annaoj kce
08.06/04.10/09.13
hejka witam się z domu
Igor się pochorował, od piątku kaszle i wieczorami gorączkuje, a dzisiaj w nocy miał koszmarny kaszel. Ja też jestem z mega chrypą, a że moja mama jeszcze nie do końca zdrowa to zdecydowałam się w domu zostać.
Oczywiście rano przez godzinę dzwoniłam zarejestrować nas do lekarza. Jak już się dodzwoniłam okazało się, że nasza lekarka na urlopie, a oni już miejsc nie mają i mam przyjść na dyżur po 18. Mówię babce, że z tego co wiem to lekarz na dyżurze nie wystawi mi L4, przyznała mi rację, ale nie potrafiła mi powiedzieć co mam zrobić. W końcu stwierdziła, że mam przed 15 zadzwonić, że może mnie lekarka przyjmie. Paranoja
Aniez a Ty już dzisiaj do pracy?
Kamisia trzymam kciuki, daj koniecznie znać.
Elvie mój też wczoraj mecza z sąsiadem oglądał. Oczywiście przy piwku, więc bardzo się emocjonowali.
Co do kredek ja też daje jak chcą malować, a po wszystkim chowam. Obawiam się Alicji kreatywności.
dobra, znikam obiad robić, jako że w domu jestem to muszę;-)
Igor się pochorował, od piątku kaszle i wieczorami gorączkuje, a dzisiaj w nocy miał koszmarny kaszel. Ja też jestem z mega chrypą, a że moja mama jeszcze nie do końca zdrowa to zdecydowałam się w domu zostać.
Oczywiście rano przez godzinę dzwoniłam zarejestrować nas do lekarza. Jak już się dodzwoniłam okazało się, że nasza lekarka na urlopie, a oni już miejsc nie mają i mam przyjść na dyżur po 18. Mówię babce, że z tego co wiem to lekarz na dyżurze nie wystawi mi L4, przyznała mi rację, ale nie potrafiła mi powiedzieć co mam zrobić. W końcu stwierdziła, że mam przed 15 zadzwonić, że może mnie lekarka przyjmie. Paranoja

Aniez a Ty już dzisiaj do pracy?
Kamisia trzymam kciuki, daj koniecznie znać.
Elvie mój też wczoraj mecza z sąsiadem oglądał. Oczywiście przy piwku, więc bardzo się emocjonowali.
Co do kredek ja też daje jak chcą malować, a po wszystkim chowam. Obawiam się Alicji kreatywności.
dobra, znikam obiad robić, jako że w domu jestem to muszę;-)

Ni planowąłm tego już teraz, ale odgryzła ostatniego smoaczka więc się stało- dostała misia do tulenia zamiast i niby wieczorem w miarę zasypia, ale....- efekt- zołza nie śpi już trzeci dzień w południe z rzędu i mnie wykańcza. W nocy tez przynajmniej 1x akcja z płaczem, ale wtedy ojca pożąda więc chociaż tyle
W weekend był M więc luz ale dziś jestem zdechła, bo do tego jest upierdem okropnym. Jeszcze jej wczoraj te kredki zabrałam i dziś nie oddałam za karę więc postanowiła mnie wykończyć



a nie wybiera się czasem do jakiegoś senatorium ;-) Miłej lektury 
ale na szczęście nie muszę go końmi do nauki zaciągać więc jest spoko, Mateuszek szkołą nadal zachwycony a najbardziej kółkiem przyrodniczym bo co piątek mają wycieczki ( mamusia trochę mniej bo jak z lasu wraca to cały do pralki się nadaje :-))