reklama

Kwietniówki u lekarza

justa, ja nakladki bardzo szybko wyrzucilam. Chyba nie mialam ich nawet przez miesiac. Latwo nie bylo. Ja dostawialam mala niemal na sile. Ona plakala, wrzeszczala w nieboglosy... Bieda nie mogla sie dossac. To srednio skutkowalo. Latwiej bylo karmic Konstancje w nocy. Ona byla glodna i zaspana i nie liczyla na udogodnienia w postaci nakladki, chciala jesc. To ja jej cycka bez silikonu, ona zasysala... Z kazdym dniem zmniejszalam czestotliwosc uzycia nakladki i udalo sie.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Paulka - u nas daja w ramie, a z tego co wiem to chyba Kamisia ostala w posladek :tak:
I mozna przy nim karmic piersia.
Z tym, ze mi odradzili ze wzgledu na to, ze czesto sa przyrosty na wadze po nim.


nie chce straszyc, ale mam kolezanke z dojgiem dzieci dzieki tej formie antykoncepcji. zadne z tych dzieci nie bylo spodziewane.
 
Zielona, ladna historia z ta Twoja kolezanka... dziwie sie tylko, ze po pierwszym razie nie zmienila metody antykoncepcji.

Katik
, bylas juz u lekarza? Wiesz co z tym PUPPPem??
 
Ja mam wizyte u gina dopiero na pazdziernik a zamawialam w maju i chyba znow tabteltki zaczne lykac

A ja mam jakas awersje do tabletek. Mam juz wystarczajaco duzo na glowie zeby jeszcze cos regularnie lykac, bac sie, ze mi znowu masa przyrosnie, spadnie libido albo wroca stany depresyjne... Jasne, ze bez gumki jest fajniej niz z gumka, ale nie chce mi sie zawsze brac wszystkiego na wlasne barki... szczegolnie, ze w przypadku wpadki, pelna odpowiedzialnosc spadlaby na mnie ...
 
Wizyta u dermatologa zaliczona.
Wycinek histopatologiczny przebadany - podobno czysty. Lekareczka stwierdzila, ze byla to zwykla wysypka , dosyc czesta u kobiet w ciazy. Debilka. Jakby mnie widziala po porodzie to na bank nie okreslila by tego mianem: wysypka.
Zobacz załącznik 267419Zobacz załącznik 267417Zobacz załącznik 267418
W dodatku mowie jej, ze nadal mam jakies takie dzienw krosty na nogach, uda i kolana, a ona do mnie ze mam przestac sie depilowac to mi to zejdzie.
Normalnie walnieta jakas.
Ostatecznie dala mi cos do smarowania, i cos zamiast mydla. Jutro mam to odebrac z apteki.

Najlepsze bylo to, ze gadam z babka, i z podziwu wychodze nad jej kulawym angielskim. No kaleczy i akcent okropny.
Wychodze, patrze na pieczatke a tam:
dr Trelowska

Moje nazwisko tez wybitnie polskie, bo na -ski sie konczy, pozatym gdy rozmawialysmy o moich pieprzykach (nota bene co najmniej 4 do wyciecia) to jej wspominalam, ze juz 3 mialam wycinane w Polsce.
I debilka zamiast przejsc na polski i ze mna normalnie pogadac, to wielka paniusie strugala i jechala po angielsku.
 
Ostatnia edycja:
Ha ha, Katik, znam ten typ. Kiedys zaczynalam prace z pewna Polka. Jakos tak sie losy potoczyly, ze ja wyjechalam z Anglii na jakis czas, bo mi sie zachcialo jechac do Indii, a z Indii przez kilka miesiecy nie bylo mi po drodze do jukeja. Po mniejwiecej roku wrocilam, zamieszkalam w innym hrabstwie. Los tak chcial, ze w szpitalu natknelam sie na ta panne - przepraszam, pania doktor. Oczywiscie poznalysmy sie bez trudu, i oczywiscie kolezanka slowa po polsku nie zamienila. Ja generalnie mam to w dupie jesli czuje sie dzieki temu lepiej. Smieszy mnie i tyle.
 
Wizyta u dermatologa zaliczona.
Wycinek histopatologiczny przebadany - podobno czysty. Lekareczka stwierdzila, ze byla to zwykla wysypka , dosyc czesta u kobiet w ciazy. Debilka. Jakby mnie widziala po porodzie to na bank nie okreslila by tego mianem: wysypka.
Zobacz załącznik 267419Zobacz załącznik 267417Zobacz załącznik 267418
W dodatku mowie jej, ze nadal mam jakies takie dzienw krosty na nogach, uda i kolana, a ona do mnie ze mam przestac sie depilowac to mi to zejdzie.
Normalnie walnieta jakas.
Ostatecznie dala mi cos do smarowania, i cos zamiast mydla. Jutro mam to odebrac z apteki.

Najlepsze bylo to, ze gadam z babka, i z podziwu wychodze nad jej kulawym angielskim. No kaleczy i akcent okropny.
Wychodze, patrze na pieczatke a tam:
dr Trelowska

Moje nazwisko tez wybitnie polskie, bo na -ski sie konczy, pozatym gdy rozmawialysmy o moich pieprzykach (nota bene co najmniej 4 do wyciecia) to jej wspominalam, ze juz 3 mialam wycinane w Polsce.
I debilka zamiast przejsc na polski i ze mna normalnie pogadac, to wielka paniusie strugala i jechala po angielsku.

Ha ha, Katik, znam ten typ. Kiedys zaczynalam prace z pewna Polka. Jakos tak sie losy potoczyly, ze ja wyjechalam z Anglii na jakis czas, bo mi sie zachcialo jechac do Indii, a z Indii przez kilka miesiecy nie bylo mi po drodze do jukeja. Po mniejwiecej roku wrocilam, zamieszkalam w innym hrabstwie. Los tak chcial, ze w szpitalu natknelam sie na ta panne - przepraszam, pania doktor. Oczywiscie poznalysmy sie bez trudu, i oczywiscie kolezanka slowa po polsku nie zamienila. Ja generalnie mam to w dupie jesli czuje sie dzieki temu lepiej. Smieszy mnie i tyle.


hehe, dobre, dobre....
u mnie w pracy jest laska - Polka, ktora pracuje w oddziale w Niemczech...jak z Nią gadamy, to my do niej po polsku, a Ona odpowiada nam po niemiecku :-))))...no ubaw...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry