reklama

Maj 2011

reklama
Najważniejsze to zabierzcie facetów ze sobą,żeby miał kto wam plecki masować, podawać piciu i dawać się ściskać za rączki:-)

Matusia ja tęsknię za brzuszkiem,ale cieszę się,że mam już to za sobą:)

Styna ja w szpitalu przez pierwsze dni leżałam z laską, której mała cały czas ryczała, a jak nie ryczała to mamusia zasypiała i tak chrapała że masakra. Mojemu małemu to nie przeszkadzało, śpiochał sobie w najlepsze ale ja byłam niewyspana na maksa.
 
styna bidulko naprawde Ci wspolczuje.... nie dosc,ze to czekanie to jeszcze sasiadki wkurzajace... trzymam kciuki zeby to juz jak najszybciej sie skonczylo&&&&&
 
Cześć Wam, ja nie śpię już od 2:40. :wściekła/y:Dzisiejsza noc to masakra,najpierw coś mi po nogach pociekło ( nie pachniało to jak siki) potem miałam skurcze. Następnie dużo wydzieliny podchodzącej krwią. Potem od 4 do 6 coraz mocniejsze skurcze co ok. 5 min.
Koło 6:30 trochę mi przeszło i położyłam się troszkę i wstał mój synek. Teraz ciągle leci mi ta wydzielina i co jakiś czas mam bolesny skurcz. A krocze to mnie boli niesamowicie...
Ciekawe czy coś się ruszy, czy będzie mnie to tak męczyć jeszcze pare dni:-(
 
jaipur gratuluję finiszu :-)
stynka jak ja ci współczuję i jednocześnie wiem co to znaczy,bo sama łaziłam ze skurczami całą noc i dzień,bo też czekali aż samo się rozwinie. Szału można dostać. I człowiek już skrajnie wyczerpany,bo ani tu spać ani rodzić.
Aniu to chyba się zaczęło...jak masz już częste skurcze to do szpitala. A odchodzących wód nie należy lekceważyć,bo może np. pepowina wypaśc.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry