reklama

Kwietniówki 2010!!!

Witam niedzielnie,
Pogoda taka aż szkoda gadać, ale my byliśmy już w kościele na rano, bo Jola z przedszkola miała składać drzewko z dobrymi uczynkami w czasie mszy, a przy okazji całą rodzinką poszliśmy… Justynka tatę naciągnęła na obarzanki, a teraz śpi… ok. 14 mam imieninowo-urodzinową imprezę u Cioci…


Przy okazji wszystkiego najlepszego dla wszystkich Grażyn

Aniez, na pewno inaczej jest w dużym mieście a inaczej w małej miejscowości, gdzie sa 2 szkoły podstawowe i jedno publiczne przedszkole… mam nadzieję, że humor się polepszył po wczorajszych zakupach…
Gosienka, rzeczywiście pogoda taka, że ból głowy murowany… fajnie, że chłopaki łaskawi ;P
Pycha żurek, skorzystam z Twojego przepisu i w tym roku sama zrobię… no i widze, że czeka zakup nowego sprzętu przed świętami… nie lubie takich niezaplanowanych zakupów… dobrze, ze z helenka skończyło się tylko na plastrach…
Salamandra, nie mogę się doczekać zdjęć… jak Ty funkcjonujesz po tak małej ilości snu w ciagu nocy?? Dbaj o siebie
Co do rekrutacji, to chyba będą po świętach, bo tak jak u mnie mieli termin przyjmowania zgłoszeń do końca marca, teraz musi się komisja zebrać i dopiero… mam nadzieję, że Jola zostanie w przedszkolu, choć mamy dużą konkurencję, bo samotne mamy i do tego nie jesteśmy z tej gminy… trzymam kciuki za Adasia
Kici, owocnej podróży… obyś po wyjeździe wszystko uporządkowała…
Zielona, mam nadzieję, że już wkrótce na drodze kompromisu będziecie razem, bo widać, ze obojgu jest Wam ciężko… nie wspomnę o Kostce… a Ty jakie masz plany… zamierzasz szukać tutaj pracy?
Wronka, sama, ale nie bez obowiązków… no, coz ja wczoraj zdołałam zrobić tylko łazienkę…
Elvie, no to niezła sprawa z tą klientka… żeby nie płacić, a potem jeszcze być ciąganym na policje… biedna babcia, dobrze, że wyjaśniłaś wszystko facetowi, bo oni to chyba serca nie mają i zawsze zasłaniają się procedurami… mam nadzieję, że sprawa się wyjaśni na waszą korzyść…
Filonka, dobrze, ze wszystko się uspokoiło… oby tak zostało…
Gosia, mam nadzieję, że pomoc w porządkach nadejdzie…
Magda, wiadomo, że jak dzieci w domu to się nudzą… dobrze, ze ma Ola koleżankę po sąsiedzku…
Nata, rzeczywiście rozpieściłaś Julkę z tymi nocnymi bajkami… kiedyś Jola miała taki etap, ale po kilku powtórzeniach, ze czas spać przestała…
Gosiek, współczuję takich akcji ze spaniem Amelki… widac, że nic na nią nie działa… a szkoda… ma dziewczyna ciężki charakter… a może odreagowuje swoje emocje… cos się dzieje w rodzinie i tak zwraca na siebie Twoją uwagę… może jakis system motywowania i chwalenia???
Aniam, nie ma jak sok ze sprawdzonych owoców… widac, Oli się rozładuje na rowerku…
Agnieszka, chyba to najlepsze rozwiązanie na wymuszanie przez dzieciaki… no nic trafiła kosa na kamień…
Monia, ale się uśmiałam… wyobraziłam sobie Hanusię w staniku
Justynka posapała 40 minut, bo jej smok wypadł… od jednego odzwyczajam, ale ma jeszcze jednego..
No, lecę sie szykować… i dzieciaki…
 
reklama
beti, czekam na decyzje malzona odnosnie miejsca migracji i wowczas bede szukac pracy tam. W PL chetnie popracuje, bo jak nie to z nudow zdechne, a starzy do szalu mnie doprowadza swoja nadopiekunczoscia w stosunku do Wredzi... Nie lubie takiego zawieszenia. Stary upiera sie z Kanada, a mi jest obojetne. Poki co nic nie zrobil (moim zdaniem) zeby dostac tam prace. On twierdzi, ze zrobil bardzo duzo: az porozmawial z kilkoma pobratymcami mieszkajacymi w Kanadzie... Nie mysle teraz o tym. Jedyne czego naprawde chce to jasnosci, cobym mogla jakos pokierowac moje i K kroki...;-)
 
mam nadzieję, ze ten stan zawieszenia szybko się skończy... choć pewnie ciężko Ci przyzwyczaić się do pomocy ze strony rodziców, bo do tej pory sobie świetnie radziłaś sama... do tego pewnie Kostka che rządzić również Tobą tak jak dziadkami... trzymam kciuki
 
Dzień dobry!
Słonko swieci, snieg leży brrr
Mały był ze mna dzis w kość po raz pierwszy od przeszłej zimy, dzielnie 3mał palemke , nawet był grzeczny, chyba dlatego ze własnie długo nie był, tylko juz na koniec zaczął palmą zamiatac podłoge i wołac ze chce juz isc i bawic sie zwierzatkami :-D no to przed końcowa piesnia wyszliśmy.
Teraz śpi. K tez bo w nocy woził brata na lotnisko.A ja se miejsca znalesc nie moge i chcetnie bym, gdzies sama do znajomych wybyła, wygadac sie .

Miłej niedzieli.
 
Dzien dobry.Chetnie bym wam dala troszke ciepelka bo u mnie jest pieknie,az mam wrazenie ze za pieknie.Termometr pokazuje ponad 40 %.
Bylismy w kosciolku wszyscy.Tutaj nie ma takich pieknych palm jak w Polsce.Przed kosciolem lezy cale drzewo oliwowe czy jak sie to pisze i kazdy sobie galazki bierze i z tymi galazkami odbywa sie procesja.

Dziekuje wam kochane baby za wsparcie i za rozjasnienie sytuacji ze nie tylko moja to szogun.
Musze zaczac wdrazac wasze wskazowki w zycie bo niedlugo to mi na glowe wejdzie.
Macie racje ze ona pewnie wykorzystuje sytuacje jaka mamy w domu.Z mezem roznie jest ostatnio coraz gorzej.Cos nie mozemy sie dogadac.Ja jestem umeczona tym wszystkim bo ciagle wszystko sama.Moj m to jak ma wolne to najchetniej polozylby sie przed tv i tyle go widzialam ja i Ami.Czas to zmienic.

gosienko dobrze ze sie na tym skonczylo tylko.Te nasze baki zawsze musza cos wymyslec.

zielona gdybysmy nie mieszkali na takim zadupiu jak mieszkamy to mala juz dawno pewnie by gdzies chodzila.Zamienilabym ten dom i basen i parcele natychmiast na jakies male mieszkanko ale gdzies w centrum gdzie moglybysmy wyjsc do ludzi i do swiata bo tutaj to nic nie ma i juz mam dosc tego miejsca.
Jedyny problem to oczywiscie kasa.Nie stac nas w tej chwili zeby sie przeprowadzic i urzadzic mieszkanie od podstaw,bo ten dom w Polsce czeka i tylko w niego narazie wkladamy.No nic moze jakos przebiduje tu jeszcze jakis czas byle szybciej sie przeniesc do Polski.
Udanej niedzieli wszystkim zycze i przesylam troszke sloneczka.
 
Ostatnia edycja:
Gosiek ja bym na twoim miejscu postawiła małża przed faktem dokonanym - wręczam dziecia, mówię, że wracam za 3h i zanim zdąży się odezwać zamykam za sobą drzwi.
Przydałoby się jakieś wychodne raz w tygodniu
 
Gosiek, moze moglibyscie gdzies dojezdzac na jakies zajecia powiedzmy dwa razy w tygodniu po godzinie... Rozumiem Wasza sytuacje. Tak Ci pisze, bo my z Kostka tez dojezdzalismy do klubiku i byl to strzal w dziesiatke. Teraz tez chcialabym gdzies ja wyslac, ale tutaj nie ma zupelnie nic dla takich maluchow...
 
DzienDoberek

Gosienko chwile grozy, ale grunt, że na finał tylko ,plasterek :-)
Gosiek Gosienka mądrze pisze. Też uważam, że jesteś przemęczona i potrzebujesz chwili wytchnienia. Powiem Ci, że troszkę Cię rozumiem. Moj mąż spędza z Adasiem tylko w okolicach 30 min dziennie. Jak zaczynają się jakieś akcje to szybko zamyka się na klucz w swojej pracowni i ma wymówkę, że pracuje. Często sam zarzuca mi złą organizację, ale się zorganizaować jak 90% czynności wykonuję sama. Często jestem sflustrowana z tego powodu i zdarza się, że Adasiowi np spadnie ser z kanapki, a ja wpadam w furię. Codziennie muszę się kontrolować, bo boję się, że mały przeze mnie zdziczeje, bo wiecznie krzyczę. I akcje rózne z nim też miewam. A jest w nich nieprzewidywalny.
Gosiek wygospodaruj jakis weekend dla siebie, albo chociaż godzinkę dziennie. To naprawdę pomoże

Poczytałam dziś w necie opinie o moim ginie i już wiem, że lekarza zmienię. Fatalnie o nim się wypowiadają kobiety. Chyba najgorzej ze wszystkich lekarzy z regionu.
 
Witam:-)
U nas rano było potwornie zimno, przez moment nawet padał śnieg.
Na targi ślubne z lenistwa się nie wybrałam.
Wysłałam za to M. z moim wujkiem i kuzynem na nogę i tym sposobem się wyganiał i głupoty mu z głowy uciekły:-D

Poczytałam Was na szybko, bo właśnie czekamy na gości.

gosienko - jak Helenka? Nie zdjęła plasterka?? Raz jeszcze dziękujemy Ci za śliczną palmę!!

Zajrzę do Was wieczorkiem, jak goście wyjadą;-)
 
reklama
witam jeszcze weekendowo
tyle naprodukowałyście:szok:, że przeczytałam, ale już czasu na odpisywanie mi braknie.
Kompletnie w weekend czasu nie mogłam wygospodarować.
jutro znajdę na pewno chwilę w pracy
uciekam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry