cześć dziewczyny, bardzo dawno mnie nie było... teraz próbuję nadrobić 70 stron

zostało mi niecałe 40:-) u nas było troche problemów z Frankiem, ale chyba wszystko wraca do normy. Ma powiększone węzły chłonne i "guza" na czole (niestety sobie go nie nabił a wolałabym, żeby tak było) przeszliśmy serię badań, dziś w sumie dopiero mogliśmy odetchnąć trochę, choć jeszcze została nam jedna wizyta a potem już tylko kontrole czy nic się nie powiększa. Nasza lekarka podejrzewała wodniaka, ale okazało się, że to dość duża torbiel, na razie czekamy czy się wchłonie, jesteśmy pod stałą kontrolą. Franek niestety się nie obraca na boki, wiem że każde dziecko inaczej się rozwija, ale my się zawsze zaastanawiamy, czy to nie przez torbiel... To tyle u nas.
Majuska wiesz, moja siostra miała podobne problemy z synem (24 lata ma teraz) postawili mu w końcu ultimatum, albo sam znajdzie sobie prace w ciągu tygodnia (jakąkolwiek, miał ją znaleźć sam i utrzymać chyba pół roku), to mu wystawią rzeczy OSOBISTE za drzwi, jakby pracę przed końcem 6 miesięcy rzucił, też by mu wystawili rzeczy. W jego przypadku podziałało, ale wiem, że bali sie cholernie, czy nie przegięli. Trzymam mocno za to, żebyście znaleźli dobre wyjście z tej sytuacji.
Angie Kurcze Kingusia robi większe postępy niż Franek, ale to leniwy chłop jest;-) mam nadzieję, że w końcu doczekacie się operacji i że nastąpi to wczęsniej niż później...
Mikado, ale Was przeżycia czekają, kurcze ja miałam "wesele" na 43 osoby, ale zabawa była jak na każdym dużym weselu:-) Była najbliższa rodzina, chrzestni i najbliżsi przyjaciele, którzy byli świadkami my byliśmy zachwyceni, goście ponoć też. Najważniejsze, żeby się dobrze bawić i mieć co wspominać, nie ważne ile osób.
mim super, że jesteś znowu z nami.
Dziewczyny przeważnie starałam się odpisywać wszystkim, ale dziś nie ma takiej opcji, czytała ponad 3 godziny

Ale obiecuję poprawę i częstsze odwiedziny na naszym forum:-)