• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Maj 2011

Dzień dobry :-)
Dziewczyny dzień jeszcze trwa, więc wszystko przed nami, ja tez bym chciała dziś urodzić. Koleżanka tydzień temu rodziła też w piątek i ją w poniedziałek wypisali do domu, to fajnie tak sobie skoczyć na weekend na poród :-) W nocy to już prawie jechaliśmy na porodówkę, ale jednak fałszywy alarm. Czop się rozpuszcza dalej i cieknie, więc myślałam, że już coś, ale niestety, po chwili przestało. Za to skurcze się pojawiły ale raz na godzinkę może. A teraz jak byłam w toalecie to zobaczyłam, że wydzielina mi się zmieniła na ciemniejszą, ale to ten czop pewnie, bo ani tego dużo, ani też bardzo ciemne. Nie wiem czekamy co będzie, a pewnie będzie dooopa.
 
reklama
Dziewczyny współczuję Wam tego oczekiwania. Byłam niepocieszona,że urodziłam tyle przed terminem,ale jednak to chyba lepiej, nie muszę się tak męczyć.
 
Ja już jestem po odkurzaniu i myciu podłóg:) Z zaplanowanych zajęć na dziś zostało mi jeszcze umycie okien, ale na razie muszę się wstrzymać, może się trochę przejaśni, bo sąsiedzi mnie za wariatkę wezmą, jak zobaczą, że ledwo padać przestało a ja się za okna biorę:)
U Żelki jednak skończy się cesarką, bo szyja się nie rozwiera. W każdym razie dziś już będzie w końcu po wszystkim.
 
A ja dziś nie robię nic. Od rana siedzę przed kompem i nadrabiam zaległości w serialu. Jedyne co zrobię to obiorę ziemniaki na obiad. Nie mam dziś na nic siły ani ochoty. Jakiegoś doła powoli łapię.
 
A mi się też ta data dzisiejsza podoba bo to moje urodzinki i to na dodatek 30-ste:-). Ale maluszek siedzi cichutko i na pewno dzisiaj się nie zdecyduje, ale 18 maja mam imieniny to może wtedy!!
Ja juz po zakupach kupilam ciasto w razie jakby ktoś mnie dzisiaj odwiedził, bo żadnej imprezki nie robię, ale coś ewakuacyjnie musze mieć w domku!!
ja pewnie zaczne marudzić od poniedziałku, żeby synek się już pojwaił na świecie.
 
Mnie dół wczoraj brał wieczorem. Bo jakoś tak mi smutno było :( Może bym sobie nawet pochlipała ale mój wrócił z tego piwka i by się patrzył jak na debilkę jakbym siąkała nosem wieszając pranie... U nas słońce świeci ale jest duuużo chłodniej niż ostatnio. UFFF!

Obiadu gotować nie muszę, pranie jedno mam ledwie do nastawienia. Posegreguję za to stertę wypranego - wczoraj jednak nikt chętny się nie zgłosił.

Przejrzę wszystko czy jest na przyjście małego bo może o czymś jeszcze zapomniałam i dlatego się nie rusza :) Ludu jak te 40 tygodni zleciało! A przecież niemal całą ciążę przesiedziałam w domu. Szok!

Oczywiście melduję posłusznie, że u mnie kompletny brak objawów ;)
 
A mnie się po tym sprzątaniu chyba jednak nieco bardziej brzuchol spina, wobec tego wskakuję na te okna, co by werwy nie stracić:)
Nadzieje jednak mam mizerne, że to cokolwiek pomoże:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry