reklama

Kwietniówki 2010!!!

A ja mam całkiem fajne doświadczenie z PKP po ostatnich kursach do Warszawy, ale my intercity śmigaliśmy (bilety warto kupić wcześniej i przez net, sporo można zaoszczędzić tym sposobem). Miejsca dużo, laptopa można wszędzie podłączyć i bajki dziecku puszczać, w Warsie jedzenie dobre, kawkę, herbatkę i ciastka w cenie biletu serwują, aż zdziwiona byłam. Jakbym miała wybierać samochód lub II klasę PKP to wolałabym samochodem z uwagi na to, że kiedy chcesz to się zatrzymasz. Drugą klasą jeździłam jeszcze jako studentka i wrażenia mam dokładnie takie same jak zielona, więc odradzam.
Lena rok temu w czerwcu z nami autem nad morze śmigała, wyruszyliśmy ok.9:00 i prawie całą trasę o dziwo przespała, więc mieliśmy tylko dwa postoje.

Jestem wykończona i marzę o łóżku, ale Maciek jeszcze nie śpi. Lenkę strasznie komary pogryzły, marudziła przez to potwornie, do tego zęby i upał.. Zrobiliśmy rundę do decathlonu, kolejne podejście do rowerka biegowego mała robiła i znów klapa, podobają jej się różowe, plastikowe, trójkołowe balbiny:-D a biegowy wejść nie chce, więc do zakupu nie doszło. Furorę zrobiły też klaksony w kształcie krokodylka oraz kotka hello kity, które dźwięk miały taki, że umarłego by obudziły:no:

Uff.. Młody chyba padł, więc i ja mogę:happy: Dobranoc.
 
reklama
Mamuska, przedzial dla matki z dzieckiem niczym nie rozni sie od innych, poza tym, ze z reguly jest pusty. sa to zamkniete przedzialy i zeby do nich wejsc, trzeba poprosic kanara o otwarcie. Zwykle w pociagach sa 2, moze 3 takie przedzialy. W normalnym przedziale tez wozek rozlozysz, pod warunkiem, ze jest miejsce, lub nie bedzie to nikomu przeszkadzac.
 
Mamusia tylko przedział dla matki z dzieckiem.
W zwykłym nie rozłożysz wózka, bo każdy ma prawo siedzieć w nim. W tym dla matek jest też opcja, że dosiada się inna matka z dzieckiem (bo inne przedziały są zajęte) i wtedy też raczej wózek trzeba złożyć. W każdym pociągu są te przedziały tylko trzeba kierownika pociągu od razu łapać co by Ci go otworzył, bo są na kluczyk pozamykane.
Ja mam niby lepiej bo młoda ma legitymację niepełnosprawnego na pkp i pks i musze mieć dla niej osobny przedział i możliwość posadzenia w pasach w wózku. Na siedzeniu nie da rady bo by spadła. No i śpi i je w wózku. A że pociągi tylko na stronie w internecie posiadają wagony dla niepełnosprawnych to nie mam problemu.

No raz trafił się nienormalny kierownik i wsadził nas w jeden przedział z matką z 2 dzieci bo drugiego nie chciało mu się otworzyć, ja wyciągnęłam orzeczenie, legitymację i telefon w celu zadzwonienia w odpowiednie miejsce i wymiękł ;-) Na szczęście bo musiałabym niespełna roczną P na rękach trzymać 4 godziny :szok: przecież jeszcze sama niepewnie wtedy siedziała...

Ja jeżdżę tylko 2 klasą bo nie bardzo nas stać na coś lepszego i nie narzekam. Ale ja nie mam wyjścia, czyli ani samochodu ani prawa jazdy;-)
 
Ostatnia edycja:
no szlag mnie trafił- napisałam taaakiego długiego posta na temat kolei, a tu mnie stronke wylogowała i dupa mokra - posta nie ma:wściekła/y::wściekła/y:

Mam pytanie do mam ktore jezdza pociagami, zastanawiamy sie czy nie pojechac do Gdyni pociagiem z Bialegostoku to ok 7h.
czy w 2 klasie mozna do przedzialu zabrac wozek? Jakie sa warunki w Pkp? Co mi poradzicie auto czy pociag?? Za nasza trojke zaplacimy ok 84 zl.
piszę jeszcze raz:
ja jechałam z Młodym do Wwy, to ok 5 i pół godz było i jak na mój gust było o niebo lepiej niż w samochodzi. Sebi mógł sobie chodzić, skakać, zmieniać pozycję, a nie był przywiązany do fotelika w 1 pozycji przez tyle godzin, co zawsze doprowadza go do szału. Jechaliśmy TLK, czyli tanimi liniami, w II klasie, zapłaciłam za nas ok 50 zł, ALE to był pociąg z obowiązkową rezerwacją miejsc. pani w kasie pow, że mogę też wykupić miejsce dla Młodego, więc za całe 5 zł, Sebi miał swój fotel przy oknie i sporo czasu spędził na podziwianiu krajobrazu i poszukiwaniach traktorów i kaparek:tak::-D w przedziale było 6 foteli, więc sporo miejsca, tak jak w I klasie.
Co do wózka, to nie ma opcji rozłożenia go w przedziale, bo chyba że sami będziecie, ale jeśli macie dla siebie 3 fotele, to chyba też nie ma takiej konieczności. Wózek generalnie powinien być złożony i wrzucony na górną półkę razem z resztą bagaże :surprised: Ja wózka nie miałam, bo Sebi był u chuście, więc ciężko mi powiedzieć czy to jest wogóle wykonalne...
Co do formalności, to dziecko musi mieć swój bilet, na którym jest info że ma 100% zniżkę, ale MUSI też mieć jakiś dokument na potwierdzenie swojego wieku, np dowód osobisty, paszport albo książeczkę zdrowia. Niby u naszych szkrabów widać, że 4 lat jeszcze nie mają, ale jak się kanar uprze, to może mandat wlepić za brak dokumentu dziecka.
Pewnie też wiesz, że jest jakaś tak zniżka dla podróżujących z dzieckiem, nie? dorosły płaci 33% mniej :-D
Co do WC, to Sebi jeszcze pieluchowy był, więc nie mieliśmy potrzeby chodzenia, ale bywa różnie, zależnie od składu, chociaż jeszcze nie widziałam naprawdę czystego (nawet w I klasie czy IC).
Jeśli chodzi o pociągi bez rezerwacji miejsc, to może być mniej różowo. Oczywiście są przedziały dla rodzin, ale nie koniecznie będą w nich miejsca. Tam już dziecko na kolanach jedzie, nie ma własnego fotela:-(

Genaralnie radziłabym się dowiedzieć jaki to będzie pociąg, bo jeśli jest rezerwacja miejsc, to szczerze i z całego serca polecam pociąg, kupcie bilety wcześniej, żeby siedzieć razem, bo potem może być trudno dostać 3 miejscówki w 1 przedziale.
Jeśli natomiast nie ma rezerwacji, albo jest pociag bezprzedziałowy to sama bym się z Sebim nie wybrała, no chyba że pociąg zaczyna trasę w Białym, bo wtedy jest duża szansa, że siędziecie sobie (we 2, bo dziecko już niestety nie), ale jeśli byłby przelotowy skadś (bo widzę, że np z Katowic przez Białystok do 3 city jeżdżą:szok:) to nie radzę nawet o pociąsu myśleć, bo obawiam się, że możecie skończyć gdzieś w przejściu, bo np. przedział dla rodzin będzie już zajęty (mają w nim prawo jechać także kobiety w ciąży, ale nie wiem jak jest w ojcami... w sensie, czy w razie tłoku moze cała rodzina wejść, czy tylko 1 rodzic...)
Ależ się rozpisałam:zawstydzona/y:

tak wogóle, to witam się:biggrin2:
nadrobilam kilka stron zaległości, ale nie pamiętam co jeszcze chciałam napisać, bo późna już godzina. Zyczę więc miłej nocy:-D
 
dziecko MUSI też mieć jakiś dokument na potwierdzenie swojego wieku, np dowód osobisty, paszport albo książeczkę zdrowia.

Aga, jest na to jakis przepis? Jak jechalam z mloda zadnego dokumentu ne mialam, nikt o niego nie pytal. Zastanawialam sie nad zabraniem mlodej paszportu, ale postanowilam zostawic w domu, bo jak sie zgubie to bedzie problem :cool: No i jest jeszcze inna kwestia: dziecko NIE MA OBOWIAZKU posiadania dowodu osobistego, ani paszportu (nie wiem jak jest z ksiazeczka zdrowia, ale chyba nie ma takiego wymogu), nikt tez nie moze wymagac od opiekuna przedstawienia metryki. No i metryke sobie zawsze mozna pozyczyc od kogos ;)
 
burza u nas szaleje, strach się bać!!!!

Aga to mnie zaskoczyłaś na plus. Faktycznie dziecko w foteliku może marudzić, w pociągu może sobie pochodzić.
Mnie w wyjazdach pociągowych przeraża jeszcze kwestia pakowania. Później trzeba wszystko nosić, do samochodu można władować dużo więcej i się człowiek nie martwi kg.
 
My tez ostatnio jechalismy pociagiem i musze powiedziec ze nie bylo zle. W jedna strone zrobilismy tak jak aga pisze, czyli kupilam bilety wczesniej z rezerwacja miejsc. Pani zarezerwowala nam dwa przy oknie, chociaz moje dziecko nie bylo bardzo zainteresowane widokami. Jechalismy TLK i przedzial byl 8-osobowy, toaleta w miare jak na warunki pkp. Z powrotem jechalismy IR, bilety kupione 10 min. przed odjazdem ze stacji. Tutaj byl przedzial 6-osobowy. Trafilismy przypadkiem do przedzialu dla matek z dziecmi. Przedzial byl otwarty i siedzialo w nim dwoch panow. Tak wiec z tym ze przedzial zawsze zamkniety to nie jest tak do konca. Pewnie jakby nie bylo miejsca to moglabym panow wyprosic, ale na szczescie nie bylo takiej potrzeby. Ogolnie wiadomo, sa plusy i minusy. Plusem na pewno jest to ze dziecko moze sie polozyc, pokrecic sie, czasami przejsc, czego nie ma w samochodzie.
 
reklama
Witam wszystkich dawno się nie odzywałam ale widzę dyskusje na temat pociągów. To postanowiłam, że się wypowiem. Pierwszy raz jechałam, z małym jak miał troche ponad 2 miesiące. Wózka nie rozkładałam, bo miałam wielki głęboki wózek, który ledwo co sie zmiescił. Mały leżał w nosidle. Następnym razem jechalismy juz z rozłożonym wózkiem spacerówką jechały jeszcze z nami inne dzieci nie wózkowe więc jeden mógł być rozłożony. Takich podróży było kilka. Ostatnio jechaliśmy już bez wózka, bo Mati juz w nim nie jeździ, ładnie idzie na nóżkach.
Jeżdżę pociągami TLK w 2 klasie przeważnie w przedziale dla opiekuna z dzieckiem bez rezerwacji miejsc(odcinek Gdynia-Zielona góra). Jeszcze nie spotkałam się z tym, żeby ktoś mi zwrócił uwage, ze mały zajmuje swoje miejsce, zawsze siedzi na swoim siedzeniu, bo na kolanach nie lubi. Raz jak jechaliśmy z mężem to był tak załadowany pociag a przyszła jeszcze jedna matka z dzieckiem to został poproszony o zwolnienie jej miejsca.
Ja uważam, że dla nas wygodniejsza jest podróż samochodem ze wzgledu bagazu i mozliwości postoju, posłuchania muzyki, pogadania bez podsluchwania innych czy nawet godzin pasujących nam. Dla dzieciaczków wygodniejszy jest pociąg ze względu, ze nie musza siedzieć na jednym miejscu przypięte.
W TLK laptopa sie nie podłączy co jedynie bateria zostaje. Jeszcze wazne jak są upały podróżuje się bardzo kiepsko a okna nie otworzysz, bo zaraz bedziesz miała przewiane dziecko. Mi Mati raz sie nabawił zapalenia ucha w pociągu a okno było tylko na korytarzu otwarte.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry