agathe82
Luty 2007 i Listopad 2008
dawalam przed kazdym karmieniem 10 kropli. Wydawalo mi sie to troche duzo, wiec jak mu troche przeszlo po kilku dniach to dawalam mu tak mniej i nie do kazdego karmienia- wynik mojego eksperymentowania poczulam po 2 dniach gdy kolki wrocily z takim samym natezeniem
teraz juz nie kombinuje, choc kolek juz od jakiegos czasu az takich nie ma i rzeczywiscie jak w nocy nie mam pod reka to nie mam to nie daje, ale staram sie pamietac. Wczoraj sobie ostro popuscilam z czekalada mleczna(u mnie wyeliminowanie produktow mlecznych z mojej diety tez duzo pomoglo) i dzisiaj w nocy marudzil. Teraz tez marudzi troche,ale lezy w lezaczku ze smokiem i przysypia, bo jak nie to raczki i bujanie

teraz juz nie kombinuje, choc kolek juz od jakiegos czasu az takich nie ma i rzeczywiscie jak w nocy nie mam pod reka to nie mam to nie daje, ale staram sie pamietac. Wczoraj sobie ostro popuscilam z czekalada mleczna(u mnie wyeliminowanie produktow mlecznych z mojej diety tez duzo pomoglo) i dzisiaj w nocy marudzil. Teraz tez marudzi troche,ale lezy w lezaczku ze smokiem i przysypia, bo jak nie to raczki i bujanie

, M jak to zobaczył, to dobrze, ze dopiero w domku, bo jeszcze gotów by był im to zostawić
. Myślałam, ze zapytają się co jej kupić, bo nawet miałam pomysł. Może trochę przesadzam, ale dziewczyny, co byście powiedziały dostając jakiś kocyk, który ciocia kiedyś kupiła z jakieś 10-20 lat temu i tak włozyła dla Maji, przecież ten kocyk do niczego się nie nadaje i tego typu podobne badziewia, no cóż, tak to bywa.
A kocykiem się nie denerwuj najwyżej będziesz miała szmatkę do podłóg;-):-)
bujam go jedna noga w kolysce, ale i tak mi sie przebudza co i raz
:-), ale niedołężna nie jest, tylko, ze jak zaobserwowałam, to fajnie jest ja dzidzia spokojna, to wtedy ochy i achy nad małą, a jak płacz, to możne głodna, a ona jest po prostu marudna i tyle, albo brzuszek dokucza. Ostatnio zabraliśmy małą ze sobą na miasto i zakupy poświateczne, spała przez cały czas jakby dziecka nie było, jak powiedzielismy to babci, to babcia, ze trzeba było ja u niej zostawić, a mój M n a to, tak i trzebaby było na łebna szyję zaraz gonić bo mała płacze:-), trochę dopiekł babci, ja nawet nie pomyślałabym o tym:-)