Hej, postanowiłam coś skrobnąć, choć strasznie mam zablokowane zatoki i mega katar, ale że u nas rekolekcje w szkole to chodzę z moją trzódką do kościoła i potem wieczorem się męczę… jutro ostatni dzień…
wczoraj to miałam taki ból pleców, że nie mogłam się schylać… ach, ta starość… dziewczyny zasnęły, ale trochę to trwało, bo oczywiście Justka musiała uciec z łóżeczka: kopnęła szczebelki i wyskoczyły… podelec mały… za to po mojej bajce Jola zaczęła swój śpiew i miałam spokój, tzn. mogłam się zając naczyniami…
Gosienko, fajnie, że Cie energia rozpiera na sprzątanie… oj, byś się z koleżanka podzieliła… dzielny mąż, że dał rade poprasować zostając z dzieciaczkami
No i widze, że niezależny ten Emilek, nie dość, ze sam się nauczył wiersza, to jeszcze wygrał konkurs… bardzo dobra pamięć i będzie mu to bardzo pomocne w życiu… to nie to, co siedzieć całe dnie i zakuwać …
Annaoj, biedny Igor… dobrze sprawdzić co go tak męczy… a co do poradni to popieram, a będziesz robić jakieś badanie pod kątem gotowości szkolnej czy tylko konsultacja?
Ewka, chyba te młodsze jakieś odważniejsze od starszego rodzeństwa… potwierdzam
A próbowałaś sadzać go na sedes z nakładką albo, żeby robił razem ze starszym?
Filonka, no, to się nacięliście na 3D… ja to najbardziej uwielbiam oglądać bajki w trój wymiarze…
Powiem Ci, że Jola tez ma czasem takie zagrania, ale po prostu naśladuje moje zachowania jak coś do nich mówię, np. żeby posprzątały, a nie bardzo chcą to robić
Elvie, piszesz, że u was cieplutko, a ja uważam, ze zawsze na południu jest cieplej niż w innym regionach Polski… szczęściaro… a co do porodu, to przy Twoim tempie pracy, to chyba teraz wcześniej urodzisz…
A ja dzisiaj wszamałam tabliczkę Milki
Ella, fajnie, że imprezki udane… będzie dobrze, nie bój żaby
Aniam, dobrze, ze już Olka zdrowa, bo pewnie szalała w domu na całego…
Zielona, uśmiałam się z Kostki, że tak miło mamę po wieczornym wypadzie męczyła… niezły z niej zbój… ale to chyba złość, ze jej z sobą nie zabrałaś…
A Kostaka to poliglotka, He, He…
Mamusia, no takiego leniuchowania zazdraszczam… widzę, że niezłe sny Cię nawiedzają…
Kici, witaj… no i widze, że nie ja jedna zniknęłam na długi czas… dobrze, że już jesteś z powrotem
Sonia, to kiedy wracasz do pracy? Udanego odpieluchowania… ja dzisiaj puściłam Justke bez pieluchy po domu i 2 razy zawołała i dała radę, aż do spania…
Agnieszka, tez się uśmiałam z Twojej teściów ki… tak zdanie zmieniać… no, coż nie mogła przegadać diagnozy lekarskiej… zdrówka dla chłopaków
Kamisia, jak Cię przeraża 21 osób, to musisz pogadać z moją siostrą, która jakoś ogarnęła 25 + 5 dzieci na małym metrażu… no i jakoś wszystko udało się, i Tobie też się uda… gratuluję dostania się do przedszkola Antka i trzyma && za naukę nocnikowania
Swoją droga tez myślałam o posłaniu młodej do przedszkola, ale jakoś finanse nam nie pozwalają , poza tym teściowa mówi, że jakoś da radę, choć wiem , ze nie jest jej lekko z tą moją marudą i drapichrustem…
Aniez, zdolny Kuba… jak nic wspieraj ta jego potrzebę wiedzy…
Magda, dobrze, że już Olcia lepiej się czuje…
No i to chyba na tyle z mojej strony… miłego wieczorku :-)
a raczej dobrej nocy, bo nadrabiane trochę mi zajęło