Uff.. dospałam do 10:00, jakoś
Pamiętacie jak się nazywało to cholerstwo co nasza Katikową w ciąży męczyło i się bidula drapała potwornie? Jedna laska na majówkach też się tak drapie, może to samo ma. Podejrzewa cholestazę.
marta - zdrówka dla Ciebie i Oleńki!
kici - masakra z tą warszawską komunikacją..
Agnieszka - wysłałabym Ci trochę słonka, ale u nas też go dzisiaj brak:-(
gosienko - zdrówka dla małża! Jak plecy?
Zielona - bo w PL te stare pipy tak właśnie do badań podchodzą, że słów brak

Przypomniałaś mi przy okazji, że po wynik GBS mam dzisiaj iść;-)
M. poszedł po tygodniu przerwy młodą zaprowadzić do klubu. Mam nadzieję, że tym razem pochodzi bez choróbska dłużej niż tydzień, bo niebawem czas wykorzystania pakietu godzinowego nam się kończy a godzin opłaconych Lenka ma jeszcze całe mnóstwo. No i przede wszystkim nie chciałabym by Maćka chora na świecie witała. Wystarczy mi pociągający M.
Śniadanko naszykowałam, siedzę na piłce i czekam aż M. wróci.. Maciuś dziwnie spokojny, brzuch też mnie specjalnie nie boli dziś, oby to nie była cisza przed burzą..