reklama

Kwietniówki 2010!!!

magda daj trochę tego słonka... u mnie w nocy spadł śnieg :szok: :no::no::no: i to gowno dalej powoli lekko sypie :no: to ci prima aprillis :no:
Gosiek nasze też dają w kość :tak: u mnie szczególnie właśnie M. chociaz J. czasami ma takie akcje że :szok: ale jak ja to mówie wredna jestem i jak dziecko ma fazę na wrzaski, kładzenie sie na ziemi (niezależnie gdzie jestem) stwierdzam jak sie uspokoi to pogadamy i odchodze pare kroków.Jak mam na czym usiąść to siadam i czekam... ludzie dziwnie patrzą owszem ale mam to w doopie a co mam dziecko bić?? a niech leży na tej ziemi i tak nic nie wyleży bo u mnie jak widze takie zachowanie albo jak słysze żądanie w stylu rozkazu i szantaż skierowany do mnie (jak mi tego nie dasz to nie zrobie, nie będe itd.) włącza mi sie syndrom byka i płachty.... tyle że ja się zapieram jak osioł i dzieć nie jest mnie wstanie przekonać, nawet jeśli jest to rzecz której bym normalnie nie zabroniła to po takiej akcji musza się nieźle nagimnastykować żeby to dostać :tak:

spadam bo dzieciaki mają syndrom wielbłąda :-D
 
reklama
hej dziewczyny,
najlepsze zabawa mojego dziecka od wczoraj: lekarz. Bada mnie i stwierdza: zdrowa jesteś mamusiu! Nie ma w swoim repertuarze chorób:-D
gosiek ja myślę, że jesteś przemęczona dlatego Ami daje ci tak w kość.
Z rozrabianiem dzieciaków to jest tak, jak gosienka pisze, po prostu o tym się nie pisze. Ostatniojak M. mi uciekł na zakupach, to go z 10min goniłam, śmiał się gówniarz w głos. Gdybym go spuściła z oczu, pewnie nie odnalazłabym go łatwo.
Nowe dvd zepsute, bo M. postanowił tam wkładać co popadanie, miałam odłożyć wyżej, nie zdążyłam.
Ze spaniem u nas też nie jest wesoło, godzina 20 M. szampański humor, ale ja z nim nie dyskutuję, najpóźniej 20.30 i gaszę światło. 5 minut płaczu, na początku nawet histerycznego, a po 15 min śpi jak suseł. Gdybym czekała na jego decyzję w sprawie spania, pewnie bym się północy doczekała.

uciekam się ogarnąć!
 
Ostatnia edycja:
Melduję że właśnie wróciliśmy z IP Helenka przecięła sobie brodę :no: krwi masę ale dzięki bogu skończyło się tylko na złożeniu specjalnych plasterków ściągających, tylko najgorsze że ciągle tam sobie dotyka:-(
 
Helanka wariuje od rana widać . zdrówka i dobrze że szycia nie było :tak:

Agnieszka mi sie agresor załacza jak takie wycie i wymuszanie słyszę :no:
Szymek medzi o rower a tu śnieg pada:baffled:
 
Gosienka, a co się stało ? Łoż to łobuzica kochana....

ja też się witam...

ma 5 min dla Was...

moja Huliganna też czasami daje w kość - jakkolwiek ciocie twierdzą, że to aniołek :sorry2:

dziś cały ranek walczyła aby założyć na siebie mój stanik :biggrin2:...ubawiłam się po pachy....oczywiście dobrze wiedziała, gdzie go ma ulokować, tylko nie miał się na czym oprzeć i to ją denerwowało, hahahaha...

poza tym, to u nas też śniegiem podsypuje, brrrrrrrrrr...
 
Ona siedziała sobie w tym pojemniku na kółkach z Ikei i oglądała bajkę ja byłam w kuchni i nagle słyszę ryk widzę że pojemnik leży do góry nogami a ona wstaje z podłogi i płacze, przytuliłam ją i nagle widzę na mojej bluzce krew, myślałam że warg sobie przygryzła ale dopiero jak krew na szyjce zobaczyłam to już wiedziałam że o brodę chodzi.Tak sobie myślę że brzeg tego pojemnika jest dość ostry ale od wewnątrz i może to od tego:no:

Aniam nie wyobrażam sobie szycia bo ja jej trzymałam nogi,Sebciu ręce, piguła głowę a lekarka nalepiała plasterek ale i tak mała aż podskakiwała :szok:
 
biedna Helunia całuski od E-cioci ...'
i oj maja siły te kwietniowe dzieciaki że :sozk: my też M. nie jestesmy w stanie utrzymać :no:
Aniam no właśnie agresor też mi sie włącza i blokuje się na mojej decyzji że dzieć nie jest w stanie mnie przekonać długo... przy okazji słyszą wykład na temat takiego wymuszania ;-)
Jezu jak zimno na dworze :no: wymarzłam nieźle w kościele :no:
Ide pilnowac obiadu bo mąż z teściem pojechali po leki dla babci, i musze się przygotować bo dzisiaj brat z narzeczona przychodza z zaproszeniem :-D
 
reklama
My wczoraj zabalowaliśmy na urodzinach u kuzyna :-p dzisiaj rano mrówka miała nie tupać :baffled: ale tupała... o 7:50 zaczęła...

U nas śniegu niet... zobacz Monia, mieszkamy jakieś 10-15 km od siebie i taka różnica. Słonko czasem jest, ale i tak raczej pogoda barowa.

Gosieńko- dobrze, że Heli nic poważnego się nie stało. Kuba też miał dzisiaj "wypadek", bo się przewrócił i brodę obił, na szczęście skończyło się tylko na siniaku i obiciu. Posmarowałam altacetem, dałam panadol i pomogło.

Gosiek- przecież ja CIĄGLE piszę, że moje to zbóje i banda awanturników :-D tylko w nocy mi ładnie śpią, ale faktycznie dzieci są uparte i to nie tylko w wieku 2 lat, taki 5 latek to potrafi się zaprzeć lepiej niż 2 latek ;-)
Ja niestety nie czekam, aż Bartek raczy się opanować, bo on ma mnie w nosie, raz nam uciekł na Rynku i poszedł sobie od Fredry na plac Solny, Ci co z Wrocka wiedzą, że dla takiego krasnala to jest kawalek... nawet sie nie ogladnal za siebie, czy idziemy, maz oczywiscie go sledzil, ja udawalam niewzruszona, ale nie wiem dla kogo udwalam, bo chyba sama dla siebie ;-) Maz gwiazde w koncu zabral za raczke, ryczal jak traba jerychonska na caly Rynek i okolice, ale mielismy to gleboko w powazaniu :-) od tego czasu za raczke chodzimy i kropka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry