reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
Zielona, ja tam mogę Ci potowarzyszyć, będę Ci kobicować z brzegu i pilnować Twoich drinków z palemką, ale do nurmkowania to mnie nie ciągnie...

Monia, poki co szukam babysitterki dla gnoma, cobym kurs mogla zrobic ;-) Drinkow z palemka lub bez nie oddam pod niczyja opieke ;-) ci na Karaibach takie driny robia, ze nawet swiety by sie im nie oparl :-p


A co do problemu kibelkowego, to ja mysle ze albo mloda jest zestresowana, albo nie jest gotowa na kibelek, a za tym tez idzie stres, wiec na jedno wychodzi.
Daj dziecku odetchnac, nie zawracaj glowy dopytywaniem lub nagradzaniem, moze poskutkuje. Nie masz nic do stracenia, skoro i tak kazdy kat w domu jest juz oznaczony ;-)
 
Hej dziewczyny!
Dotarłam dziś wczesnym rankiem do domku. Było cudnie. Hotel rewelacyjny, wyspa urocza, jedzenie różnorodne.
Maja się wyszalała, wszystkie zjeżdżalnie były jej, jednak po solidnym nurze z jednej ze zjeżdżalni nie chciała o nich słyszeć. Szalała więc w wodzie (koniecznie na głębokim basenie bo niby taka duża jest) i pływała w kółku lub w rękawkach, choć plecy taty też były fajne. Animacje przy basenie i wieczorem w amfiteatrze to byl obowiązkowy punkt dnia.
Na jedzenie generalnie nie miała czasu,ale wciągnęła kilka kg owoców, ze 20 lodów, masę małż i ogórków:eek:
więc nie chodziła głodna ;-)Były ciekawsze zajęcia.
Droga powrotna była jednak ciężka. Wylot mieliśmy mieć o 23:45, był opóźniony, budziliśmy ją przed wejściem do samolotu, nie chciała się zapiąć w pasy, wrzeszczała na pół samolotu, później podziwiała miasta nocą i śpiewała. Padła na chwilę przed lądowaniem w Poznaniu, które było bardzo niepewne, ze względu na dużą mgłę.Pilot poinformował nas,że lądowanie w Poznaniu może być niemożliwe i będziemy musieli lecieć do W-wy, więc było nerwowo. Udało się jednak wylądować i ok 3 w nocy wyszliśmy z lotniska. Wszystcy byliśmy zmęczeni i myśleliśmy nawet o noclegu w Poznaniu,ale T wypił mocną kawę i zdecydował,że wracamy.
Ok 4tej na postoju, jakieś 100km od Poznania zachciało mi się myć zęby. Pytam T. gdzie nasz bagaż podręczny, a on,że nie wie, że chyba został na parkingu, bo spakował walizki, wóżek, Mai i mamy bagaż,a naszego nie wziął:szok: W bagażu były aparat, kamera, alkohole z wolnocłowego i jakieś pierdoły. Jechaliśmy więc prawie na sygnale spowrotem, ja mało paznokci nie zjadłam,ale bagaż na szczęście leżał spokojne u panów z parkingu na zapleczu, ufff.
Do domu dotarliśmy dopiero ok 9tej. Maja wyspana, T poszedł spać, a ja walczyłam z praniem, obiadem i padłam z Mają o 13tej. Jak wstałam o 17tej to nie wiedziałam gdzie jestem, jaki jest dzień i wogóle nietomna byłam.
W lodówce było jedynie światło więc jeszcze zakupy i szybko do domu bo gości mieliśmy.
Teraz segregowam zdjęcia, jutro postaram się wrzucić kilka i ponadrabiam.

Ściskam Was mocno,
spokojnej nocy :)
 
Kittek - witamy turystów , dobrze że przygoda skończyła się pozytywnie
zielona- &&& za twoje marzenia oby wszystkie się spełniły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki
monia nie umiem ci pomóc bo N nadal zdarza się nasikać w gacie, a jak chcę ją posadzić na tron a ona nie ma humoru to nie ma mocnych wrzask, krzyk i zgrzytanie zębów
katik jak tam twoje dolegliwości ? mam nadzieję że ci już ulżyło

mam problem N od ponad tygodnia ma biegunkę, śmierdzącą ze śluzem i pianą:baffled: daję jej elektrolity, smecte , kisielki wczoraj nawet podałam 1/2 tabletki nifuroksazydu i nic nie wiem co jej jest. Do wyjścia została jej tylko jedna piątka , przy wcześniejszych nie było takich akcji. Dzisiaj mamy wizytę u alergologa to przy okazji go zapytam co to może być bo ileż można :confused2:
 
Zielona- hehehehe :-p:-D Aniezka miała leniwy weekend pt. NICNIEROBIĘ

Co do nurkowania... nie ma takiej opcji... może nawet miałby kto mnie nauczyć, bo 2 sztuki w rodzinie mają uprawnienia, z czego jedna jest instruktorem, ale siłą byś mnie nie zaciągnęła w czeluście wodne... tak samo łażenie po jaskiniach odpada, były narzeczony jest maniakiem, ale nigdy mnie pasją nie zaraził... kiedyś mu nawet powiedziałam, że w szpilkach w jaskini, w pełnym osprzęcie wyglądałabym głupio, na co mi odparował, że zawsze mogę iść w szpilach powisieć na ściance... no... tośmy się nie dogadali :-D

Monia
- jak dla mnie Hania nie jest "niegotowa", tylko ma za dużo na głowie ;-) cofać się nie ma sensu, bo powrót do pieluszki mógłby ja po prostu upokorzyć, metoda nagrody nie pomoże, ale może spróbuj jej przypominać, że jest taaaakaaaaa dużaaaa i dzielna i dorosła i inne takie, ja ma sukces, a "olewaj" porażki. Będzie dobrze :-)

Kittek- witaj :-)
Katik- dziewczyny juz Ci napisały tyle schorzeń, że strach się bać :-D idź do lekarza. Czekolada ma dużo magnezu :-p i kakao generalnie... ale w tyłek idzie... może macie tam wodę mineralną wysokonasyconą magnezem, lepiej się wchłania z natury niż z tabsów.

Mamusia- florę bakteryjna podawaj jej regularnie, może być na tle alergicznym, albo jakiś wirus/ bakteria. Oby szybko przeszło.

Śpiąca jestem, bo wczoraj przedawkowałam ze snem i dzisiaj nie mogłam wstać... wiem, że to brzmi absurdalnie, ale taka prawda :confused2:
 
Hejka kobietki

Stęskniłam się za wami, jestem u małża na wsi więc jest net i mogę cosik napisać :tak:
U nas życie na walizkach ;-) na dwa domy ale pod koniec tygodnia chce być już na swoim na 100 %

Tak jak pisała Agnieszka była u nas niezła powódź , dzięki bogu tylko jedna świnka nie żyje a mogło być naprawdę nieciekawie bo trochę ich małż ma :no: mamy wspaniałych pracowników bo jak tylko tylko zobaczyli co się dzieje to wszyscy w nocy przyjechali ratować zwierzaki.Teraz tylko małż ma stres czy prosiaki się nie przeziębiły ale na razie jest spokój więc powinno być dobrze.Jedno jest pewne woda to żywioł :no:

Helenka zaliczyła zapalenie oskrzeli, oczywiście od pediatry dostała antybiotyk bo niby że bez niego jej nie przejdzie, ja oczywiście pojechałam do naszej homeopatki , dostaliśmy leki a recepta od pediatry wylądowała w koszu, oczywiście po tygodniu byłam na kontroli i pani doktor po osłuchaniu Helenki stwierdziła że wszystko jest w jak najlepszym porządku i antybiotyk zadziałał ;-) a ja tak się zapierałam aby jej go nie podawać :-D

Kochane nie odpiszę wszystkim bo mam mega zaległości a nie chcę kogoś pominąć, pozdrawiam was bardzo gorąco, miłych wakacji, zdrówka dla wszystkich i trzymajcie się cieplutko.
Buziaczki
 
hej,
witamy z powrotem turystów, kittek super, że wakacje się udały!
mamusia lepiej idź do lekarza, żeby się bidula nie odwodniła w takie upały.
monia u nas też system nagród nie działał. M. musiał po prostu dojrzeć. Teraz ładnie woła, siku i kupkę, ale początki były ciężkie. Ja bym się na twoim miejscu teraz nie wycofywała, tym bardziej, że pogoda sprzyja, tłumacz a załapie. Powodzenia życzę.
Pogoda u nas jednak wczoraj była i cały dzień koło basenu spędziliśmy. M. nie poszedł spać w dzień, i koło 19.30 usnął "na stojąco", takiego zmęczonego to ja go jeszcze nie widziałam. Tak się zastanawiam, czy nie lepiej jest przemęczyć się z dzieckiem w ciągu dnia i mieć wolny wieczór? M. mi ostatnimi czasy chodzi spać koło 22h, w dzień się wyśpi, to o 20h jest rześki i nie ma zamiaru iść spać. Co o tym myślicie?
 
Mamuska, pogadaj z lekarzem o co chodzi z tymi biegunkami i sluchaj aniez, to skarbnica wiedzy. Razem z aniam poradnik powinny napisac :tak:

Aniez, alez to wcale nie absurdalne z tym przespaniem. kiedys zdarzylo mi sie caly dzien odsypiac po innym odsypianiu, ale to dluga historia ;-)

Gosienko, no pracownikow macie fantastycznych.

Gosia, ja przez jakis czas przemeczalam mloda, aby w dzien nie spala - do czasu az przyszly upaly. No i okazalo sie, ze Wredzka, to twarda sztuka. Jak sie jej nie odlozylo w odpowiednim momencie do spania, to ona w calym tym zmeczeniu nakrecala sie i wysysala ze mnie resztki energii po to, by szalec jeszcze do 20ej, a nawet 21ej. Opcja zasniecia ze zmeczenia zwyczajnie nie istnieje. Mloda nie uspiona w odpowiednim momencie zlewa sen i daje w kosc. Nie ma znaczenia, czy to popoludniowa drzemka, czy nocny sen.
 
wpadłam na szybkensa z pracy, popołudniu idę na laserowe usuwanie "niewiadomoczego" z czoła.
Kittek witamy, fajnie, że wypoczeliście i dobrze, że bagaż się znalazł.
Gosieńka fajnie, że się odzywasz. mam nadzieje, że świnką nic nie dolega;-)
Monia może hania po prostu więcej czasu potrzebuje. Mój Igor też długo odzwyczajał się od pieluchy.
Aniez mnie też nikt żadną siłą by nie skusił. jakiś uraz czy jak:baffled:
Mamusia zdrówka dla N
Dziewczyny podpowiedzcie prezent dla sześciolatki, Igor idzie jutro na urodziny, a ja kompletnie pomysłu nie mam:eek:
znikam
 
reklama
Witam i znikam, praca wzywa, a korzystam póki młody śpi.
Mała w Pajdokracji do 15:00, więc trochę mi lżej;-)
Siostra miała przyjechać, ale spadła ze schodów i ma rękę mocno stłuczoną, na temblaku musi nosić 2 tygodnie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry