reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

Witam piatkowo:-)

u nas napieta atmosfera i mnóstwo niepewności - męza dziadek trafił do szpitala wczoraj :-( prawdopodobnie niewydolnoścnerek... nie wiadomo co jeszcze, Teściówka wracała własnie wcozraj z urlopu w górach i dzisiaj ma sie udac do szpitala dowiedziec się dokladnie... wiemy tylko, ze jak go wieźli wcozraj do szpitala to stracił przytomnośc i miał zatrzymany oddech na pól minuty:-( ma 88 lat, więc wszystko może sie zdarzyć... narazie czekamy na wieści co i jak, czy jedziemy juz dzisiaj tam, czy dopiero jutro na spokojnie... ech....:-(:-(


:wściekła/y: brak słów na ludzka głupotę....:baffled:
 
reklama
I ja witam:tak:

Justynko nie zazdroszczę wrażeń:-( Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy...i stan Dziadka szybko się poprawi.

Ewa - przerażające:szok::wściekła/y:

Karola - w takim razie do roboty!!!:-D:-)

Rzadko ostatnio do Was zaglądam, przepraszam...:-(.. ale ostatnio na wszystko brakuje mi czasu. W pracy znów mam kołowrotek, choć w zeszłym tygodniu jeszcze było spokojnie a samopoczucie ciągle takie samo. czekam na ten 12 tydzień i niech te mdłości już się skończą:baffled:
Do tego zrobiłam się strasznie drażliwa, wszystko mnie albo wkurza, albo martwi albo cieszy... już nie umiem się połapać z tymi nastrojami:sorry2: Planowałam powiedzieć szefom o ciąży po 8 - 10 tygodniu, aby nie wysyłali mnie w delegacje. Ale jak tak dalej pójdzie sami się zorientują:-D:sorry2:
 
Hej kobetki..

Rosmerta wszystko będzie dobrze..

U nas dziś miła noc z trzęsieniem sejsmicznym...wesoło było, ze ho...jakoś nie mogę jeszcze w to uwierzyć, ze to sie zdarzyło..
 
Ostatnia edycja:
Witam i ja.

Rosmerta
trzeba wierzyć, że z Dziadkiem będzie dobrze... ach trafił mu się dzień:-(

Karola łącze się z Tobą w sprzątaniu;-)

Matyldo jeszcze trochę, wiem łatwo się mówi, gdy każdy dzień męczący i masa dolegliwości:sorry2: Trzymaj się, dasz radę:-)

Ja za to ostatnio jakaś taka zmęczona jestem... monotonią, tym że nic się nie dzieje, ciągle to samo, a energię dla dzieci trzeba mieć, i cierpliwość też;-) W dodatku O. wraca zmęczony z pracy i jeszcze się o coś sprzeczamy:sorry2: Nie lubię zmęczenia, bo u nas to główny powód nieporozumień. Jeszcze tylko miesiąc i odpocznę psychicznie trochę:happy2: Już się nie mogę doczekać, bo brakuje mi kontaktu z żywymi, dorosłymi ludźmi.

Miłego dnia i weekendu (zwłaszcza dla Rosmerty, oby było spokojnie:happy2:)
 
Witam się i żegnam, jedziemy do rodziców na 60 urodziny dziadka i 3 urodziny Wiki, co prawda tydzień wcześniej:-D, ale tak nam się to ułożyło, za tydzień będą u nas w domu dla Wikusi, czyli jak zwykle kilukrotne dmuchanie świeczek:tak:
 
dziękuje dziewczyny:-) stan dziadka nie jest taki zły mimo bardzo złych wyników badań.... narazie zostaje w szpitalu, żeby mogli dojśc co jest przyczyną i zacząć wspomagac lekami. T. mówi, ze po prostu powoli wszystko zaczyna wysiadać w środku... starość niestety:-( o ale trzeba byc dobrej mysli. Jutro jedziemy do teściów zeby móc zobaczyć się z dziadkiem:tak:

Wolfia nie dziwię ci się, ze odczuwasz przygnębienie:sorry2:, każdy dzień ten sam scenariusz , nie masz nikogo z kim mogłabys sobie pogadac tam na miejscu no oprócz dzieci i męża oczywiście, ale wiadomo, ze kontakty z innymi też wskazane:tak:jeszcze troche i wyjazd do polski to odzyjesz, zatęsknicie za sobą z mężem i zobaczysz ze wszytsko nabierze kolorów:tak::-)

Miska udanego wyjazdu:tak::-) imprezowo wam sie szykuje;-):-)
moi rodzice w tym roku też 60te urodzinki będa obchodzic:tak:
 
dzień świstaka;-):-) powiadacie echh
ja dla odmiany od tygodnia chodze na kurs kat.B ...jeszcze tydzień wykładów i będę w końcu jeździć..mam nadzieje ,ze szybko mi to pójdzie;-)
 
reklama
Agusia :szok: a to przedsięwzięcie :tak: Ile płacisz za kurs?

Mysia :szok: czytałam na Onecie dziś o tym, że u Was się zatrzęsło :baffled: Dobrze, że nic się Wam nie stało!

Rosmerta, życzę zdrówka dziadkowi :tak:

Ja się zaraz zabieram za sałatkę. Jutro goście przychodzą na 3 urodziny Oliwki, a ja jeszcze w proszku :baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry