reklama

Maj 2011

lwiapaszczko - powodzenia, po antybiotyku na pewno przejdzie raz dwa! .. choc szpital to nic milego.. wiec duuuzo zdrowia na przyszlosc!!
jolek - az ciarki mnie przeszly .... dobrze, ze zauwazyliscie co sie dzieje w pore! gapilam sie dzis do wozka jak glupia....

u nas w nocy byla masakrycznaaa burza, odgłosy jak z 'wojny światów' , dobrze że mała się nie obudziła.. a to chyba dlatego tak padła po kapieli bez jedzonka,,przed tą burzą może..ale nawet w 'swoich' porach sie budziła,jak zwykle,,, jakos czas między 'posiłkami' jej się wydłużył, oby tak dalej! choć dzisiaj wieczorem nadrobiła ;straty;.... i spi smacznie :)
 
reklama
Mój mały rano dawał koncert a popołudniu ładnie spał. Teraz już też śpi. Pogoda zmienna daje się naszym dzieciaczkom we znaki. wybieram się jutro z małym na kontrolę a zapowiadają deszcz. Mam nadzieję,że do południa nie będzie padało bo z wózkiem i z parasolem będzie się ciężko szło:(
 
No u nas tez pogoda niepewna..a my jutro do tego lekarza pierwszy raz jedziemy na 11.. mam nadzieje, ze nie zapomne wszystkiego sie dowiedziec.. :P ... i ciekawa jestem ile mala wazy - bo dawno nie byla wazona, a mierzona to tylko w szpitalu po urodzeniu, stawiam na jakies 5400g... zobaczymy..
 
Hej laseczki :)
U mnie piękne słonko więc jakiś spacerek na bank będzie potem :) Wczoraj z młodym na procesji byliśmy, spał tak że ani go dzwony, megafony ani te kadzidła nie obudziły. A dzisiaj zaraz po śniadanku rzygnął wszystkim co zjadł... Poleciało na niego, na kocyk, na mnie, na kanapę i aż na podłogę. Tak mi go szkoda. Już nie wiem jak mu pomóc z tym ulewaniem. I odbija coraz lepiej a i tak ulewa i rzyga.
 
salsera z czasem zacznie być coraz lepiej.A teraz chyba pozostaje tylko łagodne pionizowanie i szybki refleks.

u nas też słonko:) w nocy mały rozrabiał, więc pewnie coś w pogodzie się zmienia.Poza tym znów się podrapał, wampirek jeden;) oczywiście zasmarowałam go od razu,ale i tak mi go szkoda.
 
jaipur - no niestety, czy go trzymam po jedzeniu po skosie, czy go podnoszę do odbicia to i tak potrafi zwrócić, i to własnie wtedy jak go np podniosę. Jak nic nie robię to też wymiotuje. Nie wiem co na to poradzić, ale przez to biedak potem głodny, bo nie mogę go nakarmić od razu, a wodę średnio chce pić.
Mam nadzieję że to minie bo chcemy go zaszczepić na rota, a w tej sytuacji to jakbym wywaliła w błoto ta kasę skoro uleje albo zwymiotuje. I tak poczekamy już na drugi termin szczepienia, żeby było lepiej, ale zaczynam się zastanawiać czy to nie refluks.
A dzisiaj na obiadek ryż z jabłuszkiem zapiekany - mam nadzieję że wyjdzie pycha bo mam jakis przepis nowy z pianą z białek na wierzchu :)
 
reklama
U nas dziś pogoda w kratkę. Młody szalał przed ulewą, a jak tylko zaczęło padać przysnął i drzemie teraz w wózku. Kot mi sie na kolana wgramolił i mruczy, a od tego mruczenia mleko mi zaczeło lecieć, lol :szok:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry