• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
Dorota, buziaki dla Paulinki, a dla Ciebie usciski. Brzuszkowe problemy to jedno, a i pogoda pewnie tez daje sie mlodej we znaki...

Moja wlasnie zasnela. Prosze trzymac kciuki zacisniete, aby i dzisiejsza noc spedzila we wlasnym lozku. Ostatnimi czasy chadzala spac ok 22ej, wiec nie wiem jak bedzie dzis.
 
Witam miłe Panie :-D

U mnie poza upałem miodzio. Powiem Wam w sekrecie, że kciuki Wasze chyba działają i jest dobrze :-) zobaczymy co będzie za kilak dni;-)

Filonka- współczuję mdłości, oby szybko przeszły.
Mamusia- Tobie również ulgi w samopoczuciu życzę
MamoPaulinki- zdrowka dla małej

A propos języka mojej córy to ja nawet założyłam słownik bo wszyscy pękamy ze śmiechu z jej suahili w którym mówi (cześciowo to przeszłość, ale jeszcze niedawno tak było):
Podręczny słownik julszczo-polski:-D
ma – mama
ta - tata
tikita – kotek
abwabwa – piesek
dziugu-dziugu / dziuguda – dziura
mimi – myszka (*ogon)
kakum-gakum / kuakum - katalog
ładziedzio – jabłuszko
anoci – na rączki
masiasia - mamusia
tatuć – tatuś
masiumom – z mamusią
tatucim – z tatusiem
nuna – noga
nuny - nogi
piła - piłka
tikita am am – nakarmić kotka
jadziendzie – łabędzie
kaki – kaczki
a kak - do kaczek
kociecio – ciasteczko
kotetet – kołderka
kociecieć – kwiatuszek
mitatit - motylek
bajon – balon
bajona jema - nie ma balona
ciepe - ciepłe
moty – mokry
noś – nos
joś – łoś
ma / ima – nie ma
kuaki - płatki
mjecio - mleczko
dadziedziek - wiatraczek
kjenci – kręci
kukik / kujik – królik
kuki – kulki
bwi – brwi
po-po-po - ?!
adzidziania – do widzenia
kujaki – dziękuję
a dijanik – na dywanik
siosioko – wysoko
matiti – malutki
fuajaty daj – daj herbaty
kuaki – pładtki
anasiasia – ananasa
mjecio – mleczko
a koma – do konia
a – do dla od
a pani – od pani
kuchy – kluchy – makaron
dan – daj
dadzidzik – wiatraczek
kjenci – kręci
jojejek - rowerek

:szok::-D



 
ella padłam z języka Juli :-D boski :-D

Ide gdzinę kąpaći do łóżek pakowac bo mam i ch dość dezisiaj :-p
ale dzieciaki wymęczone bo w basenie u kuzynów wariowali i już patrza w stronę łóżek
 
uff jestem z powrotem naleśniki usmażone a teraz siedzę przed kompem z moim małym czorcikiem ja podczytuję was a mały ogląda bajkę - wypracowaliśmy sobie kompromis i dzielimy ekran na pół:tak:
Dorotko dużo zdrówka dla Paulinki

Ella to ci dopiero słownik:-D ale i tak bardziej zrozumiały niż próby mojego synka chociaż ostatnio próbuje coś jakby powtarzać od soboty zaczął mówić koko na kurkę - ja co wieczór z nim siadam z książeczkami i mu tłumaczę co się jak nazywa

Zielona kciuki zaciśnięte
 
Ostatnia edycja:
u na z mówienia jest tak:
mama, mamo, mamu - czyli jedym słowem Mama
tata, tato - tata
niunio - kot (ja tak mówie do kota i mała nie mówi kot, za to niunio)
buba, mi - miś
buba - Kuba
mimi - myszka
fła-fła - kaczka
mniam mniam - jeść, jedzenie
Jula mniam mniam - jestem głodna
pi - pić, ptaszek
si - gorące, siku
duzi - duży, duża
pipi - mały, mała
malo - mała, mało
o niunia
uuuuu - piec
uauaua - małpka
dym - dym
dom - dom
dzidi, dzidzia - dziecko, dzieci
baba - babcia, babki z piasku
dziadzia - dziadek
popi - proszę
mniu mniu - idziemy się myć

ogólnie to łączy różne konfiguracje - ogólnie idzie ją zrozumieć
 
No to teraz mi sie przypomnialy kolejne:

lulu (chodzi o to, zeby na jakis material polozyc lalke, miska, cokolwiek, ja lapie konce z jednej strony, mloda z drugiej i bujamy. lulu wcale nie oznacza spac :tak:)
okon - czyli ogon
 
ha ha, superaśne te języki naszych dzieciaków:-) ja muszę w końcu porządny film nagrać jak Młody gada, bo obiecuję to sobie już kilka miesięcy, czas ucieka a ja nadal na obietnicach poprzestaję:-( Muszę się też na kolejną sesję zdjęciową wybrać, bo to już rok jak u Ewci byłam i trzeba powtórzyć:-) tylko fotografa znaleść jeszcze muszę, ale to po prowrocie do domu zrobię.

Sebi praktycznie codziennie coś nowego mówi, powtarza to, co usłyszy. Mówi zdaniami, ale oczywiście po swojemu, np. "ja dede nie" znaczy, że nie chce już jechać samochodem. Ale najbardziej mi się podoba, jak wsiadamy do samochodu, ja go zapinam, Sz już siedzi za kierownicą i odpala silnik, a Sebi krzyczy "tata nie dede, mama pap!" czyli tato, nie jedź jeszcze, mama pasa nie zapięła (bo pasy w samochodzi muszą być zapięte, inaczej nie ma opcji jazdy.
Smieszy mnie jeszcze pipa, czyli pienica. Jak Sz idzie po coś na dół, to Sebi krzyczy: "tata pipa!"
 
Tą teorię o dzieciach to w jakiejś księdze o bachorkach wyczytałam . Może coś tam i w tym jest .


Kittek uśmiech , ale już :-D:-D


Zielona jutro zatelefonię i się dokładnie umówimy .


W nocy lało , w dzień lało , szlag niech to trafi :no: mam nadzieję że jakoś się poprawi .


Gosieńka nie wiem czy by Helenka Olkę nauczyła . Ona jest cykor i tyle . SZymek zjeżdża i też siostry nie przekona .
 
reklama
Czytam jak Wasze dzieci śmiesznie mówią i uśmiech mam od ucha do ucha.
U nas była chyba książkowo, postęp w mowie pierwszy, poszła późno. Ale za to teraz wszędzie wlezie.
Moja gada jak najęta, śpiewa do tego, wczoraj np. wołała sąsiadkę z dołu "Pani Borówka, Pani Borówka" i tak w kółku.
Ala wie, że mam dzidziusia w brzuszku i rozmawia z nim, mówi, że go kocha, a dziś nas po prostu rozbawiła, przyszła do mnie, usiadła na kolanach i mówi do brzuszka "urosłeś dzidziusiu".
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry