reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
Gosienka, i jak ? Odwiedzisz psiapsiółkę na wsi?

porządki na dworze....taaaaaaaaaaaa...przydałyby się i mnie, ale najpierw muszę odgruzować chałupkę...ale to jutro....dziś poprasowałam i siedzę w allegro...chodzą za mną lakiery hybrydowe od jakiegoś czasu i się zastanawiam, czy lepiej wydać raz a porządnie, czy płacić co dwa tygodnie kosmetyczce :baffled:

następne dylematy matki w średnim wieku, która chce mieć piękne paznokcie :-)

Dziewczyna która mi robiła to własnie albo tymi lakierami robi albo tymi
Nail Harmony - Żele Soak Off - GELISH

też kiedyś o tym myślałam , ale ja nie mam lampy . więc bym sporo musiała wydać na początek .
Mi się w lato 3 tyg trzymało .


Agnieszka nadlewa się tipsiory , a tego badziewia to chyba już nikt nie nosi . żyję przynajmniej tą nadzieją :-D:-D

dzień lenia dziś , nigdzie się ni ruszyłam . Oby do wiosny :-D:-D
 
Hejka!

Monia zdolna bestia z ciebie, kurcze mi tak jak Agnieszce sie ani zele ani hybrydy nie trzymaja, zreszta lakier tez slabo, nie mowiac juz o tym jak slabe i miekkie mam pazurki, grrr.

Aniam tispow jeszcze pewnie jest sporo. Ja osobiscie chcialabym miec ladnie zrobione hybrydy bo sa cienkie i eleganckie. Nawet zele sa dla mnie za grube.

Gosienko ty sie nie chwal bo ci bedziemy zazdroscic, matko kiedy byly te chwile gdy Maja spala do 10tej. Tak sobie mysle,ze jakby w dzien nie spala to moze by i w weekend do 9-10 pospala,ale poki co jeszcze sie domaga snu w dzien. Wiec spi w tygodniu od 9tej do ok7:30 (chyba,ze wredna matka ja o 6:30 obudzi), a pozniej w dzien 2 godziny. Do tej pory tylko raz w ciagu dnia nie spala.

Elvie trzymam kciuki za projekt :))

Basiu dobrze,ze bezpiecznie wrociliscie bo to co sie dzieje na drogach w ciagu tego weekendu to masakra.

Marta ciesze sie,ze Olusia kolejne postepy robi. Co do 1% to jak bedziesz miala kalendarzyki takie jak Dorotka robila to moge je przekazac znajomym, z pewnoscia pomoga :)))

Soniu zdrowka dla Oli!

O porzadkach bylo, matko temat rzeka. Ja to mam wrazenie,ze one nigdy sie nie koncza. T duzo zaczal pomagac, w koncu dotarlo do niego,ze aby caly dom wysprzatac to trzeba sie napracowac:tak:Mamy kompromis i znalezlismy tez dodatkowa pomoc. Na ogrodzie tez porzadki porobil, tylko jeszcze aeratorem na jesien trawe musi zrobic.

U nas dalej szaro, buro i ponuro. Majka do 21:30 szalala, w lozku bajki lalom opowiadala, bo jej w dzien nie moglam dobudzic, do 17tej spala, ponad 3 godz,ale to dobrze bo obudzila sie w lepszym humorze, przeziebiona jest i przed drzemka maruda jej sie wlaczyla, a poza tym rano dluzej nam da pospac.
Nastepny taki leniwy weekend mamy w grudniu wiec przyda sie pospac dluzej :)))
Wogole to w ciagu dnia potrafi przez wiekszosc czasu bawic sie w domku (T jej przeniosl ten ogrodowy domek do pokoju na gorze). Gotuje tam, lalki usadza na krzeselkach, uczy je rysowac, piosenki im spiewa, itp.
Ja sobie spokojnie moge cos zrobic. Ciesze sie, ze jest kreatywna i rzadko sa chwile kiedy mruczy,ze sie nudzi.
Dobra zmykam na seans filmowy. Dzis T wybieral film wiec zobacze co tam proponuje :)

Spokojnej nocki.
 
Kittek, cieszę się Twoim postem ;-) - wiesz o co chodzi...mam nadzieję, że czarne chmury poszły precz.....

i dzieńdobry...

jeszcze w łóżku zalegam...M właśnie kawkę do łóżka podał, żyć nie umierać....
 
cześć dziewczyny stęskniłam się za wami

podczytałam trochę co u was słychać i z tego co zapamiętałam

kittek cieszę się że jest już u was dobrze

monia my takie histerie z naszym mamy od kilku miesięcy kilka razy dziennie ostatnio stwierdziłam że zanim on wyrośnie z tego to kompletnie osiwieję

marta brawa dla Olci a guzy cóż znikną i szybko o nich zapomni

elvi dobrze że Lence nic się nie stało i się nie pokaleczyła
 
co do opon zimowych to ja w sierpniu kupiłam autko z oponami wielosezonowymi a że one bardziej są zimowe niż letnie to nie zmieniam dopiero na wiosnę kupię typowo letnie opony.

Codo tipsów to tylko raz zrobiłam na swój ślub i dałam sobie spokój bo tak zniszczyło mi paznokcie że dałam spokój.

ZDRÓWKA dla wszystkich chorowitków


Zosieńko
[*]

Ja ostatnio w ciągłym biegu we wtorek mój mąż kupił małemu kozaczki ale tak beznadziejne że w środę pojechałam je odmienić.

A w czwartek rano o 6 wyjechaliśmy do moich rodziców, ale niestety miałam okropny długi weekend jako że po południu w czwartek mały dostał wysokiej gorączki która pomimo leków zaczęła dopiero ustępować w piątek w nocy ( z czwartku na piątek spałam tak ok 1 godz):wściekła/y:. No i w sobotę rano spakowaliśmy się i z powrotem do domu. Jestem padnięta

No i mały dzisiaj od rana mega maruda mam już dość. Chodzi i cały czas jęczy. Po za tym nie wiem co jest od kilku dni nic nie chce jeść nie wiem o co chodzi:baffled:
 
I ja się przywitam niedzielnie. Niestety nadal chorobowo...

Dzis mamy z M 11 rocznicę jak się szczęśliwie poznaliśmy a ja zdycham równo- katar, kaszel i czuję sie fatalnie...więc wszelkie plany ograniczą się do łóżka i herbaty z sokiem malinowym
sorry2.gif


Z to Wam się pochwalę że czuję już doskonale nasze drugie maleństwo. Wieczorami takie kopniaczki odstawia i fikołki że aż miło. W piątek leżeliśmy sobie z M wieczorem i małe właśnie zaczęło kopać dość solidnie i kiedy M położył rękę na moim brzuchu to nagle poczuł solidnego kopniaka prosto w jego dłoń
laugh.gif
- aż się wystraszył
shocked.gif
laugh.gif
Radośc w jego oczach chwile później bezcenna
biggrin.gif


Tymczasem ciężki tydzień mi sie zapowiada, trochę wizyt kontrolnych i np jutro mam wizyte w urzędzie pracy i musze tam jechac przez całe miasto rano
dry.gif
M w delegacji prawie caly tydzien będzie więc Julik znów tylko dla mnie zostaje, a też nadal chora więc łatwo nie jest.

Widzę szaleństwo pazurkowe u Was- ja nigdy jeszcz enie maiłam takiech pacxurków zrobionych. Nie moge w ogóle malowac paznokci bo zaraz się rozdwajaja psują i w ogóle sa miękkjie jak u Kittek.

Gosienko pozazdrościłam CI tego wczorajszego spania tak bardzo, że chyab zaczarowałąm moje dziecko i jak dziś zobaczyłam rano na zegarku 8.30 a ona jeszcze spała to myśle- istne święto:-) bo ostatnio codziennie 7.00 wstajemy:dry:

Marta ciesze się z postępów Oleńki.

Kittek miło czytać że M tak pomaga. Moj wczoraj też dobry chłop wszystkie okna pomył bo mi nie wolno w ciąży- dumna z niego jestem;-)
Elvie trzymam kciuki za tajemniczy intrygujący owy projekt :tak:

Sonia zdrowka dla małej.

Do miłego i lece obiad pitrasić.
 
Witam:)
U nas weekendowo, ale nie leniwie.
Pakuję wielkie paki dla Maonki i partnerki mojego dyrektora z terminem na 6.12.(ma urodzić Zosię).
Ilość ubrań Leny mnie przeraziła jak je z worków próżniowych wypakowałam:szok:

monia - dasz radę, ja też żele robiłam kiedyś. Czekam na fotki!

Ella - przypomniałaś mi jak Maciej w brzuszku szalał, a teraz hopa-hopa robi na żywo i uśmiecha się przy tym najpiękniej na świecie:)

Zielona - projekt w który wpadłam to ten, który proponowałam Tobie;-) Optymizm Karoli jest zaraźliwy. Nie zapeszając wszystko rozwija się jakby samo, a kasa na koncie rośnie. Dla mnie taki biznes to biznes idealny. Zainteresowane zapraszam na priv;-)

ZMykam, Mać wzywa.
 
Drogie mamy mam do Was pytanie.
A mianowicie moja sąsiadka poprosiła mnie o pomoc finansową , długotrwałą.tzn, że co miesiąc mam ją wspomagać jakąś tam kwotą...dla mnie to żaden problem i z chęcią im pomogę tylko zastanawiam się czy aż tak jest źle.
Tzn. Mają na niecałe 3 tygodnie kwotę 600zł na życie ale jest to kwota tylko na zakupy spożywcze itp,żadnych rachunków itd, i zastanawiam sie czy nie da sie za tą kwotę przeżyc ?


dodam , że jest to 3-osobowa rodzina :dwie osoby dorosłe i 4 letni chłopiec....
 
Ostatnia edycja:
reklama
Abiga, 600 na niespelna 3 tyg. na jedzenie to kwota za która spokojnie da sie przezyc. No chyba, ze ktos zyczy sobie czekoladki lindt na deser i co drugi dzien wino do obiadu... pogadaj z babka, moze jej potrzebna pomoc w rozsadnym planowaniu zakupow
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry