reklama

Kwietniówki 2010!!!

Dzieńdoberek:-)

Na chwilkę wpadłam bo jedziemy na wieś, dzieciaki i pies się wybiegają a ja nawdycham świeżego powietrza.

Kurcze coś mi strzyka , chyba wczoraj na tych tańcach coś mi przeskoczyło ale było super bo uczyliśmy się tanga argentyńskiego:tak:

Gosiek mam nadzieję że Ami dzisiaj lepiej się czuje, najważniejsze aby piła.

Pozostałym kobietką życzę miłego dnia :-)
 
reklama
Gosiek, tak jak dziewczyny pisaly, jesli Ami goraczkuje i zle sie czuje- ma pelne prawo do niejedzenia. Odkad Pola poszla do zlobka i zaczela mi chorowac- lekarze stale to powtarzaja. Jak nie chce, niech nie je, krzywda jej sie nie stanie. A doswiadczona pobytem w szpitalu juz wiesz, ze najwazniejsze by pila.

Ewcia, na astme mam 2 inhalatory. Najpierw wlaczyli mi jeden, ktory rozszerza oskrzela i w napadie kaszlu pomaga w oddychaniu. Niestety, on pomogl tylko na jakoes 2 lata, i potem musieli mi juz wlaczyc sterydy.
Choc na te ostatnie napady kaszlu inhalatory niewiele mi pomagaly, stad me podejrzenie,.ze to jednak kaszel z jakiejs infekcji a nie o podlozu astmatycznym.
W kazdym.badz razie po antybiptykach od srody juz dzis mi lepiej.

Nacieszcie sie dziewczyny pogoda, bo od pomiedzialku znow kiche zapowiadaja. U nas tez od rana slobko, ale w poludnie juz ma padac.... Szkoda, bo sie z Polka do fryzjera wybieramy i szlag trafi nasze fryzy nim do auta dojdziemy ;)
 
witam weekendowo i wiosennie
Ozdrowieliśmy, Igor i Alicja jeszcze mają katar, ale poza tym jest dobrze, z racji temperatury na zewnątrz nawet na chwilę wyszliśmy przed dom. B planuje dzisiaj sezon grilowy rozpocząć, więc mam obiad z głowy.Wirus przeszedł niestety na moją mamę, w piątek B został z dziećmi, bo miała gorączkę, dzisiaj też nie czuję się wcale lepiej, ciekawe jak będzie w poniedziałek, jak coś będę się musiała z kadrową o opiekę na dzieci dochodzić, o której ona nigdy nie słyszała:baffled:

Zdrówka dla Ami. To normalne, że jak chora nie chce się jej jeść, mi Alicja też prawie nie jadła przez dwa dni, gorzej z Igorem, który jest już tak chudy, że :szok:
Wronka, Gosieńka miłego odpoczynku na łonie natury;-)
Zielona WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO, żeby wszystko się poukładało i mąż, żeby do Was szybko dołączył.
Katik trzymam kciuki.
Anna oj właśnie jest taki plan, że jak nic na wzmocnienie mi nie pomoże to będziemy ciachać... jeszcze nie wiem, co ja na to ;-) ale pewnie dam sobie wyciąć. Ile czasu do siebie dochodziłaś? Tylko bez szczegółów proszę, bo się zniechęcę i nie wytnę :-P
Aniez najgorsze pierwsze 48h, po tygodniu jest już całkiem ok. Po wycięciu migdałków najważniejsze w rekonwalescencji to nie gadać, zresztą jest to bolesna. Ja uważam, że ból wycięcia to jak suma dwóch angin, które ja znosiłam koszmarnie, bo jeszcze na dodatek miałam przerośnięte migdałki. Z perspektywy czasu dziwie się sobie, że tak długo zwlekałam. Zdrówka Ci życzę.
A jeszcze ja osobiście uważam, że klinik jednego dnia nie są do końca dobre. Normalnie mam uraz do leżenia w szpitalu, ale jak na drugi dzień po zabiegu mnie "wykopali" to płakać mi się chciało, bo tam wiadomo przeciwbólowe w kroplówce czy w zastrzyku.

miłego weekendu, bo nie wiem czy jeszcze zajrzę.
 
Witam,
u nas prawdziwa wiosna za oknem, a ja mam lenia, M. również, więc się miziamy w łóżku od rana i nie planujemy wstawać:-D
Lenka poszła spać po 12:00 a konkretnie tuliła mi się do brzucha i nagle zasnęła.
Jak wstanie to zje zupkę i lecimy na spacer.
Miłego weekendu Wam życzę!
 
Katik dziwne, ze Ci te leki nie pomagają, bo w sumie przy zwykłych infekcjach też powinny zadziałać, ale najważniejsze, że już lepiej!

u nas dziś dzień na "nie", juz szału dostaję, jeść nie, pić nie, lekarstwa nie, inhalacje to wrzask na pół osiedla, bawić sie nie, bajka nie, jedyna rozrywka to wrzucanie kotu do żarcia żwiru z kuwety, bidula już dziś 4 razy papu dostawała, odwrócę się na chwile, a S już knuje... na szczęście tatuś już w domu i niech sobie radzi, ja zmykam do wanny:-)
 
Zielona wszystkiego dobrego .
Ja Ci już mówiłam że jak coś lokum u mnie masz :tak:
No i zastanów się nad tym weekendem u mnie :tak: koniecznie .


A my od wczoraj z przygodami .
Wczoraj Ja wrócił z austri ponieważ jego kolega jest z katowic umówili się że zawiezie go tylko do częstochowy i wsadzi w pociąg . w wiedniu pobłądzili ( tak samo jak my kiedyś )i byli później niż zamierzali . Nie miał pociagu bezpośredniego więc go z koluszek odebrałam od nas jakieś 90km . przyjechaliśmy do domu było coś po 22giej .
siedzimy pijemy pyszne czeskie piwko a tu nie ma prądu . włączyli dopiero przed momentem . Okazało się że jakiś baran wjechał w słup pod lasem i zwiał . Robili całą dobę . na szczęście zamrażalnik wytrzymał . kolację przy świecach mieliśmy .

No i jest pogoda :-D:-D:-D domyślacie się zapewne jak bardzo się cieszę :-D:-D
 
jejku jak ja nie cierpie pakowania...
pol dnia nad tym siedziaalam... czy Wy tez tak macie ze jak wyjezdzacie z dziecmi to wygladacie jak wielblady? jedziemy na 2tygodnie (prawdopodobnie nie wrocimy do domu na nastepny weekend) a mam wrazenie ze wyglada to jakbysmy sie na miesiac wyprowadzaly...

jutro pewnie nie zdaze wpasc, wiec milej niedzieli mamuski!
 
wczoraj na tych tańcach coś mi przeskoczyło ale było super bo uczyliśmy się tanga argentyńskiego:tak:

Gosienka, a co robicie z dzieciarnią jak idziecie na tańce ?

czy Wy tez tak macie ze jak wyjezdzacie z dziecmi to wygladacie jak wielblady?

oj tak, Marta, czasem nawet gorzej....

Zielona, zdrowia życzę....reszta się ułoży....

ech z tym zdrowiem...ciężki tydzień mieliśmy...M w poniedziałek poszedł do szpitala się odczulać, zrobili mu badania o okazało się, że ma OB=69 (norma jest do 8)...i się zaczęło....przezyliśmy chwile grozy, bo nie mogli znaleźć przyczyny...a że M uwarunkowany genetycznie do raka, więc wiecie czego m.in. szukali...ciężko było, ale w piątek znaleźli prawdopodobną przyczynę - paciorkowca + nadżerkę w przełyku, więc bądź co bądź wracamy do żywych i cieszymy się rodziną...

dziś nawet byliśmy na basenie i powiem Wam, że mam małą wariatkę akrobatkę w domu...to co H wyprawia w wodzie i na zjeżdżalniach, to nie na moje nerwy....ratownik też był w szoku...

aaaaa i uwaga, uwaga - wymyłam dziś okna w salonie i powiesiłam zasłonki z biedronki, szt za 17 pln....całkiem 'rześkie' :-)...i wiosennie się zrobiło....

do napisania....
 
Aniam, to mieliscie romantycznie... Na weekend przyjade na pewno, niech tylko pogoda sie ujednolici, chlop podejmie decyzje, a ja wreszcie sie dowiem na czym stoje i przestane sobie zycie komplikowac :)

Monia, przygody z OB nie zazdroszcze. Dobrze, ze to tylko nadzerka.
 
reklama
Dzieńdoberek niedzielnie :-)

Wczorajszy wypad na wieś prawie udany;-) ponieważ Helenka wróciła ze zdartym kolanem i czołem i zaliczyła miękkie lądowanie w ogromnym błocie :-D ale i tak wybiegali i wyszaleli się wszyscy nawet pies :-)
Dzisiaj powtórka tylko że jedziemy do znajomych niedaleko Karpacza więc dodatkowo piękne widoki będziemy mieć.

Monia dobrze że na nadżerce się skończyło, dużo nerwów was to wszystko kosztowało, mam nadzieję że szybko dziadostwo małż wyleczy.Zwykłe firanki a tyle radości ci sprawiły :-)
Jeśli chodzi o tańce to raz poprosiliśmy moją bratową ale to maruda niemiłosierna więc następnym razem przyszła sąsiadka.Na tańce chodzimy na 20:30 więc Helenka już dawno śpi a chłopcy mają męski wieczór i oglądają filmy więc sąsiadka pilnuje tylko co oglądają ;-)Helenka raz się obudziła i w sumie Emil posadził ją na nocnik, odłożył do łóżeczka i spokojnie zasnęła więc jest luzik.

Marta wyjeżdżając to ja czasem wyglądam jak stado wielbłądów:-D

Aniam to romantyczny wieczór mieliście ;-)teraz tylko będziemy czekać czy przez ten brak prądu za 9 miesięcy w waszej miejscowości nie będzie o kilka osób więcej :-pTwoją radość z nadejścia wiosny i ciepełka to słychać aż w Złotoryi :tak::-D

Ewka dnia na " nie " nie zazdroszczę ale widzę że stosujesz taką samą metodę jak ja ucieczka do wanny ;-) i niech się tatuś męczy.

Anna dobrze że choróbsko wam odpuściło , zdrówka dla twojej mamy.

Katik i jak wizytę u fryzjera zaliczyliście ?

Miłej słonecznej niedzieli kwietniówki:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry