reklama

Kwietniówki 2010!!!

Za to B.tez czeka na pampa... z siusaniem... od 8.00 do 11.00 po domu latal bez i nic... suchusienko. Pampa dostal, jak szlismy przetestowac biegacz to zapewne ulzyl pecherzowi :) ale mama sie nie podda, oj nie!

Nasza Wloszka na majowkach :) hehehe... tez nie wiem, co prawda bylo, ale dzieciom i jej tez zycze zdrowka.

Gosienko zalezy mi na wolnym, ale wiadomo, jak jest :( jak dostane urlop i Elvie sie nie rozpakuje :P to mozemy na kawe sie umowic :) moze jakims popoludniem w Rynku, ogrodki juz sa :)

Ide sie upiekszyc, bo dzisiaj goscie :) ciasto i zapiekanka czekaja juz w odwodzie :)))
 
reklama
M. jednak sam pojechał, mama Lenę na spacer wzięła a ja gotuję obiad.

Zielona - oby kaszel szybko odpuścił! Super, że siuśki złapane i że mała woła, moja woła siii jak już pampers mokry, a kupę jak zrobi to się nie przyznaje:-D

aniez - ja dziękuję, ale póki co się na spotkanko nie piszę, po porodzie jak najbardziej tak:tak: wtedy możecie nawet do mnie wpaść Maciejkę poznać:-)


Jeśli chodzi o naszą Włoszkę to znów był poród z atrakcjami, całe forum zaangażowane, bo Leo to wcześniak i miał problemy z oddychaniem, ale już są w domu. Zapytałam wprost czy to ona, ale nie odpisała jeszcze. Nie podejrzewałabym jednak nikogo o wymyślanie chorób u własnego dziecka.

Mama dzwoni, że wracają do domu, bo się na deszcz zanosi, a tak pięknie było..
 
Po obiadku lody i poszliśmy w kimę, przed chwilą wstałam, M. jeszcze chrapie. Idę go obudzić i wyciągnąć na spacer, bo się pięknie wypogodziło i słonko świeci.

A Was gdzie wywiało?
 
Jedne imprezują inne pewnie odpoczywają ;-)
Mąż dzwonił że dojechał szczęśliwie... a mnie leń ogarnął. Na dworze chłodno się zrobiło i słonko za chmurkami :-( Ide jeszcze troche książke poczytać póki dzieciaki mają bajkę jeszcze bo potem kolacja, kąpiel i spać ich musze sama położyć... jutro zawieźć J. do przedszkola...już mi się nie chce :-p:zawstydzona/y:
 
My dzis do lunaparku poszlysmy:) pozniej z siostra na lody ale tak sie zachmurzylo ze szybko do domku wrocilysmy. Olce tak sie w wesolym miasteczku spodobał balon w kształcie Hello Kitty ze prawie z wozka wyskoczyła zeby go widziec, musialam kupic i do wozka przywiazac, ale przynajmniej reszte spacerku grzeczna byla a kazde spojrzenie na balon wywolywalo u niej atak smiechu:) w lunaparku razem z Ola na karuzelke poszlam i jeszcze mi sie w glowie kreci :)
 
Chłopcy już w łóżkach leżą i na razie jest cisza. Mam nadzieję że ładnie dzisiaj zasną :tak:

Marta strasznie się cieszę że się rozerwałyście ;-) i super że Oleńce spodobał się ten balon... te ataki śmiechy są u dzieciaków tak cudne że ach !
 
Marta, no to milo spedzilyscie dzien. Oby bylo wiecej takich odprezajacych wypadow!


Dziewczyny, jak dlugo czeka sie PL na wydanie paszportu?

Kurde mozg mi sie juz zlasowal chyba. Czytam info na temat wyjazdu do Kanady i macki ma opadaja na ziemie. Mialam juz nadzieje, ze obedzie sie bez przyjazdu malzona, ale przeciez mlodej musze wize wyrobic, albo polski paszport, a do tego oboje rodzice sa potrzebni... Znaczy nie jestem do konca przekonana jak to jest z wiza...
To bedzie dopiero wydatek. Nerek w malzona licznej rodzinie na sfinansowanie takiego planu nie nastarczy ;-)

Kurcze, Kanada to swietny pomysl, ale UK chyba bedzie zdecydowanie bardziej realny...
Najgorsze jest to, ze nie mam pojecia jak malzona przekonac.
Juz nawet pisal do tamtejszego zwiazku gimnastycznego, czy jak to sie zwie, ale okazalo sie, ze nie ma wakatow. Z drugiej strony jakies szychy ;-) w Kanadzie obiecaly dac mu rekomendacje.
Do pacyny chlopa jeszcze nie dotarlo, ze musi zaczac rozgladac sie za czyms innym - na przyklad zmywak ;-);-)
Jak na zlosc chlop wyjechal na kolejne zawody i pewnikiem przez dobry tydzien nie bede miala z nim kontaktu...

Ech, dawno nie marudzilam... ;-)

Jutro w pipidowie targi pracy. Przez cale 3h otwarte beda jakies tam stoiska informacyjne... Hehe, tyle bedzie ofert pracy, ze i 30 minut by wystarczylo. Nic to, wybiore sie, moze sie cos znajdzie.
 
Zielona z tego co wiem to ok. miesiąca się czeka na paszport...no i są potrzebni oboje rodzice do wyrobienia dziecku paszportu...
Zielona trzymam kciuki żeby ci się udało jakoś męża przekonać... musi się wam w końcu odwrócić na lepsze... nie ma totamto ;-)
Bąble śpią :-) pięknie sami zasnęli :-D
 
marta - miło spędziłyście dzień, oby więcej takich wyjść, bo komu jak komu, ale Tobie są wyjątkowo potrzebne.


Agnieszka - super, że mąż dojechał, a Tobie współczuje porannej pobudki w związku z przedszkolem. Cieszę się, że my Lenę możemy prowadzać na którą godzinę chcemy i zazwyczaj jest to 10.00 - 11.00 bo my śpiochy:zawstydzona/y: Co fajnego czytasz?


zielona - też mi się wydaje, że dla Was UK będzie bardziej realne. Trzymam kciuki aby wypaliło wszystko tak, jak chcesz:tak: Powodzenia jutro!


Namówiłam M. na wieczorny spacer, mała się wyganiała jak szalona i malowała ciuciu i Peppę patykiem gdzie tylko mogła. Ostatnio fazę na malowanie ma, ale tylko świnki i cukierki ją interesują:-) Myślałam, że po kąpieli wypije butlę i padnie, ale gdzie tam, jeszcze biega..

W ogóle to nas rozbawiła nasza pchełka dziś. Pytam jej:
- Lenka idziesz na spacer?
L: Taaak.
Ja: A kto ma z Tobą iść?
L: Mama, tata.
Ja: Cieszysz się, że idziesz?
L: Taaak.
Ja: A jak bardzo się cieszysz?
L: Ha-ha-ha

Spacer miły i długi, ale Maćka nic nie ruszył, tylko mnie cipka od chodzenia teraz boli:baffled::cool2:
 
reklama
sonia - na majówkach 2010? Czyli fiore to nasza słynna Włoszka, która wcześniaka Leo urodziła? A ja nie zakumałam, a ona Vanessę ma. Normalnie zaraz ją zapytam:-D

O kim do cholery piszecie bo ja jakieś zaćmienie mam :-D

Zielona paszport od 4 do 6 tyg musi być oboje rodziców i dla takiego dziecka ważny jest aż cały rok :wściekła/y:

Nogi mi włażą w tyłek , małżon mnie wkurzył że mu się nie chce nigdzie jechać że woli w domu siedzieć . To zapakowałam dzieciaki i pojechałam do centrum kopernika , dzieciaki szalały tam 6h .
Nigdy nie byłam :zawstydzona/y::zawstydzona/y: ale na bank jeszcze pojadę . dzieciaki dosłownie padły po przyjeździe do domu .
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry