Prostaglandyna - tak się to cudo nazywa, co może spowodować szybszy poród. Ale czy może? Dowiedziono, że ta substancja rozmiękcza szyjkę w ostatnim stadium ciąży. U mnie jakoś porodu nie wywołała, ale lekarz zalecał nam pod koniec ciąży używać, bo co naturalny hormon to naturalny. Ale do porodu potrzeba jeszcze innych czynników a nie samego jednego hormonu, który w dodatku "żyje" parę minut.
W zdrowej ciąży seks nie wywoła porodu, nie wierzę. Tylko z głową oczywiście, bez ostrzejszych "akcji" i "higienicznie".
W zagrożonej ciąży, tak jak moja, seks jest zabroniony. Mało tego to moje orgazmy też są zabronione. Fajnie mam, nie?