aniez
Fanka BB :)
Elvie- buhahahahaha... dobre... ja sama z dwójką ostatnio kilka dni siedziałam i pracowałam z poziomu domu, że tak powiem, ale u mnie o tyle łatwiej, że oni są starsi obaj. Chociaż jak Bartek i Kuba byli maleńcy, to przecież też pracowałam w domu... ale wiadomo, co dziecko, to inaczej pewne sprawy wyglądają...
Filonka a olej Ty jego fochy, ale jak jest grzeczny JAK NAJCZĘŚCIEJ go nagradzaj. I jeszcze wydaje mi się, że nie za dobrze byłoby go teraz karać. Nie wiem, jakie macie metody wychowawcze, ale nagradzajcie, nie karajcie (olać histerię to wiadomo, że trzeba), żeby nie robił sobie w głowie mętliku, że ich inaczej traktujecie... wiesz maluszek w opinii Kacperka zabrał mu całą Ciebie... do tej pory miałaś w domu jedynaka :-) teraz proporcje się zmieniły... może dlatego kiedyś pisałam, że od początku należy postawić granicę, a potem, w chwilach kryzysu się jej kurczowo trzymać
. Dacie radę. W każdym razie z Kacperkiem wszystko jest OK. Musi przez to przejść i tyle.
I co? I oczywiście babcia daje radę :-) Bartka nawet na 2 h położyła spać
aparatka. To jest najprawdziwsza Superbabcia
a dziadek niech się uczy, że jak się na wszytsko pozwala, to tak to się kończy... hehehehe... ale jego nawet nasz pies nie słucha 
Filonka a olej Ty jego fochy, ale jak jest grzeczny JAK NAJCZĘŚCIEJ go nagradzaj. I jeszcze wydaje mi się, że nie za dobrze byłoby go teraz karać. Nie wiem, jakie macie metody wychowawcze, ale nagradzajcie, nie karajcie (olać histerię to wiadomo, że trzeba), żeby nie robił sobie w głowie mętliku, że ich inaczej traktujecie... wiesz maluszek w opinii Kacperka zabrał mu całą Ciebie... do tej pory miałaś w domu jedynaka :-) teraz proporcje się zmieniły... może dlatego kiedyś pisałam, że od początku należy postawić granicę, a potem, w chwilach kryzysu się jej kurczowo trzymać
. Dacie radę. W każdym razie z Kacperkiem wszystko jest OK. Musi przez to przejść i tyle.I co? I oczywiście babcia daje radę :-) Bartka nawet na 2 h położyła spać
aparatka. To jest najprawdziwsza Superbabcia
a dziadek niech się uczy, że jak się na wszytsko pozwala, to tak to się kończy... hehehehe... ale jego nawet nasz pies nie słucha 
wzięłam go do nas do łóżka bo jeszcze chciałam dospać. Wręczyłam mu tablet i bajkę puściłam :-) pospaliśmy do 8. Jak wstaliśmy to J. i M. bawili się samochodzikami 



, a raczej dłużej pospać, bo poszłam dość wcześnie spać, więc jest w miarę ok. B pojechał z Igorem na zajęcia uniwersytet, a my z Alicją zrobiłyśmy zupkę i ciasteczka czekoladowe. Mam jeszcze w planie ciastko machnąć, mamy dzisiaj i jutro gości. Na dzisiaj planujemy pizze, a jutro jeszcze nie wymyśliłam.