reklama

Kwietniówki 2010!!!

Witam:)
My po urlopie,wracaliśmy mega długo, bo Lena nam wymiotowanie po raz pierwszy w życiu zafundowała. Na szczęście dziś już z Nią wszystko ok, uff.. Pies i Maciek śpią, M. nad wycenami siedzi a ja pranie i dom ogarniam. Jak znajdę chwilę to poczytam co mnie przez tydzień ominęło, bo laptopa tam celowo nie brałam.

A teraz pytanie za 100punktów do miłośniczek roślin. Coś zielonego, takie 2-3centymetrowe zielone glizdy zjadły moją bazylię, mięta i melisa im na szczęście nie smakowała. Jak się tego pozbyć? Póki co 3 wypatrzyłam i zginęły śmiercią tragiczną;-) Bazylię wystawiłam na korytarz, aby się robactwo na inne kwiaty w domu nie przeniosło. Co to w ogóle może być?
 
reklama
Dzisiaj wróciliśmy do domu - podróz nie należała do łatwych - straszny ruch na drodze, masa debili pchających się na trzeciego, czy miejscami na czwartego - niektórzy chyba zapomnieli, że poruszają się po polskich drogach, a nie wyimaginowanych.

Urlop cudowny - 9 dni chodzenia po górach, zamkach, pałacach, czy ZOO no i urlop rozpoczelismy od wizyty u Elvie - wpadliśmy na szybką, ale bardzo pyszną kawkę. Mieliśmy okazję poznac Lenkę, Maciusia i oczywiście Elwirę :)

Urlop zakończylismy MEGA młlym i rodzinnym spotkaniem u Gosieńki - była Aniezowa z rodzinką, Iza z rodzinką, Basia z rodzinką :) i My z rodzinką - oczywiście była tez rodzinka Gosieńki w prawdzie niekompletna, ale i tak bylo wesoło.
Dziewczyny przyjeły Nas bardzo serdecznie - nie wiem jak Wy, ale ja miałam wrażenie jakbyśmy znały się od zawsze mimo, że każdej z Was przedstawiałam się po raz pierwszy. Spędziliśmy cudowną sobotę zakończoną pysznym grillem - wyjeżdżając żałowalismy, że takie z nas pierdoły, że nie spakowalismy się i nie zostaliśmy do naszego wyjazdu - ale cóż kto nie ma w głowie ten ma w nogach.
 
I forum też było puste :)

Fajnie , że spotkanko się wam udało .
Ja dziś dzień leniwo spędzony . Tylko kino i samoloty oczywiście , a tak to łaziłam z kąta w kąt :-D
Czuć już jesień , a to mi się ani troszkę nie podoba :-(
 
U nas tez kinowo bylo, tyle ze na Turbo poszlismy, a potem jakies tam zakupy. Kostce cudna jesienna kurtke kupilam i zamszowe kozaczki.
Aniam,jakie te samoloty byly, bo Turbo jestem rozczarowana. Zeby bylo jasne, graficznie ladnie zrobiony, z przslaniem, ale nudnawy byl i wpolowie mloda biegi po sali zaczela uzadzac. Nie wiem, czy samoloty nie beda jej nudzic.

A poza tym jak wybylismy przed 9ta to wrocilismy po 17. Mloda zasnela w autobusie i juz od 50 minut spi. Ciekawa noc sie zapowiada...
 
Witam się po urlopie :-)
Było super :-) Gosieńka to super babeczka. Q naprawdę dobrze się bawił, nawet rozwalenie wargi go nie zniechęciło do zabawy :-) no i spotkanie sobotnie kwietniówek było rewelacyjne. policzki nas bolały na maxa od śmiechu :-) no i mój P świetnie się dogadał z kwietniówkowymi tatusiami :-)

gosieńko - jeszcze raz Ci za wszystko dziękujemy. Jesteś cudowną gospodynią i rewelacyjną kobitą!

kamisiu - witamy ponownie

Ella - tak, układam sobie życie na nowo :-)

isabela - moim zdaniem w nowej fryzurze wyglądasz rewelacyjnie! mnie się podoba bardzo.

nata - Q tak samo :-) tacie od razu pokazał ranę wojenną od drabinki i wytłumaczył, że potem powiedział drabince "no no no głupia drabinko" i poszedł skakać :-) a Julka to super grzeczna dziewczynka, nie uwierzę Ci więcej że rozrabia :-D
 
Dzieńdoberek :-)

Tak na szybciutko wpadam coby nie mieć za dużo do nadrabiania ;-)

Spotkanie kwietniówkowe jak zawsze mega udane, bo my fajne dziewczyny jesteśmy i tyle :tak::tak::tak: Nagadać się nie mogłyśmy , śmiechu było tyle że aż brzuch bolał a rano także głowa ;-)

Kici super babka, przesympatyczna, wieczorem nie mogłyśmy się nagadać :tak: Kuba mały dżentelmen , dzielnie znosił fochy Helenki i ustępował jej na każdym kroku :tak:Tak więc Kici napisz kiedyś że Kuba to szogun to w tyłek dostaniesz :-D Kiciowy mężczyzna typowy umysł ścisły , dzięki niemu zasięg telefonu mam w domu większy ;-)i super ozdobę na lodówce która nadal stoi :-D

Natowa rodzinka super :tak: Nata to małolata na żywo jeszcze bardziej, gaduła ;-)Helenka jak ją zobaczyła to mały szogun od razu za rękę z ciocią poszła nawet się za mamą nie obróciła:tak: małż Natowy luzak całą parą ;-) A Juleczka grzeczniutka i zadawała tysiąc pytań , ciekawa wszystkiego.Najśmieszniejsza była wtedy gdy stwierdziła że" hoduję indyki, ja jej tłumaczę że to nie indyki tylko brojlery a ona że nie bo tylko indyki są takie duże" :-D Tak więc Nata następne spotkanie u ciebie , szukaj tych domków bo na bank przyjedziemy :tak:

Aniez i jej ferajna jak zwykle w komplecie przyjechała , Bartuś moje serce jak zawsze skradł bo on taki przytulak i jak spojrzy tymi swoimi ślepkami to serce wymięka ( jego mamusia coś o tym wie ;-)) Kuba tradycyjnie był wszędzie ale gdyby było inaczej to byłabym mega zdziwiona;-)

Isabela z rodziną też przyjechała, Tosia piszczałeczka z Helenką od razu najlepsze psiapsółki się zrobiły , Isabela ślicznie w nowej fryzurce wygląda i szczuplak jeszcze większy się zrobił ( muszę ją przez tydzień podtuczyć ;-)) Małżon Izki jak zwykle mnie wyręczał w zmywaniu na zmianę z małżem Aniezowej , dobrze że zgodnie zmiany robili :-D

Anna ty jeszcze w dwupaku , trzymam kciuki aby Wiktor postanowił wyskoczyć :tak:

Aniam oj jesień idzie bo wieczory już naprawdę zimne:no: Specjalnie dla ciebie fotki szaszłyków zrobiłyśmy , może w przyszłym roku się skusisz ;-)

Elvie super że urlop udany:tak: takie zielone robale to mogą być larwy kapustnika takiego białego motyla :tak:

Ella Helenka tylko na biegówce śmiga , normalny rowerek dopiero w przyszłym roku dostanie :tak:

Kittek super spędziliście rocznicę ślubu :tak: mam nadzieję ze spotkanie z koleżankami też było udane :-)

Basia Mam nadzieję że problemy z brzuchem już minęły . Wiktor to mały mechanik ;-)

Kamisia witamy :-)

Pozostałe kobietki pozdrawiam :-)

Znikam znowu na tydzień bo Isabela z Tosią się wczasują więc laptop zostaje zamknięty ;-)

Papatki
 
Jestem, dziewczyny już napisały co trzeba. Super babeczki z nich są :-) Ja jednak jestem za stara na imprezowanie, bo łeb mi pęka do dzisiaj i chyba jeszcze mam syndrom dnia poprzedniego :cool2: a już powinno być cacy.

Iza- wyglądasz świetnie (foty nie oddają urody Izy), szczuplak jesteś, Tośka przeurocza, Wiktor to gaduła jakich mało :P Fajna z Was rodzinka

Kici- Ty kiedyś napisałaś, że rude jest wredne, no i powiem Ci, że nie jest :) Rude jest wesołe :) Twoi faceci są super, a Kubuś JEST TAAAAKIIIII grzeczniutki! Świetny facet!

Powiem Wam, że Kici to wesoła, wygadana, bezpośrednia babka. Do tego ma piękne rude włosy i alabastrową cerę, pozazdrościć można :)

Nata- no też miałam wrażenie, że znamy się od zawsze, Twoja Juleczka to super babeczka :) także bez dwóch zdań musicie przyjechać? Pytałaś się o Sylkwa?
Nata jest równie wygadana, co reszta, uśmiechnięta i konkretna :) z Mariuszem i Juleczką tworzą świetne trio. No i mimo tego, że Nata próbuje mi udowodnić, że ona swoje lata ma, to ja tam tego nie widzę :-p

No a Gosieńka to już jak dla mnie szał :-) świetna, otwarta babka, bezproblemowa, wrażliuwiec pełną parą, ale też typowy skorpion twardo stąpający po ziemi, jak trzeba :) Helenka to moja ulubienica, w negocjacjach idzie łeb w łeb z moim Kubusiem :-)

A'propos Kubusia to chciałabym moją pchłę pochwalić, bo on robił za opiekunkę dla tej całej małej brygady RR :-) superniania normalnie mi rośnie :-)

Bartula taki padnięty, że z łóżka siłą go R. wydłubał o 10:00, młody wstał, łaskawie zgodził się pojechać do babci, ale obiecał, że tam sobie pośpi.
Kuba oczywiście wstał bez problemu :-)

Aniam- właśnie, jak samoloty, bo się wybieram

Anna oj- i jak? Dalej nie chce wyjść?

Elvie- fotę trzeba było trzasnąć i do sklepu ogrodniczego poczłapać. U mnie kiedyś takie paskudy były, to ojciec kupił jakiś środek na pasożyty i sobie poszły precz, ale zjadły mi przedtem pół begonii i pelargonii (dziury w liściach robiły).
 
Gosienka i Aniez aż żem buraka zjarała na ryju jak przeczytałam :zawstydzona/y:
Aniez - a wredna potrafię być, ale to musi mi ktoś naprawdę baaaaardzo za skórę zajść... jak mój szef ;-)
 
reklama
hello
Aniez nadal nie chce;-)
Dzisiaj w ramach wywoływania do Ikei pojechałam i nadal nic.
Rozważam co by jutro dzieciaki do zoo nie zabrać, jak sama z 2 dwójką pojadę, to może trzecie z brzucha wygonię, zobaczymy...

Zazdraszczam spotkań.
Mam nadzieje, że urlopowiczki wróciły wypoczęte.

miłego dzionka
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry