Ania, każda ma takie dni. Mi dzis przyszedł na myśl klaps, bo mnie Maja zdenerwowała. Ja też sama, mój 2 dni na polowaniach zbiorowych od rana do wieczora. Doszły mi roraty, godzinę szukałam lampionu po sklepach, a przy lekcjach z matim o 20.oo Maja siedziała mi na kolanach, bo odłożona na tapczan, leżak, krzesło płakała, no i ta Maja jednym ruchem zepsuła nam pracę, którą z Matim 15 minut męczyliśmy. powiedziałam Jej że klapsa dostanie, to ani Ją to uraziło, dalej próbowała łapać wszystko co pod reką. Dopiero pół godziny temu zasnęli oboje, a ja siedzę na necie i szukam pogody wstecz, bo się Matiemu przypomniało że od piątku miał prowadzić dzienniczek pogody. nigdzie nic takiego nie mogę znaleźć.
styna, moja też jest marudna i płaczliwa. Może to faktycznie zęby, chociaz nowych nie widać. Pochwaliłam sie niani, że jest taka grzeczna i nie płacze wcale, a ja bliżej do pracy, a Ona taka bidula marudna. tylko na kolanach chce siedzieć.
marzena, ale Ci tej nowej kuchni zazdroszczę. Zresztą calego domu! A co do projektora, to lepiej by się mój o takim technicznym sprzęcie nie dowiedzial, bo aktualnie kombinuja z Matim żeby PS2 wymienić na PS3 i skladaja kasę na ten pomysł.
jolek, kopa w dupę M daj, to się nauczy na wózek uważać. A ja bym nie potrafiła mojemu Mai zostawić i iść gdzieś.
marzena, odnosnie trzymania trunków, to jak ja się urodziłam babcia kupiła wino i postanowiła otworzyć je na moją 18stkę. no i otworzyla, ale pić się tego nie dało. A biedaczka tak trzymala, chowała to.
KONKURS : Mój nie ma pracy stałej, więc raz w tygodniu we wtorki wraca w nocy, więc chodzi na palcach, zeby nas nie obudzić. W czwartki jak wraca popołudniu, to mówi cześć, siada i opowiada przeważnie jak podróż. W niedzielę tak samo. Buziakujemy się w niedziele popołudniu jak wyjeżdża na 2 dni, wtedy buziak dostaje każdy, ja największy.
Tak naprawdę, to inaczej robił rok po ślubie, inaczej 5 lat po ślubie, a inaczej dziś czyli 9,5 lat po ślubie.
Prawie wcale mi nie pomaga, bo go w domu nie ma. Malej nawet pic nie da bo się boi.