Dzieńdoberek niedzielnie:-)
Ferajna jeszcze śpi a mamuśka co , wyleżeć nie może więc sobie kawę zapodałam i czytam co tam wczoraj ciekawego u was.
Elvie mam nadzieję że Lenka jednak padła ;-) u nas też tak jest że jak Helenka pośpi w dzień to wieczorem automatycznie później idzie spać dlatego wolę w dzień się przemęczyć z marudą a wieczór mieć dla siebie.
Jeśli chodzi o sytuację z policją to

mam nadzieję że wszystko się wyjaśni.
Aniam Szymek to tak jak mój Emil tak potrafi Mańka namawiać do zrobienie czegoś niedozwolonego że ten to robi a potem Emil udaje niewiniątko ;-)
Filonka dzieciaki tak mają że jak jakąś zabawką lubią się bawić to potem nawet w nocy nie chcą się z nią rozstawać , więc to nie są fanaberie no może tylko z rowerkiem to lekka przesada i trzeba wytłumaczyć ;-)
gosiek to nie jest tak że tylko twoja Ami daje w kość, wierz mi założę się że większość naszych dzieciaków daje nam porządnie do wiwatu tylko najnormalniej w świecie się o tym tutaj nie pisze.Dla mnie niektóre akcje to norma w tym wieku ale wiadomo ja patrzę przez pryzmat pozostałej dwójki i pewnie pewne rzeczy mnie już nie ruszają ;-) Podstawa rzecz to to że dzieci w tym wieku nie radzą sobie z emocjami i wyładowują je na pierwszej napotkanej osobie, musisz Ami tłumaczyć że nie wolno bić, szczypać, ciągnąć za włosy, chwyć ją mocniej i odstaw na ziemię, najwyżej się rzuci i pewnie będzie płakać jak diabli ale nie może cię bić i tyle, może pomóc mocniejsze przytulenie, nie wiem musisz próbować.Uciekać na ulicę też nie może i też musisz tłumaczyć że albo idzie za rękę albo w wózku innej opcji nie ma bo tu chodzi o jej bezpieczeństwo.
MYślę sobie też że ty jesteś już bardzo zmęczona i nabuzowana emocjami i ona to wyczuwa i próbuje cię na każdym kroku.
Ty potrzebujesz chwili dla siebie więc może pogadaj z małżem aby choć w weekendy odciążył cię na trochę.
Jeśli chodzi o zasypianie to w związku z tym że Ami to charakterna dziewczynka pewnie będzie podobnie jak z odstawieniem od cyca czyli jazda na maksa ale spróbuj codziennie kłaść ją o pół godziny wcześniej, malutkimi kroczkami i może to zadziała tylko musisz być konsekwentna. Siły kochana i szkoda że tak daleko mieszkasz.
Nata też tak miałam z Mateuszkiem

podchodziłam do łóżka i z głowy coś mu tam opowiadałam a on po minucie spał znowu :-)
A ja zła jestem na sprzęty domowe, chyba wszystkie się na mnie obraziły bo wczoraj padł mi odkurzacz a potem wieczorkiem żelazko

I co i biedny żuczek musi dzisiaj z miotłą latać a prasowania jest tyle że chyba przyjdzie mi żelazko od sąsiadki pożyczyć.
Miłej niedzieli kwietniówki.