reklama

Kwietniówki 2010!!!

uff, dzieć mi usnął, trochę spokoju.
Aniam super miejsce na wesele i widzę, ze organizacyjnie też było dopracowane. Ja osobiście na weselu z wyciąganiem "na wózek" w dorosłym życiu nie byłam. Pamiętam jako dziecko, że coś takiego miało miejsce. Dla mnie to żenada!
 
reklama
Ja tez o wyciaganiu na wozek nie slyszalam, ale w doroslym zyciu bylam na jednym polskim weselu... Zenujace dla mnie sa wszystkie zabawy typu przekladanie jajka w nogawce, bieganie ze szczota i generalnie robienie cudow ku uciesze zapijaczonych wujaszkow. Nie lubie i koniec.

Gosia, wybraliscie juz imie dla berbecia?
 
Ja tez o wyciaganiu na wozek nie slyszalam, ale w doroslym zyciu bylam na jednym polskim weselu... Zenujace dla mnie sa wszystkie zabawy typu przekladanie jajka w nogawce, bieganie ze szczota i generalnie robienie cudow ku uciesze zapijaczonych wujaszkow. Nie lubie i koniec.

Gosia, wybraliscie juz imie dla berbecia?

tak, będzie Hania. M. dziś mnie pyta: Mamo, kiedy Hania się wreszcie urodzi?
Gdyby matka to wiedziała...
 
Witam , @ mnie nawiedziła więc o ciąży nie ma mowy, trudno staranki też są przyjemne ;-) więc będziemy zawzięcie próbować:-D
maonka super że fasolka ładnie rośnie (coś czuję że to będzie syn, zresztą u Filonki też wróże syna)

Pewnie, że staranka są miłe, więc dalszego owocnego starania
Od początku czuję, że tam siedzi chłopak, więc może masz rację, zobaczymy wkrótce.

tak, będzie Hania. M. dziś mnie pyta: Mamo, kiedy Hania się wreszcie urodzi?
Gdyby matka to wiedziała...
To będzie kolejna huliganka ;-) Oj już niedługo będzie tulić maleństwo, 9 tyg szybko zleci

Właśnie zajadamy z A. lody dla ochłody. Byłyśmy u fryzjera, chyba ostatni raz już ją obcinam, bo ładnie jej zgęstniały włoski. Ewentualnie pójdziemy jeszcze raz z myślą już o zapuszczaniu włosków. Fryzjerki nie mogły się nadziwić, że tak grzecznie siedziała. Miały taki specjalne krzesełko, ala rower, z kierownicą, więc siedziała grzecznie. I co najważniejsze dałam tylko 5 za obcięcie, u wcześniejszej fryzjerki skanowała mnie aż 15zł.
Byłyśmy też w bibliotece, matka wzięła sobie jakąś lekką książkę, Alicję też zapisałam do biblioteki dla dzieci, wybrała sobie jakąś książeczkę, wzięłyśmy też moją ulubioną książkę z dzieciństwa "Pyza na polskich dróżkach", do tego "Alicję w krainie czarów" i "Kubusia Puchatka". Popołudnie mamy wyjątkowo czytelnicze :-)
 
tak, będzie Hania. M. dziś mnie pyta: Mamo, kiedy Hania się wreszcie urodzi?
Gdyby matka to wiedziała...

Pewnie, że staranka są miłe, więc dalszego owocnego starania
Od początku czuję, że tam siedzi chłopak, więc może masz rację, zobaczymy wkrótce.


To będzie kolejna huliganka ;-) Oj już niedługo będzie tulić maleństwo, 9 tyg szybko zleci

Właśnie zajadamy z A. lody dla ochłody. Byłyśmy u fryzjera, chyba ostatni raz już ją obcinam, bo ładnie jej zgęstniały włoski. Ewentualnie pójdziemy jeszcze raz z myślą już o zapuszczaniu włosków. Fryzjerki nie mogły się nadziwić, że tak grzecznie siedziała. Miały taki specjalne krzesełko, ala rower, z kierownicą, więc siedziała grzecznie. I co najważniejsze dałam tylko 5 za obcięcie, u wcześniejszej fryzjerki skanowała mnie aż 15zł.
Byłyśmy też w bibliotece, matka wzięła sobie jakąś lekką książkę, Alicję też zapisałam do biblioteki dla dzieci, wybrała sobie jakąś książeczkę, wzięłyśmy też moją ulubioną książkę z dzieciństwa "Pyza na polskich dróżkach", do tego "Alicję w krainie czarów" i "Kubusia Puchatka". Popołudnie mamy wyjątkowo czytelnicze :-)

kobieto nie strasz mnie. Po pierwsze, tak jak mówiłam, lekarz wróży, że urodzę koło 25 sierpnia. Po drugie ja już się toczę, więc czekam na rozwiązanie. Nie zapeszając oczywiście, bo miałam z M. gestozę, więc obawa jest. Na tą chwilę, puchną mi tylko nogi i ręce.
Podziwiam Alę, że tak pięknie siedziała u fryzjera. M. boi się jak ognia, nie wiem czemu. Fryzjerka, do której go zabieram, też ma bajery dla dzieci, ale jego to nie przekonuje, krzyczy jak szalony. Efekt taki, że sama go obcinam pod prysznicem, ale tylko zobaczy nożyce to w ryk.
 
Witam,
dzień mi zleciał nawet nie wiem kiedy. Rano Lenkę wyprawiłam do klubu a sama sięna spacer z koleżanką umówiłam. Koleżanka nie widziana od lat. Miała 102kg, w dniu ślubu 120, była blondyną z kręconymi włosami. Idę, patrzę a czeka na mnie laska, włosy krótkie, wystrzępione, kasztanowe, zgubione ponad 30kg widać wyraźnie, oj bardzo wyraźnie:happy: Napatrzeć się na nią nie mogłam, normalnie inna kobieta. Podpytałam co robiła, a ona wzięła udział w ogólnopolskim programie "Chudniesz - wygrywasz zdrowie". Tu możecie efekt zobaczyć: Ogólnopolska edycja Chudniesz – Wygrywasz Zdrowie Normalnie szok, a chce 58kg ważyć i mówi, że za 3 miesiące cel osiągnie. To dopiero będzie impreza;-)

Po spotkaniu przydreptałam do domu i pizza mi nie smakowała:-D

gosia - współczuję Ci tych ostatnich tygodni, dla mnie 3 ostatnie były już wielkim oczekiwaniem i były męczące, a teraz jeszcze te upały.. Trzymaj się i pogłaskaj Hanię od ciotki:)

maonka - brawo dla Alicji! Moja taki cyrk zrobiła u fryzjera, że więcej się tam nie wybieram. Sama jej grzywkę przycinam w domu, a reszta rośnie, bo tatuś ruszyć nie da:-D M. ma obsesję na tle włosów i dla niego kobieta musi mieć długie włosy, innych nie toleruje.

O zabawach weselnych było - ja ich nie znoszę i są dla mnie prymitywne i na moim weselu takiej wiochy nie będzie i kropka.

Spadam do książki, trochę się zrelaksuję, bo młody wczoraj i dziś czadu daje, upierdliwy strasznie, a przed chwilą padł, więc szansa na 30min. spokoju jest:)
 
Ja tez o wyciaganiu na wozek nie slyszalam, ale w doroslym zyciu bylam na jednym polskim weselu... Zenujace dla mnie sa wszystkie zabawy typu przekladanie jajka w nogawce, bieganie ze szczota i generalnie robienie cudow ku uciesze zapijaczonych wujaszkow. Nie lubie i koniec.

Gosia, wybraliscie juz imie dla berbecia?

Jak nie wiesz jak to wyglada to Ci napisze a co .
Siadają świadkowie na środku sali i trzymają coś w co można kasę zbierać . A płaci się za taniec z parą młodą . Wrzucasz coś do koszyczka tańczysz w tym wypadku z młodym :-D:-D następna osoba coś wrzuca i odbija . I tak dalej :rofl2::rofl2: Kurde jakoś nigdy mi nie przyszło do głowy żeby brać portfel na wesele :-D:-D


Elvie brawo dla koleżanki naprawdę super udało jej się schudnąć
 
aniam - i niech mi teraz któraś powie, że jak się chce to nie można;-)

Młodemu dzisiaj kolka dokuczała tak potwornie, że nie wiedziałam co z nim robić. Wylądowaliśmy na spacerze w chuście, ale szybko się znudził. Po powrocie do domu znów ryk, szybka kąpiel i uff.. cisza.. od godziny śpi. Za to Lena szaleje:baffled:
 
aniam - i niech mi teraz któraś powie, że jak się chce to nie można;-)

Młodemu dzisiaj kolka dokuczała tak potwornie, że nie wiedziałam co z nim robić. Wylądowaliśmy na spacerze w chuście, ale szybko się znudził. Po powrocie do domu znów ryk, szybka kąpiel i uff.. cisza.. od godziny śpi. Za to Lena szaleje:baffled:


Elvie pewnie że mozna . Ja przez jakieś ostatnie pół roku schudłam prawie 10 kg . Startowałam z 78 prawie a dziś było 68,9 . Pewnie że można :tak: choć wiadomo z wiekiem ciężej , no i czasem z powodu chorób czy brania leku się nie da . W innym przypadku zawsze można .
 
reklama
Hej Dziewczynki!
Dzisiaj miałam dzień wariata(właśnie sie zastanawiałam czy dziś jest poniedziałek czy wtorek:eek:) od 7.30 do 11 walczyłam z papierami, póżniej z tym na pocztę i do urzędu i teraz czekam na pozytywne zakończenie spraw. Później szybciorem obiad bo M musiał już jechać w trasę, ja z kolei zaległam przed kompem w poszukiwaniu zleceń na jutro, znalazłam jedno po godzinie mi anulowali, znalazłam drugie i przed 16 zadzwonili że prawdopodobnie też tego nie będzie, więc straciłam 3 h i jutro od rana mam sajgon. Postanowiłam że sie zdrzemnę to mi nerw minie ale mój mały bączek mi to skutecznie wybił z głowy więc zasiadłam do kompa i obkupiłam dzieciaków do szkoły, jeszcze tylko książki muszę zamówić:tak:
Przed @ mam przypływ sił to jeszcze wysprzątałam dom.
Powiększyła mi sie rodzina mamy trzy małe kotki, ktoś chyba wyrzucił i błąkały się po działce obok, muszę poszukać dla dwóch domów. Kuba siedzi przy nich cały czas, tylko kręci się koło lodówki i je dokarmia.
A tak pozatym teściowa w domu:confused: przyleciała we środę w nocy a ja mam już jej dosyć, pomimo tego że siedzi u siebie na dole.
Opiszę Wam co odstawiła
W piątek przed 8 pojechaliśmy do wójka M po traktor bo M chciał zrobić porządek na działkach, zabraliśmy tylko Manię bo starszaki jeszcze spały, jak wychodziliśmy to teściówka suszyła sobie włosy, nie widzała nas. U wójka była kuzynka M z córkami, więc pogadałyśmy trochę i wróciłam do domu po około godzinie. Wchodzę do domu dzrzwi otwarte, wchodzę na górę dzieciaki śpią ale teściówki nie ma, zeszłam do garażu auta nie ma, zostawiła idiotka dzieci same w otwartym domu i pojechała sobie:wściekła/y::angry: Ale ok wziełam kilka głębokich oddechów i myslę sobie no nasza wina bo jej nie powiedzieliśmy że jedziemy. Wróciła po ok 40 min, pytam się czy wie że dzieci same zostały i jeszcze dom otwarty, a ona mi że tak:szok: bo M jej wieczorem mówił że rano jedziemy ale ona sobie wyliczyła o której ja wrócę, tylko nie wzieła pod uwagę że może mnie nie być dłużej i dzieciaki były same ok 30 min:angry:

A to jeszcze nie koniec atrakcji ale o mojej teściowej to można książkę napisać- ba nawet kilka tomów
Mania coś marudzi przez sen, idę ją przytulić:tak:
Mam nadzieję że od jutra będę trochę częściej.
Spokojnej nocy!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry