reklama

Kwietniówki 2010!!!

Przesądna nie jestem, ale dzień mamy dziś wybitnie do bani:no:
Pojechaliśmy do salonu orange wziąć mi wreszcie telefon, bo jak byłam miesiąc temu to go nie mieli jeszcze na stanie. Okazało się, że babka nam się trafiła wyjątkowo niekumata, do tego w butach na szpilach chyba 15cm i z paznokciami (szponami) w jaskrawym pomarańczu (chyba pod kolor firmy się chciała dopasować). Na początku zapytałam ile to przedłużenie umowy potrwa, bo jak długo to obok moja ciocia mieszka i młodą byśmy rzucili na ten czas pod opiekę. Pani solara stwierdziła, że 15-20minut a trwało 1,20h:wściekła/y: Lena fioła po 30min. zaczęła dostawać, więc się pytam jak długo jeszcze, a te że już kończymy:baffled: Wreszcie ruszyła dupsko, poszła na zaplecze po telefon i ją wsiorbało:wściekła/y: Wkurzona porządnie po 12 minutach czekania wyszłam, zapytałam w recepcji o kierownika placówki i mu powiedziałam, co o takiej obsłudze myślę i że te jego pracownice to do agencji towarzyskiej z takim wyglądem się nadają a nie do obsługi klienta biznesowego i że chyba mają wyjątkowo dużo czasu, bo skoro przychodzę przedłużać umowę i wiem już wszystko: chcę konkretny telefon na 24m-ce i znam wszystkie ceny i warunki promocji to cholera jasna babka z zaplecza mi telefon powinna przynieść, sprawdzić czy z nim wszystko ok i umowę drukować a nie łazić i szukać nie wiem czego. Poza tym chyba widzi, że jestem w ciąży i z dzieckiem, które się już zaczęło nudzić. Gorąco tam jak cholera, nawet głupiego balonika Lenie nie dali do zabawy ehhh.. Przysłali jakiegoś chłopaka z kabiny obok i w 10minut umowa była gotowa, ale co się nawkurzałam i ile czasu zmarnowałam to moje. Najlepsze jest to, że pani solara w te 10minut nie wróciła z zaplecza, więc się nieźle zdziwi zapewne jak wróci i mnie już tam nie będzie;-) No, chyba że ją ktoś poszedł uprzedzić i celowo nie wróciła widząc rozwój sytuacji;-)

Spadam obiad jakiś gotować, bo Lena w konsekwencji mi po wejściu do domu padła na głodniaka:baffled:
 
reklama
Hej
Od rana próbuje juz wpaśc a tu juz 16.17.....
Ostatnie 2 dni miałam wyjazdowe-spotkaniowe.
Dziś w sumie też. Teraz mały śpi. A ja odpoczywam bo glancowałam chate.
Narazie trudno mi jest Was nadrobic, ale powoli sie postaram.


Pozdrawiam laseczki
 
Hejka

U nas znowu pod górkę, małż mi się całkowicie rozłożył, gorączka, ból gardła i nic nie pomaga :no: ja nadal niepełnosprawna a w domu taki sajgon że :szok: W takim momentach brakuje mi kogoś bliskiego do pomocy :-(
Dobrze że jutro sobota to chłopcy trochę chatę ogarną .
Wieczorem jadę na basen może to choć trochę pomoże bo jak nie to potrzebuję kogoś kto mnie porządnie walnie w te durne plecy i może wejdzie wszystko gdzie trzeba:wściekła/y: Chętne proszę o kontakt ;-)

Przesądna nie jestem i dla mnie 13 i piątek to normalny dzień :tak: czarne koty też nie robią na mnie wrażenia;-)

Elvie dobrze im powiedziałaś, taka obsługa to normalnie :wściekła/y:

MamoPaulinki dawaj Paulinkę do mnie, jak ja to mówię z trójką daję radę to i czwartym mogę się zająć :-D

Aniam, Kittek , Isabela już wam zazdroszczę spotkanka, ja też kcem :tak::tak::tak:

Zielona czas na wiosenne porządki ;-) dasz radę i kuruj się bo ile można chorować.

Marta zdrówka

Magda na jakie baterie ty chodzisz ? ;-) Trzymam kciuki za wizytę u fryzjera.

Agnieszka u nas pies dostaje dzisiaj kota :-DCiśnienie dzisiaj bardzo słabe więc pewnie dlatego się tak do kitu czujesz.

Mamusia udanej imprezki:tak:

Aniez no mój małż jak się wkurzy gdy ktoś mu drogę zajedzie to potrafi taką wiązanką pojechać że :szok:Trzymam kciuki abyś wszystko ogarnęła i się na bóstwo zrobiła ;-)

Kici już sobie ciebie wyobraziłam jak tego dziurkacza używasz ;-)
 
gosienko - zdrówka dla Ciebie i dla małża, oby tylko dzieciaki się nie pozarażały! Jakbym była w Rio to bym poszła Ci posprzątać, bo ja nie zapeszając czuję się świetnie i mam wenę na sprzątanie od wczoraj, a u siebie już nie mam co:-D
 
Elvie, no ewidentnie masz syndrom wicia gniazda...

Gosienko, zdrowka, dla malza rowniez. Gdyby moj malzon byl tutaj, juz bym go wyslala zeby Ci nastawil wszystko. Cholerka mi tez by sie nastawianie przydalo. Co do porzadkow - jakos to posprzatam, moze pod dywan zamiote, a moze po prostu z dymem puszcze ;-) Bedzie cool
 
Zielona - wiem, wiem.. podobno u ciężarówek to normalne;-)

Żeby jednak nie było, że taka pracowita jestem to nie ugotowałam dzisiaj obiadu i jak młoda wstanie to idziemy na rybkę. Gary pomyłam to brudzić nie będę:-D
 
Elvie świetnie to załatwiłaś, faktycznie obsługa ci się trafiła...
Gosieńka bido:-(, zdróweczka.
Fryzjer zaliczony:-). Zosiulka grzeczna, trochę wiercidupka bo wszystko ciekawe, ale bez problemu ostrzyżona na boba
 
Poszliśmy na rybkę, była pyszna, a fasolka szparagowa jeszcze lepsza;-) Moja córa niestety rybkami i warzywkami na parze pogardziła, ukradła od M. kilka frytek:baffled: Koktail też jej dzisiaj nie smakował, a zawsze cały wypija. Nawet lody jej z apetytem nie weszły. Nic to.. lecę jej naleśniki smażyć, bo przecież musi coś zjeść.

Podejrzanie dobrze się czuję, a i Maciek jakiś taki spokojny dziś - oby to nie była cisza przed burzą;-)
 
hej,
padam na twarz, M. ma anginę i marudny jest okropnie. Do tego gorączka od wtorku tylko zbijana, cały czas narasta! aż się boję kolejnej nocy. Nie ma to jak nasza polska służba zdrowia, pani w przychodni powiedziała,że dziecko jest zdrowe...trzeba mieć końskie zdrowie, żeby się leczyć państwowo.
gosienko zdrowia dla ciebie i męża.
magda super, że Zosia dała się obciąć, M. ostatni taki raban zrobił u fryzjera, że nie było szans. Sama musiałam go ściąć, a i to nie był zadowolony.
Elvie widzę, że hormony szaleją, mnie też tak ostatnio obsługiwano w plusie, zrezygnowałam z zakupu, bo by mi dziecko na głowę weszło.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry