Witam Was wszystkie gorąco!! Przyjechałam dziś na odwiedziny do teściów i wciągło mnie do neta, by posłuchać co u Was! Po pierwsze: MIŚKA GRATULACJE!! Po drugie: MIŚKA życzę Ci jak najwięcej szczęsliwych chwil tuż przy boku męża! A poza tym, to widzę, że chyba ciężarówki w tym okresie odczuwają jakąś silną potrzebę zadbania o włosy, bo ja nie wiedząc nic o Waszych fryzjerskich wyczynach, też zagościłam w salonku i dałam sobie ściąć moje kochane długie włosy. Ale nie żałuję!! poza tym baaaardzo się podoba mojemu lubemu, a On żadko zauważa nową fryzurę!!:-) Przeprowadzka też jakoś mija, narazie w miarę bezboleśnie, oprócz odczuwania silnego braku neta. Ale myślę, że już niedługo... Mieszkanie jest naprawdę fantastyczne!! I tak w nim ciepło!!
Któraś z Was pisała o tym czytaniu do brzuszka. My z mężem od dawna czytamy. Czytałam w jakiejś mądrej książce, że dziecko jest po porodzie spokojniejsze. Trzeba też śpiewać, żeby do głosu przyzwyczajać. Nie wiem czy to działa, ale nas z mężem bawi i zbliża do siebie. To naprawdę przyjemne!! Zachęcam do tego!! Przepraszam za przydługawy tekst, ale wreszcie mogę się z Wami podzielić czymś moim!! Trzymajcie się cieplutko!! Do następnych odwiedzin!!;-)