nimfii
nadzieja umiera ostatnia
niuniunia a powiem ci ze przy drugim dziecku to ja mam jeszcze wiecej cierpliwosci niz przy samym Macku... Na Macka nieraz sie irytowalam jak byl malutki, nie rozumialam zupelnie czemu sie zlosci, placze itp a to i mnie denerwowoalo. A teraz przy Kubie to na zupelnym lajcie ide
Jak placze to mysle sobie - trudno, kiedys przestanie. Jak nie chce zasnac (w nocy po karmieniu) to mysle sobie - przeciez w koncu zasnie... I tak jestem bardziej spokojna niz kiedykolwiek.
A jak chodzi o facetow...
Juz te 3 lata temu doszlam do wniosku ze nie warto sobie nic odmawiac.... Wtedy maz pokazal mi wielokrotnie ze dla niego "zabawki" typu komputer i auto sa wazniejsze niz wdatki na przyjemnosci rodziny np jakies wspolne wyjscie lub nowy zakup do domu. A wiec teraz jest tak ze jesli mam na cos ochote (ubrania czy wizyta u fryzjera) to po prostu to robie, kupuje itp. Byleby nie obciazyc budżetu domowego to jest okej. Takze nie wkurzalam sie gdy maz wydawal kase na swoje drobne przyjemnosci, ale z tym procesorem przesadzil! Ja bym na siebie nie wydala 600zl i to bez konultacji z nim.
A jak chodzi o facetow...
Juz te 3 lata temu doszlam do wniosku ze nie warto sobie nic odmawiac.... Wtedy maz pokazal mi wielokrotnie ze dla niego "zabawki" typu komputer i auto sa wazniejsze niz wdatki na przyjemnosci rodziny np jakies wspolne wyjscie lub nowy zakup do domu. A wiec teraz jest tak ze jesli mam na cos ochote (ubrania czy wizyta u fryzjera) to po prostu to robie, kupuje itp. Byleby nie obciazyc budżetu domowego to jest okej. Takze nie wkurzalam sie gdy maz wydawal kase na swoje drobne przyjemnosci, ale z tym procesorem przesadzil! Ja bym na siebie nie wydala 600zl i to bez konultacji z nim.
(grał w sieci i nie mógł włączyć pauzy). No nic poszłam po dziecko
Kiedys mnie wykonczy ten chłop.
Cierpliwości życzę. Może następnym razem połóż Oleńkę na kocyku koło taty, jak ten będzie grał - może jak zacznie mu marudzić pod nosem, to zmięknie i w końcu zajmie się córeczką.
) tyle, że ja korzystam rozsądnie, tzn. jak ma wszystko zrobione to wtedy dopiero siadam, mój stary i syn na odwrót
Ja jestem z moim chłopem juz prawie 14 lat i nigdy mu nie popuściłam jak przedobrzył na grach, tez gra w sieci ( WOW ) i nie może odejść od tego wtedy kiedy potrzeba, wykłócam się z nim o to przy każdej sposobności, po prostu nie daję mu żyć i on już o tym wie, że ja nigdy nie popuszczę i na prawdę się pilnuje. Nawet przy planowaniu Patrycji był to jeden z głównych tematów i wie, że jak dziecko będzie musiało czekać, aż on "zabije smoka" to laptop leci przez okno i wie, że jestem do tego zdolna, póki co nie przesadził odkąd jest Patrycja:-)
Wczoraj przegapiłam przepis na życie to chyba w sieci poszukam odcinka. Epopeja z wózkiem a raczej jego brakiem trwa i nawet nie mam siły wdawać się w szczegóły, w każdym razie mój syn wózka wciąż nie posiada i dziś wysyłam męża do kumpeli, która pożyczy mi swój. Więc dziś w końcu zaliczymy spacer. A póki co pranko się robi, pomysłu na obiad brak i trzeba się zacząć ogarniać.
jak dziecko masakra! a Ty dobrze zrobiłaś z tą listwą
) to mu powiedzialam ze sobie cos kupie i wcale nie bede mu mowic tak jak on mnie nie powiedzial