izka_sz
listopadowa mamusia 2008
witam was. dawno nie pisałam bo czasu brakuje a i ciagłe problemy jak nie z M to z moja córeczka najpier kolki a w poniedziałek omal nie doszło do tragedi mała mi sie zachłysneła cofnirtym pokarmem i nieoddychała kilka sekund mąz dsł jej mocnego klapsa i zaczeła płakac.Pojechalismy na pogotowie i niby z nia ok ale mielismy sie zgłosic do lekarza na drugi dzien i bylismy kazli zrobic rtg płuc i sie okazało ze ma pozachłystowe zapalenie płuc i trzeba antybiotyk ale takiemu maluchowi to podaje sie dozylnie wiec do szpitala ale sie niezgodzilismy i szukalismy kogos kto załozy welfron i bedzie jej podawał i znalezlismy za kase pielegniarke i mała dostaje antybiotyk. maam nadzieje ze bedzie juz ok.

Nie mogę patrzeć jak się męczy biedactwo:-(
Ale o północy wypiłam z mężem łyk szampana(zapomniałam już jak to smakuję
) no i obejzalam przez okno pokaz sztucznych ogni
A teraz szykujemy się na obiadek do mojej babci
Nic niewiele zrobic mozna. Kazal mi dawac paracetamol 3 razy dziennie oraz od jutra jeszcze w dodatku cos w plynie co kupie w aptece. Nie ma snu ani w nocy ani w dzien. Dobrze ze maz w domu to sie zmieniamy, ja przy nim w nocy a on w dzien tylko mi go przynosi do karmienia.
