hej dziewczęta,
na początek Zielona życzę Ci, szybkiego uporania się z papierologią w naszym kraju i jeszcze szybszego przyjazdu męża. Sto lat!
Jak dobrze, że weekend już się rozpoczął. Do tego taka piękna pogoda nic tylko spacerować.
Wczoraj przeżyłam okropny wieczór, mianowicie odkryłam jakieś zaczerwienie na ustach. Ponieważ mąż miał niedawno opryszczkę, więc od razu skojarzyłam z tym dziadostwem. Problem polega na tym, że ja albo nie pamiętam, albo nigdy tego nie miałam. I się zaczęło. Dziś rano jednak stwierdziłam, że to chyba nie jest opryszczka, ponieważ nic mi do tej pory się nie powiększyło, ani żaden zaskórnik mi nie wyskoczył. I bądź tu mądra...
Elvie gratuluje potwierdzenia Maciusia. Z wagą to ja podchodzę sceptycznie. Mnie przed cesarką ( w 35 tygodniu) dwóch lekarzy badało i M. miał mieć koło 3 kg. Urodził się 2400.
Gosienka współczuję awantury z Emile. Wierze, ze bunt dwulatka to przy tym pikus.
Klawiatura mi siadla...
na początek Zielona życzę Ci, szybkiego uporania się z papierologią w naszym kraju i jeszcze szybszego przyjazdu męża. Sto lat!
Jak dobrze, że weekend już się rozpoczął. Do tego taka piękna pogoda nic tylko spacerować.
Wczoraj przeżyłam okropny wieczór, mianowicie odkryłam jakieś zaczerwienie na ustach. Ponieważ mąż miał niedawno opryszczkę, więc od razu skojarzyłam z tym dziadostwem. Problem polega na tym, że ja albo nie pamiętam, albo nigdy tego nie miałam. I się zaczęło. Dziś rano jednak stwierdziłam, że to chyba nie jest opryszczka, ponieważ nic mi do tej pory się nie powiększyło, ani żaden zaskórnik mi nie wyskoczył. I bądź tu mądra...
Elvie gratuluje potwierdzenia Maciusia. Z wagą to ja podchodzę sceptycznie. Mnie przed cesarką ( w 35 tygodniu) dwóch lekarzy badało i M. miał mieć koło 3 kg. Urodził się 2400.
Gosienka współczuję awantury z Emile. Wierze, ze bunt dwulatka to przy tym pikus.
Klawiatura mi siadla...


