reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
Witam:)

Zarobiona jestem i uziemiona, bo mi koleś od kuchni się wreszcie pojawił.
Prezentację na konferencję kończę, Mać śpi (pewnie się zaraz obudzi) a Lena ostatnio nie chwaląc jakoś tak sama potrafi sobie zajęcie znaleźć na dłużej niż 5minut.

Jakbyście miały czas o 20:30 mnie pooglądać to zapraszam:
Spotkanie wprowadzajace Katalog Oriflame 16/2012
Logujemy się w polu enter guest name imieniem i nazwiskiem, naciskamy enter i gotowe;-)

zielona - Twój ojciec to mnie na łopatki rozkłada:no:
 
Zielona- no tatuś się nie popisał... ja mam teściową, co mi na złość robi, ale że nie mamy kontaktu, jest mi łatwiej się dystansować do jej pomysłów... jeny, jakbym miała z nią mieszkać, to byłaby wieczna wojna o wszystko.

Dzisiaj w planie mam pilates albo stretching... niech mi ktoś powie na co iść, bo z decyzyjnością to u mnie jest raczej kiepsko... dzisiaj w każdym razie.

Gosia- no padłam...balonik powiadasz... z prezentami jest ten problem, że moje dzieci wszystko sobie namiętnie i pasjami wyrywają... najlepiej żeby mieli to samo, a i tak Kuba będzie poszkodowany ;-) bo co weźmie do rąk, to Bartek chce... i tak się bujamy, ale na razie udało nam się przetrwać bez większych afer (ile to ode mnie, nerwusa, wymaga dyplomacji i siły spokoju wiem tylko ja).
Dlatego potrzebujemy więcej czasu na podjęcie decyzji, co im kupić.

Dziś kupiłam im plastelinę i będzie to zapewne najlepszy prezent, jaki mogli sobie wymarzyć :-)

Basia- smrodliwości współczuję :-( mam nadzieję, że to jakoś przetrwasz!

Agnieszka Atlasem Grzybów mnie powaliłaś :-) Kuba grzybami wyraził zainteresowanie, jak robiłam pizzę. I ja mu baju baju o pieczarkach, borowikach, muchomorkach. na co Kuba:

- Mamusiu, jak byliśmy w Sielskiej Zagrodzie, to Pani znalazła SMRODNIKA i wzięła go przez papierek, tego SMRODNIKA...
Powaliła mnie. Od dzisiaj nie powiem na sromotnika inaczej niż smrodnik :-D

Jeszcze info dla Wrocławianek: w bibliotekach dzieją się fajne rzeczy.
Możecie sprawdzać na tej stronie MBP Wrocław
Wystarczy w kalendarzu kliknąć na odpowiedni dzień :-)
 
W kwestii grzybów mój M. zna "Grzyby" Brzechwy na pamięć. Jako, że my mieszkamy prawie w lesie i codziennie jesienną porą chodzimy na grzyby, to z uśmiechem na ustach recytuje ten wierszyk.Śmiesznie mu się język plącze przy truflach, gąskach, bielakach i smardzach, ale muchomory mu wychodzą zawodowo:-D
Aniez uważaj z plasteliną bo wchodzi w dywan i nie da się dziadostwa pozbyć. Mi tak M. zniszczył dywan. I z plasteliny najlepiej lubi lepić muchomory.
elvie jak będę miała czas, to "wpadnę"
 
Aniez żebyś ty wiedziała jak J. mnie i A. zagiął jak poszliśmy z nim na grzyby! :szok: dziec rozpoznaje rodzaje muchomorów i innych trujaków. Opowie z jakiej rodziny są. Zbiera poprawnie gąski zółte i opieńkę miodową. Poza tym wszsytkie gąbkowce jak ja to mówie... :szok: więc skoro dziec wykazuje ewidentnte predyspozycje do tego i jeszcz to lubi to stwierdziliśmy że baardzo się z tego ucieszy. Starą encyklopedię PWNowską to ma na stronie grzybów już tak wymiętą że szok. A że tam tylko szkice to o kant doopy rozwalić...już się doczekać świąt nie moge żeby jego minę zobaczyć :-D
 
Maonka, looknij na kulinarny :tak:
looknełam, dziękuję :-) Obiad palce lizać

hejo

umieram, coś w rurach pod moim biurkiem zdechło smród !!!!! a ekipa z kamerką dopiero jutro przyjedzie kurczę do końca dnia zaczadzieję ale nabawię się bólu głowy .
Dziecię wyprzytulało się z ranan i grzecznie powędrowało do przedszkola

zielona ty to się masz z tym swoim tatusiem kurczę współczuję

annaoj biedna ta twoja psinka

aniez jak ja ci zazdroszczę tego odpieluchowania mi się twarda sztuka trafiła która w żadnym zakresie nie chce ze mną współpracować, chociaż zaczyna sam jeść i przymierza się do zdejmowania i zakładania bucików. Ale reszta katastrofa nie da sobie nawet nic pokazać.

Co do prezentów to ja czekam na początek grudnia ale to tylko z tego względu że kupię dopiero jak dostanę talony na święta co zawsze następuje w pierwszych dniach grudnia - narazie myślę co by tak kupić dzieciakom.
Mojej 13 letniej siostrzenicy raczej dam pieniążki bo ona na tablet zbiera. Ale muszę coś kupić 6 letniej i czteroletniej a nie mam najmniejszego pojęcia co - bo obie mają tych zabawek multum no i mojemu chyba taki komputerek zabawkowy kupię

Basia w poprzedniej pracy tak mieliśmy, raz na jakiś czas śmierdziało w rurach, jakaś wada. Więc współczuję smrodku

Cześć!
wpadam na chwilę, między obiadem a porządkami.
Mały właśnie mi zwiał z kuchni i cicho siedział w pokoju, wiec pytam co robi z ciekawości, bo jak cicho to pewnie coś broji, a on mi odpowiada "coś czytam" i biegnie do mnie niosiąc w rękach mój kodeks cywilny:eek::-)

Maonka
- niby norma jest do 140. Nie wiem ja mysle ze bede musiała powtórzyc to badanie bo naprawde zaszalałm ze słodkościami przed, poprostu wyleciało mi z głowy i dopiero wieczorem w niedz sie opamietałam .A wogóle to jak Ty sie czujesz, bo ja co raz gorzej, cięzko mi chodzić jak juz teraz chodze to boli mnie w kroczu za kazdym krokiem, brzuch mi wylazł teraz strasznie jakby mi piłkę wsadzili, no i przy tym nieprzyjemne swędząca rozciągająca sie skóra.małemu jest juz ciasno i kazdy jego ruch sprawia małą bolesność.Czasami myślę ze strasznie sie spieszy juz do wyjścia.
Zielona - Ty to masz cyrk na kółkach ze swoim Tatą.Ale ja myśle ,że w niektórych spr to on poprostu chyba juz zapomniał jak to jest mieszkać w domu z małym dzieckiem.
Gosieńka- co do koloru pokoju to jest tak ze K położył na ścianach taki tynk koloru jasny zielony groszek. jak bede zgrywac fotki z aparatu to wstawie.
ANNA OJ - biedna psinka.
Basia- współczuje niemiłych zapachów.
Agnieszka- to musiało być swietne spotkanie.
Gosia- ale masz wspaniałomyślnego syna co by Mikołaja nie naciagać za bardzo w koszty.

Resztę pozdrawiam Panienek

Filonka czuję się coraz cięższa, do tej pory było dobrze, ale teraz już odczuwam dodatkowe kg, ciężko się schylić, ogolić, nie wspominając, że płaszcza już nie dopinam i chodzę w kurtce zimowej męża :eek: Do tego łapie mnie jakiś skurcz w jednej nodze i wtedy ciężko mi się chodzi. W ogóle chodzę już jak kaczka, P. się ze mnie śmieje, że chodzę jak taran, co mi stanie na drodze to taranem go.

Alicja mnie maltretuje o czytanie książki, wiec tylko na szybko odpisałam
 
looknełam, dziękuję
biggrin.gif
Obiad palce lizać
no to sie ciesze :tak:

Maonka, na kurcze bierz magnez w polaczeniu z potasem. pomaga.
 
no to sie ciesze :tak:

Maonka, na kurcze bierz magnez w polaczeniu z potasem. pomaga.
Zapomniałam ostatnio na wizycie powiedzieć, że mnie czasami łapią takie skurcze. Z Alą nagminnie drętwiała mi ręka podczas snu, a teraz to tak w ciągu dnia mnie łapie.

Farszu do tortilli zrobiłam bardzo dużo, więc jutro będzie znowu taki obiad, ale spróbuję zrobić sama ciasto, bo już nie mam kupnych placków.
 
maonka - końcówki ciąży współczuję, mnie po 37tc najgorzej było. Paczka kurierem wysłana, obiecywali, że na jutro u Ciebie będzie. Paczka to mało powiedziane, to dwie wielkie paki, ponad 100szt. Do Magdy 280szt. poleciało. Będzie miała Aniamowa czym handlować:-D

Lecę się szykować do konferncji i dzieciarnię ogarniać. Musimy ich z M. wykąpać i nakarmić wcześniej, Macia dodatkowo spać położyć, a później trzymać kciuki by się nie obudził jak matka zacznie nawijać.
 
reklama
Cześć kochane;-)

U nas po staremu. Odkąd pracuje, czas leci mi dosłownie przez palce, jednak stwierdzam,że tego mi było trzeba.

Borysek jest z moją mamą, a że ostatnio bardzo grzeczniutki jest to babcia zachwycona. Chodzą sobie na spacerki i oboje zadowoleni, babcia się na dziwić nie może i nawychwalać wnuczka ,że taki grzeczny i posłuszny. Ja się bardzo cieszę, bo wiem ,ze mały sie dobrze bawi;-) Poza tym śmiesznie sobie gada, coraz więcej i coraz bardziej zrozumiale, ale czasami to smieszny jest. Ostatni dialog z T.

T siedział u dzieciaków w pokoju i coś tam z nimi robil, ja w tym czasie byłam w kuchni, ale T cos ode mnie chciał i woła:

T: żono!!!!
B ze zdziwiona miną: tatuś to nie ziona, to mamucia.....słysiś to mamucia jeśt. heheheheh

Niestety córcia mi sie pochorowała, od czwartku ma straszny kaszel innych objawow brak. Jednak bylam w niedziele z nią u lekarza bo nie wiedziałam co ze szkołą zrobić i okazało sie ,że jakis wirus, doktor kazal ze dwa dni w domciu zostać, a basen do końca tygodnia wykluczyć z zajęc. Jednak do dzisiaj nie ma poprawy, mam nawet wrażenie ,że kaszel jakiś mocniejszy, aż spać nie mogę jak slyszę ,ze się ta moja pindka męczy w nocy, normalnie szczeka jak piesek. Dzisiaj znowu zaliczyliśmy lekarza, Pani doktor dała skierowanie na rtg płuc, bo jakis lekkie szmery usłyszała. Teraz czekamy na zdjęcie, które będzie w piątek. Mam nadzieję,że nic się nie wykluje, bo ja przeciez w niedziele na szkolenie wyjeżdżam i chyba bym sie zapłakała gdyby coś było córci a ja nie mogłabym byc przy niej. No , ale póki co jestem dobrej myśli.

A propos szkolenia...wyjeżdzam w niedzielę, w Katowicach będę ok 20, szkolenie mam od poniedziałku do czwartku do 16, także Agnieszka i Annaoj, jakbyście chcialy i mialy możliwośc na spotkanko to od poniedzialku do środy bedę dostępna po 16:-)

Jeszcze o pracy...u mnie to tak juz jest ,że jak coś się uda (moja praca), to cos musi się spieprzyc. U T w robocie nie zaciekawie, ostatnie misiące wypłaty nie są na czas, ba, są nawet gruuubo po czasie, do tego jakieś kłopoty z towarem itd, w związku z tym T szuka pracy bo dłużej tak być nie moze. Póki co jutro jedzie na rozmowę na Śląsk...takze kciuki mile widziane coby nie jechal na próżno.

Nie pamiętam dokladnie co napisałyście ale to co utkwiło mi w pamięci:

zielona wspólczuje bezmyślności ojca...brak slów.

basia....ojej nie zazdroszczę tego smrodu...mam nadzieje,że szybko się fachowcy tego pozbedą

annaoj...biedna Karen....ale bedzie dobrze zaobaczysz:tak:

aniez....prezenty już???? Matko ja nawet jeszcze nie pomyslałam :szok:

Do następnego:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry