Lutówki, nie szaleć z porządkami, bo porodzicie w grudniu i co będzie z naszym forum???;-) A tak poważniej to lekarka mnie naprawdę bardzo przestrzegała, że zawsze przed świętami w szpitalach aż się roi do ciężarówek, które wzięły się za sprzątanie i wylądowały na oddziale z bólami i krwawieniami
. Tak że ostrożnie, choćby serce bolało, że okna nie lśnią jak należy.
Ja właśnie trochę cierpię, że nie wszystko będzie zrobione, ale ograniczam się, robię tylko to, co mnie nie męczy i trudno. Mąż, wiadomo, dużo zrobi, ale nie wszystko - trudno. Przynajmniej nie zmęczy nas szał przygotowań. Jedne takie święta mogą być
. Tak że ostrożnie, choćby serce bolało, że okna nie lśnią jak należy. Ja właśnie trochę cierpię, że nie wszystko będzie zrobione, ale ograniczam się, robię tylko to, co mnie nie męczy i trudno. Mąż, wiadomo, dużo zrobi, ale nie wszystko - trudno. Przynajmniej nie zmęczy nas szał przygotowań. Jedne takie święta mogą być

A ja wogóle sobie odpuściłam porządki świąteczne. Na szczęście moja mama która jest już na emeryturze, wprost uwieeelbia sprzątać, więc jest cała przeszczęśliwa że może się u mnie powyżywać ze ścierką 
Ale jakoś jeszcze nic od nich nie dostałam, więc nie wiem czy to nie jest jakaś lipa....