No to ja też podpisuję się na dzisiejszej liście obecności :-)
Pobiłam dziś swój rekord spania - 8.45 to dla mnie bardzo długo!
U mnie pada i nawet Borys nie chce iść na dwór. Ja i tak nie wychodzę, ale samo patrzenie w okno nie nastraja jakoś wybitnie optymistycznie. Wczoraj zaczęliśmy z M sprzątanie drugiego pokoju i odgracanie go. Pojechał nawet do biblioteki oddać książki, których nie chcieliśmy już trzymać w domu. A najlepsze, że chyba zaraziłam M bo w nocy zaczęło go boleć gardło, ale na szczęście nie smarka i nie kaszle, więc od razy dostał syropki i tabletki na to gardło.
Dziś trochę poprasuję i może wstawię w końcu pranie z ciuszkami dla Antosia.
poziomki to czekamy na wieści :-)