reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
zatem witam się poniedziałkowo...
zmokłam... windy na kładce nie działały i musiałam młodego wnosić i znosić... parasolki nie miałam, kaptura nie mam... wrrr... później prawie 10 min czekałam na przystanku, gdzie normalnie autobusy podjeżdżają jeden za drugim co minutę... w metrze jechałam jak sardynka, w tramwaju to już w ogóle masakra, pominę fakt, że była przerwa i też czekałam zanim coś podjedzie, więc się bydła zebrało co nie miara, a to jest najgorszy przystanek tramwajowy przy metrze w Warszawie... ja zaczynam się zastanawiać jak ja dawałam radę w ciąży z brzuchem jeździć w tym tłumie... jeju... w dodatku przy moim biurze budują kolejne biurowce... mówię wam kołchoz ze szczurami... :errr: i nikt Cię nie dostrzega... nikt nie mówi przepraszam jak zdepcze, nikt nie ustąpi miejsca ciężarnej...
JAK JA NIENAWIDZĘ WARSZAWY!!!!!!
 
Kici mój małż też fanem tego filmu jest, nie wiem ile razy już go oglądał :-D " Nie lubię poniedziałków" i "Miś" to zna na pamięć;-)

Marta zdrówka dla was dziewczyny

ja w ogóle uważam, że tylko stare polskie komedie są fajne... tych nowych produkcji nie trawię... wszędzie te same ryje, a każdy film o tym samym... albo komedia romantyczna, albo poziom żartów na poziomie licealistów... przepraszam wszystkich fanów tych produkcji... mam dzisiaj zły dzień.

a na imprezę zapraszam jak najbardziej :-) ja zawsze chętna
 
Gosienko, gileposampas sa, Teraz nawet Konstancja odkryla, ze jak mocno kichnie, to moze takimi glutami strzelac :szok:;-) Zdrowka dla S.

Kici, co ja mam powiedziec... To nie Warszawa, to ludzie podli... Wiekszosc nalezaloby posypac proszkiem i w cholere wytruc.
 
Aniam, Kici ja też chcem na imprezę z wami
laugh.gif
Monię zabiorę ze sobą, obrączki zawsze możemy ściągnąć
p.gif
Gosienka, tylko rece trzeba samoopalaczem posmarowac, coby slad po obraczce sie nie wyroznial... U nas - mlodych mezatek ;-) - to jeszcze nie ma wielkiej roznicy w kolorze, ale Ty i Monia to juz dlugi staz malzenski macie...


Napisala, co wiedziala, a pozniej dotarlo do jej lepetyny, ze w Polsce zbyt duzo slonca nie ma i roznica w kolorycie skory nie jest problemem. Zostawia wpis, bo moze komus taka "madrosc" sie przyda ;-);-);-)


No, deszcz pada, a ja musze isc do przychodni i z jakims ginem sie umowic (cytologie trzeba zrobic). W taka pogode to mi sie nie chce nawet nosa wysciubiac... Nic to, cala nadzieje w tym, ze doktor bedzie jakis "przyjemny dla oka" ;-)
 
Zielona dzięki i mi humor poprawiłaś :-D Swoją drogą przypomniałaś mi że za kilka dni mamy 14 rocznicę ślubu :szok::rofl2: i co ja mam małżowi kupić , musi być oryginalne bo wiecie że on też ciekawe prezenty wymyśla;-)
 
Ostatnia edycja:
Poszlam do przychodni, zamienilam kilka slow z rejestrujaca mnie pigula... No zesz niech ja popier... Co za wredne babsko. Ja do niej z usmiechem, grzeczie, a ta mi polgebkiem odpowiada i jeszcze laske robi, ze udziela informacji. Okazalo sie, ze pierwszy wolny termin do gina jest na 22 maja... A ja nie wiem, czy mi wlasnie @ na ten czas nie przypadnie, bo zmiany klimatu wywolaly u mnie zmiany w cyklu. No to grzecznie dziekuje i mowie, ze w takim razie chyba prywatnie sie umowie. A ona pyta czemu mi na czasie zalezy. No to mowie, ze cyto... No to sie dowiedzialam, ze jak miesiac poczekam, to nic sie nie stanie przeciez i to i tak nic na tyle istotnego zeby miec cisnienie :szok::szok::szok: Taaa, jej juz pewnie dawno wszystko powycinali, albo w cholere zaszyli i dlatego taka wredna. PO poludniu zadzwonie do gina i sie prywatnie umowie...
 
Uff.. dospałam do 10:00, jakoś:baffled:

Pamiętacie jak się nazywało to cholerstwo co nasza Katikową w ciąży męczyło i się bidula drapała potwornie? Jedna laska na majówkach też się tak drapie, może to samo ma. Podejrzewa cholestazę.

marta - zdrówka dla Ciebie i Oleńki!

kici - masakra z tą warszawską komunikacją..

Agnieszka - wysłałabym Ci trochę słonka, ale u nas też go dzisiaj brak:-(

gosienko - zdrówka dla małża! Jak plecy?

Zielona - bo w PL te stare pipy tak właśnie do badań podchodzą, że słów brak:no: Przypomniałaś mi przy okazji, że po wynik GBS mam dzisiaj iść;-)

M. poszedł po tygodniu przerwy młodą zaprowadzić do klubu. Mam nadzieję, że tym razem pochodzi bez choróbska dłużej niż tydzień, bo niebawem czas wykorzystania pakietu godzinowego nam się kończy a godzin opłaconych Lenka ma jeszcze całe mnóstwo. No i przede wszystkim nie chciałabym by Maćka chora na świecie witała. Wystarczy mi pociągający M.:cool:

Śniadanko naszykowałam, siedzę na piłce i czekam aż M. wróci.. Maciuś dziwnie spokojny, brzuch też mnie specjalnie nie boli dziś, oby to nie była cisza przed burzą..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry