie :-(
 
Ostatnia edycja:
Aniez mam dwie szkoły na oku, jedna pod nosem państwowa, tylko mam w planie na dni otwarte się tam udać i zobaczyć jak wszystko wygląda. Druga to prywatna, małe klasy i co głównie mi się podoba 7h angielskiego tygodniowo. No tylko cena, pierwsze 10 miesięcy 700, następnie prawie 600. Swoją drogą byłam zaskoczona, że LO w Krakowie, angielskojęzyczne kosztuje prawie tyle samo:szok:

Elvie nie odmawiaj sobie, bo się dzidziuś zmierzły urodzi;-)
Aniam jedź i zrelacjonujesz:-), też się przymierzam, bo za rok, dwa chciałabym do Włoch lub Francji na tej zasadzie jechać.
Agnieszka jak tam nocka? Ja się boję, że bym Młodej w łóżku nie utrzymała, tak szczebelki i nie ma jak uciec.
uciekam

Anna - ja już byłam w takim ośrodku ale w domku kiedys wygrałam tygodniowy pobyt w takim
Kemping San Francesco - Włochy / Riwiera Adriatycka / Porto Santa Margherita - Vacansoleil
tylko tyle że my mieliśmy łazienkę w domku a w namiotach jest jedna wielka wspólna .
są baseny , sklep na terenie knajpa , jedyna wada to masa komarów :-D
Jak będziecie coś takiego planowac daj znać , zawsze można się jakoś zgadać i wynająć np gdzieś cały duży prywatny dom , wyjdzie taniej . Dwa że z dzieciakami wiadomo czym większa ekipa tym bardziej się sobą zajmują he he .
Co do szkoły , jeśli jest 7h angielskiego , to policz ile byś musiała zapłacić za 7h takich zajęć wysyłając go gdzieś na nie prywatnie . plus do tego dojazd na nie i Twój stracony czas to na plus dla takiej szkoły .
Są zwykle zajęcia jak np u mnie basen , łyżwy wliczone w cenę .
Dla mnie na minus szkoły która jest u mnie kosztuje podobnie nieco ponad 600zł , to wycieczki . Ja rozumiem że tam są dzieci rodziców których na taką szkołę stać . Koleżanki synek do takiej u nas chodzi ma 6 lat ( klasa 0 ) wyjazdy do teatrów za 60 zł plus autokar 10 zł , to taki przykład było takich wyjazdów kilka . a co będzie potem ? Zielona szkoła za 800 ? Boję się też troszkę dzieci bogatych rodziców mające metkę i nowe gadżety . Jestem tradycjonalistką w takich tematach , nawet jak SZymek ma drogie zabawki nie pozwalam i nie będę pozwalała zabierać och do szkoły czy przedszkola .
No i te wszystkie wydatki i wymysły szkolne razy 2 , więc ja chyba się wycofam z tematu .
w wawie takie szkoły kosztuą ok 1200 zł bo koleżanki córka do takiej właśnie chodzi


Gosieńko
co ty powiesz mój T właśnie też przed chwilą miał takiego gościa, siedzieli i odbradowali. Poza zaplanowaniem meczów ligowych wymyślili z prezesem,że jadą do W-wy na mecz Polska-Portugalia. Powiedziałam,że owszem pojedzie jak nas weźmie ze sobą to ja do Aniam wpadnę na kawkę a on na mecz.
Więc powiedział,że może następnym razem taki wspólny wypad zorganizujemy:-D a teraz sobie odpuści bo to miał być wyjazd autem prezesa.

)

A zapraszam serdecznie

Uff.. skrzat wybawiony, w dodatku za darmo, bo Pani zapytała M. ile dziecko ma lat, a M. że 1,5roku:szok: Pani stwierdziła, że jak dwóch lat nie ma to może się bawić za darmo i napisali jej na naklejce ROCZEK:szok::cool2: Także 15zł zaoszczędzone:-D
Ja w tym czasie trochę książkę poczytałam, bo taki był tłum, że na lody pół godziny czekaliśmy.

Zielona - my dziś pierwszy raz obudziliśmy Lenkę po prawie 3h (zawsze śpi tak długo aż sama wstanie) i był ryk jak u Kostki, rozkręciła się dopiero w drodze do pasażu, więc sposobu na budzenie Ci nie sprzedam:no:


marta - super, że Oleńka tak dzielnie ćwiczy! Jeśli chodzi o B. to słów brak, tak mało ma Olkę i żeby nie podołać? Moim zdaniem jemu jest na rękę, że Ty go wyręczasz a Ty za przeproszeniem "głupia", że się dajesz w taki układ wciągać. Ja bym zostawiła szanownego tatę z córcią i gdzieś polazła - choćby do przyjaciółki na ploty i gwarantuję Ci, że by sobie poradził, najwyżej do babci by z małą polazł;-) Zapewne Ty byś myślówę miała, ale przy trzecim-czwartym wyjściu byłabyś już spokojniejsza i zrelaksowana, więc namawiam:tak: Musisz mieć kobieto jakąś odskocznię, bo zwariujesz.

sonia - mi by taktyka Twojej siostry nie odpowiadała, bo ja sowa, ale wieczory mam na pracę, więc młoda musi spać;-)

w wawie w słotych tarasach dzieciaki do dwóch lat wchodzą gratis . O ile ktoś się doczyta i upomni ( wisi wielki regulamin ) bo panie nie sa od zgadywania ile dziecko ma lat . :tak:
ale nie raz wchodziłam z SZymkiem właśnie na taki placyk

Na urodzinkach super było dzieciaki się wybawiły . :-D
 
reklama
aniam - a u nas o wiek pytają mimo, że dzieci do 2 roku życia mogą wchodzić na plac wyłącznie pod opieką dorosłych i animatorki się nimi nie zajmują. Dobrze że Lenka drobna to i w 1,5roku uwierzyły:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry