Witajcie,
w sumie nie wiem co Wam napisać "jak było"? Można się domyślić , ale nie żałuję , że nie pojechałam. Stałam całą godzinę w kościele , bo był pełen a w ławkach same babcie , które jak wiadomo "ledwo żyją". M dzielnie się mną zajmował. Potem stypa i wracalismy po małego. Brzuszek trochę mi twardniał więc wzięłam nospę ,herbatę i do łózka.
U nas trochę ubyło pierniczków

więc zrobimy jeszcze jedną partię;-)
Kasiula serdecznie Ci gratuluję

szykujesz się na wrzesień?

Ania podziwiam , że masz czas na pracę. ;-)A jak Twoja mam wróci do PL jak sobie dasz radę?
Etna dla mnie jesteś oazą spokoju jeżeli chodzi o pracę B. Wszystko na Twojej głowie. Z drugiej strony potrzebna kasa kasa kasa więc co zrobić
Cleo co do chleba to ja za namową gina odstawiłam pszenne pieczywo i teraz kupuję super żytnie na zakwasie i za 4 kromki płacę 3 złote... kupę kasy , ale ograniczam "kanapkowanie"
Ula szczerze mówić jakbym miała pytać za każdym razem swoje dziecko co ma akurat ochotę robić nie miałabym posprzątane , ugotowane , wyprane i spacer 3 godzinny codziennie. Są pewne sprawy , których się nie negocjuje tylko informuje, wbrew Twoim sądom właśnie z szacunku do dziecka.. a Wy bierzcie się do pracy za rodzeństwo dla synka
