reklama

Maj 2011

reklama
Ja też kocham święta, kolędy i te piosenki, światełka, choinkę... Pamiętam jeden rok kiedy pracowałam jak dziki osioł, na pół etatu w jednej firmie i na cały w innej, akurat był grudzień właśnie, ja taka zapracowana nie myślałam w ogóle o świętach. I jednej nocy jak o 4 skończyłam robotę, do nocnego miałam jakieś pół godziny czekania więc postanowiłam iść pieszo do centrum. A tu padał świeży śnieżek, wiecie ta radość jak się jest pierwszą osobą depczącą po gładkiej bieli, wszędzie świąteczne ozdoby, po prostu magia. Aż się przyjemnie szło w tej nocy, tylko cisza, ja, śnieg i święta :)
A filmy świąteczne to jedyne komedie romantyczne jakie jestem w stanie przetrawić bo ogólnie to mało romantyczny ze mnie stwór. Preferuję raczej kino akcji jeśli mowa o tej rozrywkowej półce.
 
hej laski, wieki sie nie odzywalam na tym watku :tak:
bylam z malym 7tygodni u dziadkow, wczoraj wkoncu przylecielismy do domu i stesknionego taty!!
juhu!!!!! jak dobrze byc u siebie :P jeszcze lepiej byloby gdybym umialam gotowac tak jak moja mama albo mama Ł :-D
objadlam sie, przytylam i ogolnie niezly ze mnie slon ale humor dopisuje

dzisiaj posiedzimy w domku, bo deszcz leje okrutnie :/ wyjmiemy jakis film z biblioteczki i bedzie fajny wieczor :-)
i tak jak czytam wasza rozmowe o filmach to powiem wam ze ja niezly strachulec jestem, nienawidze horrorow, a chlopiec z filmu "Omen" przesladuje mnie od jakis 10 lat :-D nienawidze, uh az mi ciarki przechodza na sama mysl.

swieta lubie ale tak jak piszecie, nie te w supermarketach.jak sie tak dlugo tego wszystkiego naogladam to pozniej traci swoj urok.
 
My za to witamy sie słonecznie, u nas dzis piekna pogoda babcia z Igorkiem poszla na spacer wiec mam chwile dla siebie.

Horrorow to ja tez za bardzo nie lubie, co do swiat wszystko ladnie pieknie ale wlasnie jak 2 listopada w marketach stoja juz choinki to odechciewa mi sie chodzic do sklepow i calych swiat.
 
Ależ bym poszła do kina na dobry horror....... Uhhhhh:) A komedii romantycznych nie cierpię:)

U nas dziś pogoda piękna, 2,5 godziny byliśmy na dworze, kupę spraw załatwiłam i już mi się nie chce nic, a jeszcze prasowanie muszę dziś zrobić koniecznie, bo młody powoli nie ma w czym chodzić:) Mimo, że wszystko czyste to niepoprasowane:) Na razie przy kawie siedzę, Julek śpi, ciekawe jak długo dziś.

Coś jeszcze chciałam napisać, nie wiem już.

Salsera, Mikol niezły kawaler na tym zdjęciu, nic dziwnego, że laski na basenie lecą na niego:)
 
reklama
Witajcie,
ja też nie mogę oglądać horrorów, bo te obrazy mnie później prześladują...

na filmie muszę się relaksować, a nie dodatkowo denerwować, bo ja i tak za duży nerwus jestem:-p

Zosia jest na spacerze z nianią, jeżdżą i jeżdżą, a ja tylko co chwilę do okna lecę, patrzeć, czy nie wracają czasem:-D. Mała zaczyna się oswajać z opiekunką:-), żeby później za dużego szoku nie było.

futrzaczku - współczuję kuzynce straty... wolę sobie nawet tego nie wyobrażać:-( chyba inaczej jest, gdy kobieta wie, czego może się spodziewać, boli to strasznie, ale mniejszy szok...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry