A nas wywiało na drobne zakupy - w ikei byliśmy oglądać, jakie ceny teraz za co są. Kupiłam małej kolorowe wieszaki, kolorowe sztućce 18szt., pudełka białe na zdjęcia (-50%) i zielony fajowy ręcznik z kapturkiem, taki po kąpieli. Od razu go założyła na głowę i jeździła tak po sklepie

Kupiłam też szwedzkie powidła i moje ulubione cynamonowe ciasteczka. Później zjedliśmy obiadek i o dziwo Lenka wciągnęła 1,5 porcji zupy, a jeszcze u M. w talerzu grzebała wybierając kukurydzę z surówki, zjadła gruszki z kompotu i kawałek szarlotki, więc zdziwiona jestem tym strasznie
Agnieszka - gratuluję zakupów, ja teraz dla siebie nic nie kupuję, zacznę po porodzie jak do formy wrócę;-)
gosiek - zadziwiasz mnie..
sonia - ja jako dziecko tez wielokrotnie rower po 15minutach rzucałam i mama go do domu musiała wieźć. Tylko my wtedy na parterze mieszkaliśmy;-)
marcycha - fajnie, że zdrówko wraca. Limit chorób wyczerpany, więc więcej już nie chorujcie;-)
Zielona - jak się będziesz pakować to przywieź nam więcej słonka!
Zamówiłam sobie małą kawkę u M., zjem kilka ciasteczek i kładę się spać, bo mnie te zakupy zmęczyły. Młoda padła i za nic w świecie nie dało się jej przetrzymać, więc zapewne wcześnie nam dziś nie zaśnie..