hej,
leje nieprzerwanie od 12h, a ja dwie pralki zrobiłam, bo rano było słoneczko. Teraz chodzę i przewieszam tą drobnicę, żeby wyschła
Byłam dziś w Rossmanie, mają 40% taniej kolorówkę i od razu humor mi się poprawił:-)
Aniez, tak jak mówisz, dobra linia obrony. Jakby się najwięcej dziećmi zajmował, w nocy oczywiście tylko matka, bo cyc
Jak już skończę karmić, to będzie wstawał do Hanki!
Aniam, twój Szymek na takiego grzeczniutkiego na zdjęciach wygląda, ale wiem, że pozory mylą
Matiego dziś pod biedą zostawiłam dosłownie na minutę, to nie wiedzieć jak wylazł z fotelika i położył się na klaksonie
elvie, świetnie, że konferencja udana. Czekam na zdjęcia szaf.
kici, witaj! super, że wam się poukładało! lepiej tak, niż ciągłe przepychanki.
Annaoj, Aniam, nie zazdroszczę pakowania. Trzeba zabrać ciuchy na każdą ewentualność, w taką pogodę zimowe kurtki chyba też są wskazane:-)
zielona, zdrówka. Ciepła herbata i do wyra!
Moja Hania już śpi:-) idę starszaka do łóżka zagonić, co ostatnio nie jest łatwe!
leje nieprzerwanie od 12h, a ja dwie pralki zrobiłam, bo rano było słoneczko. Teraz chodzę i przewieszam tą drobnicę, żeby wyschła
Byłam dziś w Rossmanie, mają 40% taniej kolorówkę i od razu humor mi się poprawił:-)Aniez, tak jak mówisz, dobra linia obrony. Jakby się najwięcej dziećmi zajmował, w nocy oczywiście tylko matka, bo cyc
Jak już skończę karmić, to będzie wstawał do Hanki!Aniam, twój Szymek na takiego grzeczniutkiego na zdjęciach wygląda, ale wiem, że pozory mylą
Matiego dziś pod biedą zostawiłam dosłownie na minutę, to nie wiedzieć jak wylazł z fotelika i położył się na klaksonie
elvie, świetnie, że konferencja udana. Czekam na zdjęcia szaf.
kici, witaj! super, że wam się poukładało! lepiej tak, niż ciągłe przepychanki.
Annaoj, Aniam, nie zazdroszczę pakowania. Trzeba zabrać ciuchy na każdą ewentualność, w taką pogodę zimowe kurtki chyba też są wskazane:-)
zielona, zdrówka. Ciepła herbata i do wyra!
Moja Hania już śpi:-) idę starszaka do łóżka zagonić, co ostatnio nie jest łatwe!
znaczy się na 2 kółkach, nie jest to na razie porażająca odległość, ale R. twierdzi, że najpóźniej do jesieni będzie śmigał, ja dałam dziecku czas do wiosny (tzn. sam zupełnie, bez pomocy innych), ale stary jest gotowy się przyłożyć abicjonalnie, a dziecko chce jeździć, więc wszystko jest możliwe
Hehe, a swoja droga to przez kilka dni zastanawialam sie o co kaman z tym piatkiem wypadajacym w srode. Tyle tego mi sie nawyswietlalo na fejsie, ze nie moglam nie zwrocic uwagi. Wlazlam wlasnie na FB, a tam jakas wzmianka o oltarzu na sciezce rowerowej. Od razu mnie olsnilo 