reklama

Maj 2011

hahaha a to kaczka dziwaczka ;-)

ja po wsi u kolezanki latalam i mnie te cholerstwo scielo, a ze miesiwo mam tlusciutkie to mendy mialy w co gryzc ;-)
Wyszorowalam dzisiaj cala kuchnie, podlogi na kolanach tez, potem polazlam z Majtkiem na godzinny spacer i tak mnie ciagnelo, ze juz mialam nadzieje, ze sprzatanie pomoglo ale niestety nie...przeszlo...w takim razie ide szykowac lasagne, a potem biore sie za dalsze sprzatanie, a jak to nie pomoze to powiem mezowi niech czysci mi komin cala noc az szyjka sama peknie :-D
moj ginek od dzisiaj jest juz po urlopie wiec moze tan maly skubaniec czeka wlasnie na niego hehehe
 
reklama
A nie mówiłam, że Lepi zacichła? I jak Styna mi się śni to jakoś zawsze z tego maluszek jest :D:D:D

Może jeszcze Żelka dzisiaj dołączy :)

Bo ja na bank nie ;)

Mandrzejczuk Ty jak chcesz urodzić to posiedź kobieto! Bo to Twoje dziecię sobie pewnie myśli: "kurna chata, mamuśka znów lata jak z piórem w d... więc pewnie dzisiaj znów nie ma czasu...To ja poczekam". ;)
 
Czytam na bierzaco co tam u was ale noe mialam jak sie odezwac bo cos mialam nie tak z przegladarka na tablecie i nie dalo sie postow pisac. Wreszcie sie doczekalam mojego krolewicza :D prawdopodobnie do niedzieli musimy zostac w szpitalu.maly jest strasznym spiochem.ale co wazniejsze...mamy problem z imieniem!
 
No nie zazdroszczę Żelce. Pytałam ją o jakieś szczegóły co poszło nie tak, ale na razie cisza.
Póki co, Żelka serdecznie gratuluje rozpakowanym!
Marzena, a u Ciebie objawy są w ogóle jakieś, czy zupełna cisza?
Mandrzejczuk, Ty faktycznie usiądź, bo Marzena może mieć rację, że Ci mały wychodzeniem nie chce głowy zawracać, skoro taka zalatana jesteś:)
 
To samo sobie pomyślałam. Jak leżałam w szpitalu to była laska już w 43tygodniu ciąży.Dawali jej OXY nie ruszało jej, potem zakładali jej jakieś baloniki ( nie wiem o co dokładnie chodzi, nie wnikałam) w końcu zaczęła się akcja,laska męczyła się prawie dobę a i tak cesarką się zakończyło.
 
No kaczątek nie będzie, nasza kaka sztywna plastikowa lala. :tak:

Czekam aż lunie bo ciemno na dworze a ja od 3 godzin pocę się jak wieprzek bo taka duchota. :szok:
Dziś na obiad pyszny pęczak z sosikiem - mąż zadowolony, kot mruczy, Tymkowi smakowało aż czkawki dostał tylko ja sobie miejsca na wylegiwanie znaleźć nie mogę bo mnie wszystko gniecie.:dry:
 
reklama
Madzik u mnie cisza aż piszczy w uszach! Troszkę szyjka drgnęła, czasem brzuch twardnieje ale to już ze dwa miesiące więc to nic. Trochę mnie krzyż boli od 2 dni i czasem brzuch jak na @ Ale to wszystko i 4 tygodnie przed porodem może być więc się nie łudzę. A termin tuż tuż :(

Wywoływanie porodu oxy to zawsze loteria - uda się albo i nie. Zależy od łożyska. U mnie udało się rozpocząć poród już na porodówce masażem szyjki, czopkiem na rozwarcie i lewatywą. Jak podłączali oxy to już miałam regularne lekko bolesne skurcze. A moja przyjaciółka przenoszoną ciążę miała (dwie ciąże) i za każdym razem oxy zadziałało dopiero za 3-4 razem dopiero. Za to błyskawicznie rodziła bo 4-5 godzin i już po wszystkim.
Oby Żelkę jutro ruszyło bo szkoda od razu ciąć.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry