elvie3
Fanka BB :)
A ja mam całkiem fajne doświadczenie z PKP po ostatnich kursach do Warszawy, ale my intercity śmigaliśmy (bilety warto kupić wcześniej i przez net, sporo można zaoszczędzić tym sposobem). Miejsca dużo, laptopa można wszędzie podłączyć i bajki dziecku puszczać, w Warsie jedzenie dobre, kawkę, herbatkę i ciastka w cenie biletu serwują, aż zdziwiona byłam. Jakbym miała wybierać samochód lub II klasę PKP to wolałabym samochodem z uwagi na to, że kiedy chcesz to się zatrzymasz. Drugą klasą jeździłam jeszcze jako studentka i wrażenia mam dokładnie takie same jak zielona, więc odradzam.
Lena rok temu w czerwcu z nami autem nad morze śmigała, wyruszyliśmy ok.9:00 i prawie całą trasę o dziwo przespała, więc mieliśmy tylko dwa postoje.
Jestem wykończona i marzę o łóżku, ale Maciek jeszcze nie śpi. Lenkę strasznie komary pogryzły, marudziła przez to potwornie, do tego zęby i upał.. Zrobiliśmy rundę do decathlonu, kolejne podejście do rowerka biegowego mała robiła i znów klapa, podobają jej się różowe, plastikowe, trójkołowe balbiny
a biegowy wejść nie chce, więc do zakupu nie doszło. Furorę zrobiły też klaksony w kształcie krokodylka oraz kotka hello kity, które dźwięk miały taki, że umarłego by obudziły
Uff.. Młody chyba padł, więc i ja mogę
Dobranoc.
Lena rok temu w czerwcu z nami autem nad morze śmigała, wyruszyliśmy ok.9:00 i prawie całą trasę o dziwo przespała, więc mieliśmy tylko dwa postoje.
Jestem wykończona i marzę o łóżku, ale Maciek jeszcze nie śpi. Lenkę strasznie komary pogryzły, marudziła przez to potwornie, do tego zęby i upał.. Zrobiliśmy rundę do decathlonu, kolejne podejście do rowerka biegowego mała robiła i znów klapa, podobają jej się różowe, plastikowe, trójkołowe balbiny
a biegowy wejść nie chce, więc do zakupu nie doszło. Furorę zrobiły też klaksony w kształcie krokodylka oraz kotka hello kity, które dźwięk miały taki, że umarłego by obudziły
Uff.. Młody chyba padł, więc i ja mogę
Dobranoc.
przecież jeszcze sama niepewnie wtedy siedziała...

Ja wózka nie miałam, bo Sebi był u chuście, więc ciężko mi powiedzieć czy to jest wogóle wykonalne...

No i jest jeszcze inna kwestia: dziecko NIE MA OBOWIAZKU posiadania dowodu osobistego, ani paszportu (nie wiem jak jest z ksiazeczka zdrowia, ale chyba nie ma takiego wymogu), nikt tez nie moze wymagac od opiekuna przedstawienia metryki. No i metryke sobie zawsze mozna pozyczyc od kogos