reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
Witam i ja:-)

Chłopaki jeszcze śpią, więc szykuję Lenkę i idziemy na zakupy.

aniam - dużo schudłaś, coś specjalnego robiłaś? Chwal się!
nata - wybrałabym się z Tobą na ten basen:tak:
sonia - to się teściowa popisała:no:
 
Witam... zmęczona... jak zwykle ;-) za późno nie wstałam, za to wieczorem czułam się, jakbym zaorała pole :-( Bartek miał dzień focha, a że charakterek po mamuni, więc foch był wielki :-) ale daliśmy radę.
Rozśmieszył mnie rano, jak wstał, wszedł do pokoju, ani dzień dobry, ani pocałuj mnie w odwłoczek, tylko "Bake kce!"... no niedoczekanie jego... :-D ale wietrzę w tym podstęp starszego, który miał dziwny uśmieszek na ustach.

Co do wagi, to mi się super chudło ze 103 kg... a teraz nie mogę tych 2-3 kg zrzucić :baffled: fakt, że uznaję za sukces, iż przez chyba 15 lat poza ciążami ważyłam normalnie i nawet w ciąży nie zbliżyłam się do niechlubnego rekordu, ale te 2-3 kg zaczynają mnie irytować.

Mamusia- jak Natalka?
Gosieńko- jak przeprowadzka?
Katik- super, że już lepiej :-)
 
Witam,
Wreszcie mam net, więc nadrabiam… do tego A. miał atak kamicy nerkowej i był w domu, potem zaczęło nam się układać i dogadywać, co oznacza, że po położeniu dziewczynek wieczór był nasz :) niedawno zakończyłam papierkową robotę z pracy i jeszcze zostało mi posprzątanie domu, więc niedługo będę mogła rozpocząć wakacje…
Mamusia, i co Ci powiedziała alergolog w sprawie Natalki??… no i niech staranka Wam służą ;D
Gosia, no i jak z planem przetrzymania M. w ciągu dnia??? Ja tak miałam w sobotę, niedzielę i poniedziałek… pierwszej nocy mała co jakiś czas płakała, druga noc dobra, trzecia tylko jedna pobudka… dzisiaj też ją przetrzymam, bo jeszcze nie wstała…
Ładne imię wybraliście
Kittek, fajny wypad… dobrze, że jesteście :)
Gosienka, ale przygody na początek nowego domu… no, ale przynajmniej wiesz, że możesz liczyć na pracowników
Magda, fajnie że Zosia niezbyt przeżywała Wasz wyjazd… nie ma jak powrót
Monia, widocznie Hania musi do decyzji o odpieluchowania dojrzeć… w końcu jeszcze ciepło…
Maonka, fajnie, że wszystko z maluszkiem w porządku, a i A. też dobrze się bawi… ja swojej nie prowadzam do fryzjera, bo jej włosów nie przycinam i bidula musi w kokach chodzić
Katik, dobrze, że z rękami już coraz lepiej… no i urwania głowy w pracy nie zazdroszczę
Zielona, ale z Kostki ranny ptaszek… widać, że przydałby Ci się dzień wolny
Aniam, no to jeszcze na takim weselu nie byłam, choć coraz częściej o nich słyszę… chyba było dużo młodych osób
Aniez, dobrze, że wzięłaś się za swoje zdrowie… no, co odchudzania, to chyba najtrudniej zgubić te minimalne kg, bo jak się zrzuca to i tak wracają…
Nata, fajnie, ze Julce spodobało się w przedszkolu… oby tak jej zostało i we wrześniu nie było problemu
Elvie, rzeczywiście świetnie wygląda Twoja koleżanka… będzie dla mnie inspiracją… mam nadzieję, że młody dzisiaj spokojniejszy, bo i chyba ma być chłodniej
Sonia, współczuję straconych godzin na pracę i niedogadywania się z teściową…
Ja też miałam trzy małe kotki, ale naszej Stefanii… na szczęście udało się 2 rozdać i został jeszcze 1… powodzenia w poszukiwaniu dla nich domu

Zmykam poprzytulać Jolcię, bo ostatnio straszna przylepa i płaczek... no i Justynka wstała, więć zaczynamy aktywny dzień... miłego :)
 
Ostatnia edycja:
Witam dziewczynki :-)
Wróciłam z wycieczki wczoraj późno wieczorem i dzisiaj ogarniam od rana dom :eek: bajzel taki że :szok: ale co tam dam radę
Nie nadrobię nawet nie mam kiedy.

Pozdrawiam

Kochane wejdźcie na społecznościówki i poszukajcie ważnych informacji ;-)
 
aniam - i niech mi teraz któraś powie, że jak się chce to nie można
wink2.gif

Elvie, no kolezanka ladnie schudla. Widze, ze ma dosc niebezpieczny plan zrzucenia okolo 20kg w 3 miesiace. No moze byc trudno, bo pierwsze kilogramy przy wielkiej nadwadze leca bardzo szybko, reszta juz nie... Ale zycze jej powodzenia.
Odniose sie jednak do tego, ze jak sie chce to mozna. Nie wiem na czym polegala ta ogolnopolska akcja chudniecia. Zakladam, ze albo byl to show (w ktorym bralo sie udzial za darmo) i chudlo pod okiem dietetykow i trenerow, albo akcja, za ktora niemalo sie placilo i chudlo pod okiem dietetykow i trenerow.
Nie od dzis wiadomo, ze wszystko co ze ziana wygladu jest zwiazane, kosztuje krocie. Mysle sobie, ze przecietna Kowalska z 1200PLN, ktore uda jej sie zarobic w ciagu miesiaca, nie bedzie w stanie oplacic ani dietetyka, ani osobistego trenera (ktory zna sie na rzeczy), ani zaplacic za karnet na jakikolwiek fitness, a do tego normalnie zyc, ze o zakupie zdrowej zywnosci (okropnie drogiej) nie wspomne. Oj, mozna chciec i to bardzo, ale niewiele bedzie z tego wynikac. Tak, wiem nie jesc slodyczy i takie tam, biegac (przy duzej nadwadze i bez trenera ryzykowne), jesc mniej... Ja nigdy duzo nie jadlam, a z jakiegos powodu tylam - prawdopodobnie sprawka genow. Wiem, ze sa takie osoby, ktore rowniez tak maja. Diety sa cholernie drogie i w wiekszosci nieskutczne.
Kochane, bez forsy niewiele da sie zrobic. :no:


Jak mowilam, w Polsce zamiast zrzucic to co chcialam - utylam :angry::angry::angry: WLazlam dzis na wage i... Jestem od aniam troche nizsza i pol kg lzejsza, a wygladam jakbym jakies 5 kilogramow byla ciezsza... Jak widac typ sylwetki rowniez ma kolosalne znaczenie.


houk!
 
Kochane, bez forsy niewiele da sie zrobic.
no.gif

Zielona- da się :tak: Chudłam bez dietetyka, ze zdrowym rozsądkiem i mój sukces opiera się na idei jedzenia 5 posiłków dziennie, redukcji alkoholu (wino i piwko też tuczą... eh), braku słodyczy (na szczęście nie lubię), owoców, za to na przysłowiowej tonie warzyw.

Masz rację 20 kg w 3 miechy to będzie masakra piłą mechaniczną, poza tym należy pamiętać o jednym: z diety trzeba umieć wyjść! I tu zaczynają się schody i efekt jo-jo.

A Ty weź pod uwagę, że zmieniając miejsce zamieszkania, zmieniłaś sposób życia i Twój metabolizm też na to zareagował.
Też tak mam, że nie jem dużo a czasem przybywa, przypuszczam, że to właśnie wina wolnego metabolizmu i paradoksalnie pomaga mi częste jedzenie co 2-3 h z dużym śniadaniem i jedzenie lekkich zup :-)
 
reklama
Aniez, Ty lubisz warzywa, ktorymi ja sie brzydze ;-) Juz raczej przebiegne 5 kilometrow, niz bede jadla to paskudztwo (jest naprawde niewiele warzyw, ktore jestem w stanie przelknac bez obrzydzenia) ;-):tak::tak:. Jestem miesozerca i owocozerca. Dla takich jak ja diety bazujace na warzywach sa katorga i koncza sie niepowodzeniem.
No i masz racje - czeste jedzenie nakreca metabolizm.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry