Cześć dziewczyny!
Ja dzisiaj nie mogę się wygrzebać z pieleszy,wstałam rano jak zwykle na siusiu i coś zjeść,a później znów się położyłam,ale mojemu M do łóżka w drugim pokoju i nawet się skusił na małe co nie co:-),wstaliśmy,poszwędali się i spowrotem na drzemkę,ale juz jestem na nogach,a on pojechał do slkepiku,zeby dokupić coś do obiadku,a ja się zbieram pod prysznic:-)
Kiriam z teściem w miarę ok.,właściwie na ostrym dyżurze nie wiele mu pomogli,bo i tak musi w poniedziałek pójść z problemem podwyzszonego tętna do swojego lekarza,ale juz tak będzie,bo czego można się spodziewać po naświetlaniu mózgu,który nie tylko zachamował narastanie raka,ale i uszkodził jakieś receptory:-(,ale i tak jak na swoj stan trzyma się nam dobrze,aż sami lekarze są zdziwieni. Co do kotlecików,to musiałam je w końcu przygotować sama,tylko M jak wrócił zrobił sosik i było pyszne,teściowie też byli,a wieczorkiem zrobilismy kolejna porcję soku jabłkowego,którym się opijam:-)
Też obawiam się powrotu do seksu po porodzie,ale nie ma co się za wczasu zadręczać,po mału i pójdzie,musi pójść,bo ja tej abstynencji nie przeżyję,także
Hanus podziwiam ciebie i Twojego R
karola podziwiam,ze i tak masz duzo siły ze swoimi dwoma aniołkami,ja to się boję z jednym i tak juz chciałabym się rozpakować,bo wszystko męczy,ale co to będzie po,hmmm...?
żanetko wytrzymaj jeszcze troszkę,dasz radę,a później będziesz miała zajęcie jak karola:-)
Lucyann ja właściwie też chodzę w spodniach sprzed ciąży,tylko się do końca nie dopinam,a na szczęście są to spodnie z małym zameczkiem i trzema guzikami,więc zamek do końca i jeden guzik:-),spodnie ciążowe są za cieńkie na chłodniejszą pogodę,a kupować na dwa tygodnie nie ma sensu.
Dziewczyny,a ze swterkami jest tak,ze wszystkie są ok.,ale za krótkie:-(,dobrze,ze juz siedzę w domku,to na jakieś drobne wyjście coś naciagnę i tak wszędzie samochodem podjeżdżamy,gorzej z butami jak by przymroziło,bo mam jedyne połbuty o dwa numery większe i koniec,a reszta tak jak u Lucyann,wszystko na obcasie,bo ja nie umiem chodzić na płasko,nawet te w ktorych teraz chodzę mają maluteńki obcasik

Największy maraton przezywam jak muszę założyć podkolanówki:-),a podgolić też juz bym chciała normalnie,bo bez lusterka nie da rady:-(
Uciekam,pa!