reklama

Kwietniówki 2010!!!

Beti - hahahaha no to się w sumie się cieszę, bo i dziecko z lapka skorzystało :-) to taki urodzinowy prezent! STO LAT !! :-)

witam się sobotnio przy pakowaniu się na wyjazd... ja się pakuję i próbuję zorganizować... a moi faceci co robią? no kurde śpią... każdy u siebie... a większy tak chrapie, że dziwie się, że się jeszcze od tego nie obudził... ale co się dziwić jak śpi na brzuchu z twarzą w pluszowym króliku...
 
reklama
Kici, hahaha, no wyobrazilam sobie tego biednego krolika :tak:


Zielona dobrze, że można przeprowadzać rekonstrukcję twarzy. Za parę miesięcy facet będzie jak przed operacją. Byle dobrze psychicznie się trzymał.
A z mężem to widzisz jak to jest... Faceci najpierw wygarniają, że w domu siedzimy i nic nas nie obchodzi. a potem przekonują sie na wlasnej skorze jak to siedzenie w domu wygląda i zamiast docenic to jeszcze wyrzuty, jacy to nieszczęsliwi. Ech.... Mi nawet ksiazka "Faceci sa z marsa, a kobiety z Wenus" nie wiele dałą by zrozumieć tok myslenia drugiej płci
A wogóle to Twoj małżon przyjedzie do Pl czy jak?

Salamandra, twarzy pewnie nie bedzie mial jak przedtem, no chyba ze ten "wymieniony" miesien sie jakos dostosuje. Chlopak ma wieksza prawa czesc twarzy przez ten transplant kosci i miesnia. Mysle, ze bedzie dobrze po plastyce - musza mu tylko wszystko troche podniesc ;-) Psychicznie mu ciezko, bo do pracy wrocic nie moze, a siedzenie w domu wszystkich doprowadza do szalu. Poza tym male dziecko kosztuje - jasne w UK nie tyle ile w PL czy Meksyku, ale kosztuje. Nie wiem czy ta jego panna pracuje, ale watpie. Wole jednak nie dopytywac sie. Jemu oszczednosci juz sie skonczyly, pewnie pomagaja im jego rodzice - sa bardzo dobrze sytuowani... A poza tym jest jeszcze cos, co wpedza go w zmartwienia, ale o tym nie bede pisac.
Co do malzona, to jak tylko mowil, ze ja nie pracuje dostawal zjebke i nawet w pewnym momencie zaczal mowic, ze docenia wszystko, co robie w domu. Jakos jednak nie wierzylam w te slowa. Teraz sam widzi ile to roboty, zwlaszcza w domu, w ktorym bez przerwy sie kurzy. A, no i on robi tylko dla siebie, ja robilam dla trojga... Z tym skarzeniem, to nie jest tak ze cos wyrzuca, on po prostu chce dac znac, ze to jednak nie jest lekka rzecz "lezec i ladnie pachniec". Nie wiem czy przyjedzie, bo nie wiem jaki jest plan i jakos nie moge sie dowiedziec. On upiera sie przy Kanadzie - w takim razie nie ma sensu zeby przylatywal tutaj. Ja z kolei chce miec prace i przyszlosc dla siebie i K. i jest mi obojetne czy w Kanadzie, czy w Europie. Poza tym czasem sama nie wiem czego od zycia chce, ale to wynika z galimatiasu w mojej glowie ;-)
 
Katik, u nas zurek wielkanocny robi sie na wodzie z szynki. Znaczy uwedzona szynke sparza sie, wode ze sparzenia zalewa zurem - najlepiej domowym - dorzuca listek laurowy i pieprz (taki w calosci). Ja jem z jajem na twardo i/lub pieczarkami, a moi starzy z biala kielbasa. Banalnie prosty. Wiem, ze szynki raczej wedzic nie bedziesz, ale poszukaj jakiejs wedzonki/poledwicy lososiowej zagotuj i wykorzystaj wode, smak bedzie bardzo podobny

EDIT> uwielbiam majeranek, wiec doprawiam ogromna jego iloscia :tak:
 
Ostatnia edycja:
Hej

Jestem sama:-). T zabral ferajne do tesciów a ja cieszę się blogim spokojem:-). Zaraz biorę się za sprzatanie....ale taaaak mi się nie chce;-). Coś się u mnie ciemno zrobiło i właśnie sypie gradem ....ale taaaakim wielkości groszku :szok:

No nic...lece szmatowac...
 
Katik, u nas zurek wielkanocny robi sie na wodzie z szynki. Znaczy uwedzona szynke sparza sie, wode ze sparzenia zalewa zurem - najlepiej domowym - dorzuca listek laurowy i pieprz (taki w calosci). Ja jem z jajem na twardo i/lub pieczarkami, a moi starzy z biala kielbasa. Banalnie prosty. Wiem, ze szynki raczej wedzic nie bedziesz, ale poszukaj jakiejs wedzonki/poledwicy lososiowej zagotuj i wykorzystaj wode, smak bedzie bardzo podobny

U nas podobnie, tylko z pieczarkami nigdy nie jadłam. Ja jajeczko, ewentualnie biała kiełbasa, cebulka podsmażana.

U nas pogoda pod zdechłym psem. Nic tylko spać. M. już śpi, a ja jeszcze nic dziś nie zrobiłam, leniuch mi się włączył, a powinnam się ruszyć, bo syfem zarośniemy.
Idę walczyć z brudem.
miłego dnia

Jola sto lat!
 
Ostatnio pierwszy raz robiłam z pieczarkami na próbę - starte na tarce i usmażone z cebulką, żurek z torebki (:zawstydzona/y:), śmietana, majeranek i te pieczarki z cebulą. Pychota. Na własnym żurku dopiero byłoby pyszne
 
Katik, u nas zurek wielkanocny robi sie na wodzie z szynki. Znaczy uwedzona szynke sparza sie, wode ze sparzenia zalewa zurem - najlepiej domowym - dorzuca listek laurowy i pieprz (taki w calosci). Ja jem z jajem na twardo i/lub pieczarkami, a moi starzy z biala kielbasa. Banalnie prosty. Wiem, ze szynki raczej wedzic nie bedziesz, ale poszukaj jakiejs wedzonki/poledwicy lososiowej zagotuj i wykorzystaj wode, smak bedzie bardzo podobny

EDIT> uwielbiam majeranek, wiec doprawiam ogromna jego iloscia :tak:

Tak, u mnie tez na wedzonce, z kielbaska i jajem....i majerankiem koniecznie. Jednak chodzi mi o sam zurek, domowy.
Jak zrobic sprawdzony zakwas, coby zurek wyszedl pyszny??

Na Boze Narodzenie Pan Aniezowy mnie nauczyl i barszcz wyszedl mi palce lizac. Gdyby wiochy nie bylo i na te swieta bym barszcz czerwony ukisila, ale nie wiem coby goscie na to powiedzieli ;-)
 
reklama
Katik, zur to Ci sie juz moze nie ukisic. Zapytam matke i napisze pozniej

EDIT> ale ze mnie osiolek, swieta za tydzien, to niby czemu ma sie nie ukisic...
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry